Działacz KPH o swoim zatrzymaniu
O godzinie 17, w biurze Fundacji Helsińskiej, odbyła się konferencja Roberta Biedronia, zatrzymanego wczoraj przez policję podczas antyfaszystowskiej manifestacji w Warszawie. Biedroń powiedział, że został przez policję wyciągnięty z tłumu oraz pobity w radiowozie.
Działacz Kampanii Przeciw Homofobii zaznaczył, że przypadkiem znalazł się w zorganizowanym przez policję klinczu przy ul. Tamka: "Zostaliśmy przygnieceni. Policja użyła przemocy. Biła pałkami, kopała" - podkreślił na konferencji Biedroń, który miał na szyi kołnierz ortopedyczny oraz spuchnięty nos. Powiedział, że zarzuty usłyszał dopiero dzisiaj rano, nie chciano mu także dać protokołu z zatrzymania. Przyznał, że agresywny był jeden policjant, którego dane Biedroń pamięta. "Policja wyciągała z tłumu poszczególne osoby. Wyciągnęła niestety także mnie. Zostałem pobity, ale najgorsze stało się w radiowozie. Jeden z policjantów wszedł do samochodu i pobił mnie w nim na tyle dotkliwie, że tego samego dnia wieczorem znalazłem się w szpitalu" - powiedział działacz. "Naruszono moje poczucie, że żyję w demokratycznym państwie i mam prawo do ochrony ze strony policji" - dodał ze łzami w oczach.
Przypomnijmy: wczoraj po południu radio TOK FM podało informację o zatrzymaniu przez policję Roberta Biedronia pod zarzutem czynnej napaści na policjanta. Z działaczem nie było żadnego kontaktu, dopiero późnym wieczorem udało się uzyskać pierwsze informacje. Prokurator Dariusz Ślepokura z warszawskiej prokuratury okręgowej powiedział dziś, że Biedroń, wraz z innymi pięcioma osobami, będzie miał postawiony zarzut "naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji". Działacz został zwolniony z aresztu dziś po południu.
Fragmenty konferencji prasowej na stronie TVN24: http://www.tvn24.pl/-1,1682094,0,1,policjant-pobil-mnie--w-radiowozie,wiadomosc.html
(md)
tiaaa, jak zobaczylam roberta b. w "gorsecie" na szyji mialam ochote podejsc do niego i poweidziec "fajny szalik ;]". to byl taki zal, jak pozowanie do zdjecia pijac piwo. w jednym wywiadzie nie ma "szaliczka", a pozniej w nim wystepuje, aby wzbudzic litosc. prosba!
w tej sytuacji wstrzymuje sie od glosu. na IS powinni jeszcze dac opcje "prosba" obok "podoba mi sie" i "nie podoba mi sie"....
Bosz, ta dyskusja zaczyna sięgać nizin, których istnienia nie przewidywałem. :-/
Hmm, myslalem ze glos pod tym artykulem "nie podoba sie"oznacza, ze nie podoba mi sie, ze Robert Biedron zostal pobity, a nie, ze zle oceniam Roberta Bierdronia dzialania, bo dobrze jego dzialania na rzecz LGBT oceniam.
Dodam jeszcze że "spuszczacie" sie nad "nim" tragicznie. Ja rozumiem jakby to był Tomek Raczek, ale nie "Biedrona". On duzo krzyczy tylko. Dobra, niewazne.