"Homoseksualizm to nie perwersja", "Nie chcemy żyć na kartę rowerową", "Żądamy ustawy o związkach partnerskich" czy "Radziszewska musi odejść" - to tylko niektóre z haseł na transparentach, które pojawiły się w sobotę podczas
wrocławskiego Marszu Równości. Marsz był częścią trwającego od piątku do niedzieli
Festiwalu Równych Praw.
Ulicami Wrocławia przemaszerowało ponad
200 osób. Pogoda dopisała - dzięki czemu spacerujący po Wrocławiu ludzie mogli zapoznać się z postulatami uczestników marszu. Nie zabrakło jednak przeciwników - swoją manifestację przy pomniku Chrobrego zapowiedziało Narodowe Odrodzenie Polski. Parę osób próbowało wmieszać się w tłum demonstrantów już na Rynku, gdzie Marsz Równości miał swój start, pojawiła się też... koza. Kontrmanifestanci zgromadzili się także po drugiej stronie ulicy przy placu Chrobrego i skandowali "Hulajnoga - Polska bez pedałowania". Policja odgradzała dwie grupy kordonem.
Nie zabrakło aktualnych wydarzeń - na Marszu pojawiły się transparenty i gadżety nawołujące do odwołania Elżbiety Radziszewskiej ze stanowiska pełnomocnika ds. równego traktowania.
"Marsz Równości był wesołym, kolorowym i dzięki bębniarzom głośnym świętem gejów, lesbijek i naszych przyjaciół. W tym roku marsz odbył się bez zakłóceń, a nasi przeciwnicy wypadli delikatnie mówiąc blado. W czasie gdy my maszerowaliśmy pod hasłem "Radziszewska musi odejść!", premier Tusk nie skorzystał z szansy jej zdymisjonowania. A szkoda. Z minusów to (co zauważyła wrocławska "Gazeta Wyborcza") kompletny brak obecności partii lewicowych na Marszu Równości" - podkreśla prezes Kampanii Przeciw Homofobii -
Tomasz Szypuła.
Festiwal Równych Praw rozpoczął się w piątek wernisażem
wystawy fotograficznej "Tak, chcemy!". Debaty, panele dyskusyjne, pokazy filmów - to tylko niektóre z atrakcji, które w ten weekend czekały na mieszkańców Wrocławia.
"Festiwal Równych Praw i sam Marsz Równości były bardzo udane. Wszystkie wydarzenia związane z festiwalem cieszyły się dużym zainteresowaniem, zwłaszcza spotkania dotyczące związków partnerskich. Widać, że jest duże oczekiwanie i nadzieja związane z wprowadzeniem w Polsce związków partnerskich" - dodaje Tomek Szypuła.
Zdjęcia z wrocławskiego Marszu Równości w naszej galerii!(md)
Ja sama popieram działania dotyczące legalizacji związków partnerskich, gdyż uważam, że jako osoba żyjąca w demokratycznym państwie, powinnam mieć możliwość otwartego życia i prawnego uregulowania mojej sytuacji. Ponadto, potrzeba nam możliwości wyrażania naszego przywiązania do drugiej osoby, nawet w taki sposób, jest to bowiem pewna forma przypieczętowania związku i jego umacniania.
Uważam jednak, że warto byłoby zająć się najpierw podstawami, czyli poprawą sytuacji w naszym środowisku - pomocą osobą nie pogodzonym ze swoją orientacją, zjednoczeniem społeczności, pokazaniem geja czy lesbijki jako jednostki czującej - czyli zwróceniem uwagi na nasze przeżycia, myśli, uczucia... wynikające z homofobii w Polsce. Nie powinniśmy ograniczać się do przedstawiania homo jako osób normalnie wyglądających czy normalnie funkcjonujących, ponieważ z tego każdy zdaje sobie sprawę, nawet podświadomie. Zajmijmy się też łamaniem stereotypów dotyczących homo i edukacją.
Na marsze przyjdzie czas, kiedy zmienimy nastawienie społeczeństwa. Choć tak jak wcześniej wspomniałam, 200 osób to i tak sukces.
loca:
jayd92:
ZA CAŁKOSZTAŁT. . .
POZDRAWIAMY.
Piotr&Ti.Tom.
jayd92: