Gosia Rawińska i Ewa Tomaszewicz zdobyły drugie miejsce w konkursie SAS "Love is in the air" na pierwszy ślub jednopłciowy na pokładzie samolotu - SAS jednak zdecydował, że dziewczyny także polecą!"Uważamy, że dziewczyny zasłużyły na zostanie pierwszą lesbijską parą, która weźmie ślub w chmurach" - możemy przeczytać na stronie Skandynawskich Linii Lotniczych. Europejską odsłonę konkursu wygrała para niemiecka - Aleks i Shantu, amerykańską - Thomas i Brett.
Bilans ostatniego miesiąca to ponad 11 tys. fanów na Facebooku, liczne materiały prasowe, programy w telewizji, ale także ogromne zaangażowanie - nie tylko środowisk LGBT - i pozytywna energia płynąca z prawie każdej strony. "Przede wszystkim ogromne podziękowania dla Innej Strony oraz czytelników i czytelniczek tego portalu, którzy wspierali nas od początku konkursu. Nie jesteśmy w stanie podziękować wam oraz w ogóle wszystkim, którzy nam pomagali, z imienia czy nicka, ale ta ogromna liczba osób, które się zaangażowały w konkurs, niezależnie od tego, że na co dzień może ich wiele dzielić, jest jedną z najpiękniejszych rzeczy, które się wydarzyły w ostatnich tygodniach. I to oraz szum wokół naszych postulatów, który udało się dzięki akcji SAS-u zrobić, jest tak naprawdę największym zwycięstwem. Nas wszystkich" - podkreśla Ewa Tomaszewicz. "Uważamy, że decyzja SAS-u była bardzo mądra z marketingowego punktu widzenia. Z jednej strony docenili parę niemiecką, czyli z kraju, który jest dla nich na pewno atrakcyjniejszy sprzedażowo, z drugiej dali się poznać jako firma wrażliwa społecznie, wspierająca walkę o równe prawa w Polsce" - dodaje.
Co dalej dziewczyny planują? Załatwianie formalności - wizy, zaświadczenia, potem przyjemna część związana z przygotowaniami do ślubu: "O tym, co dalej, pomyślimy tak naprawdę dopiero po powrocie. Na pewno przygotujemy coś specjalnego dla tych wszystkich ludzi, którzy nas wspierali. I oczywiście wykorzystamy nasze zwycięstwo do jak najszerszej promocji naszych postulatów. Teraz - akcji "Miłość nie wyklucza", w której bierzemy udział, a w przyszłości kolejnych inicjatyw" - mówi IS Ewa.
Redakcja Innej Strony gratuluje Ewie i Gosi, dziękuje za dostarczenie niezwykłych emocji w ciągu ostatniego miesiąca i za pokazanie całej Polsce, że miłość nie wyklucza!
idea tego konkursu to świetna sprawa. myślę, że Gosia i Ewa samym zgłoszeniem się narobiły trochę szumu w polskich mediach. szumu, który działa na rzecz środowiska LGBT w Polsce, gdyż uświadamia wszystkim to, że pary homoseksualne mogą i chcą mieć równe prawa. nie lubię co prawda "paradowania", bo jest dla mnie zbyt ostentacyjną formą manifestu. ale ten konkurs wydaje mi się interesującym pomysłem i cieszę się, że dziewczynom udało się wygrać.
dajcie już spokój z tą Gosią i Ewą to już się nudne robi , co mnie ślub jakichś obcych ludzi obchodzi ?
więc po co w ogóle czytasz tu newsy? przecież wszystkie są o "obcych ludziach" :P to duży sukces, gdyż startowało wiele par z różnych krajów. zrobi się głośno w mediach, może ktoś uwzględni też informację, że polskie pary stanowiły aż 10% wszystkich startujących, a także że były to m.in. pary z pięcio-, dziesięcio- czynawet dwudziestoletnim stażem - może to uświadomi niektórym niedowiarkom, że związki homoseksualne też mogą być trwałe. poza tym, po prostu można się cieszyć, że czyjeś marzenie się spełni, tak po ludzku :)
[img]http://bi.gazeta.pl/im/6/8537/z8537046Z,Malgorzata-Rawinska-i-Ewa-Tomaszewicz.jpg [/img]
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8537590,Lesbijki_z_Warszawy_wezma_slub_w_samolocie__W_nagrode_.html
Trzeba tupnąć nóżką i krzyknąć "daaaj".
więc po co w ogóle czytasz tu newsy? przecież wszystkie są o "obcych ludziach" :P to duży sukces, gdyż startowało wiele par z różnych krajów. zrobi się głośno w mediach, może ktoś uwzględni też informację, że polskie pary stanowiły aż 10% wszystkich startujących, a także że były to m.in. pary z pięcio-, dziesięcio- czynawet dwudziestoletnim stażem - może to uświadomi niektórym niedowiarkom, że związki homoseksualne też mogą być trwałe. poza tym, po prostu można się cieszyć, że czyjeś marzenie się spełni, tak po ludzku :)