Elżbieta Radziszewska,
Robert Biedroń oraz
Katarzyna Piekarska byli wczoraj w nocy gośćmi TVP 2. Radziszewska kolejny już raz w tym tygodniu próbowała przekonać swych rozmówców oraz widzów, że
"zasady równego traktowania w zatrudnieniu można nie stosować w przypadku tylko jednym: kiedy mamy do czynienia z kościołami, związkami wyznaniowymi lub instytucjami, które działają zgodnie z etyką danego kościoła"."Kodeks pracy jak i dyrektywy jasno informują, że nie można zwolnić czy nie przyjąć pracownika ze względu na jego orientację seksualną - gdziekolwiek. Ten wyjątek dotyczy tylko i wyłącznie religii. Jeżeli do szkoły katolickiej przyjdzie nauczyciel, który chce uczyć matematyki, szkoła nie ma prawa go nie przyjąć, jeżeli jest kompetentny, jeżeli jest najlepszym z kandydatów" - ripostował Radziszewską Robert Biedroń. Katarzyna Piekarska z SLD także skrytykowała pełnomocniczkę, zarzucając jej niewiedzę, którą demaskuje poprzez swoją postawę. Piekarska podkreśliła, że wykluczenie, na które ciągle powołuje się Radziszewska, dotyczy wyznania, światopoglądu danej osoby, a nie orientacji seksualnej.
Elżbieta Radziszewska broni się w TVP2.
Do obrońców Elżbiety Radziszewskiej, obok
Stefana Niesiołowskiego i Jarosława Gowina, dołączył profesor Andrzej Zoll oraz Waldemar Pawlak, który stwierdził, że pełnomocniczka
"ma swój styl". Wypowiedziała się także Irena Lipowcz, nowy Rzecznik Praw Obywatelskich.
"Pierwszy ogląd sprawy wskazuje na możliwość naruszenia przez minister Elżbietę Radziszewską prawa do prywatności" - powiedziała Lipowicz "Gazecie Wyborczej" o wtorkowym występie Radziszewskiej w "Dzień Dobry TVN". Nie wypowiedziała się natomiast czy zgadza się z poglądami pełnomocniczki co do możliwości odmówienia lesbijce pracy w szkole katolickiej.
"Gazeta Wyborcza" cytuje anonimowego bliskiego współpracownika Donalda Tuska, który chyba najtrafniej skomentował obecną sytuację:
"Ela chciała być ministrem zdrowia. Jest lekarzem, przygotowywała się do tego przez całą poprzednią kadencję. Gdy Tusk zdecydował, że resort zdrowia obejmie Ewa Kopacz, coś trzeba jej było znaleźć. A że UE wymagała, by powołać pełnomocnika ds. równego traktowania, to została nim Radziszewska. Premier nie podejrzewał, że to będzie ważna funkcja. No i mamy pasztet".Przypominamy o naszym konkursie -
Dlaczego Waszym zdaniem minister Radziszewska musi odejść?(md)
Litości !!!!!!!!!!!!!!
Czy to nie jest przypadkiem tak, że KK potępia stosunki homoseksualne, natomiast homoseksualizmu samego w sobie nie? Nie ma zapisu w katechizmie o szacunku dla osób homoseksualnych? Osoby homoseksualne są wykluczone z KK?
Szkoły katolickie są szkołami prywatnymi i dotyczą ich takie same zasady jak inne szkoły prywatne. To znaczy że nie mają prawa dyskryminować homoseksualistów chcących dla nich pracować jako nauczyciele niekonfesyjnych przedmiotów.
http://wyborcza.pl/1,75968,8426530,Tuskowi_nie_przes(...)iej.html
"Pod warunkiem że jej przepisy są przestrzegane, niniejsza dyrektywa nie narusza prawa Kościołów i innych organizacji publicznych lub prywatnych, których etyka opiera się na religii lub przekonaniach, działających zgodnie z krajowymi przepisami konstytucyjnymi i ustawodawczymi, do wymagania od osób pracujących dla nich działania w dobrej wierze i lojalności wobec etyki organizacji".
Unijna Dyrektywa 2000/70/WE
Art. 4: "Państwa członkowskie mogą uznać, że odmienne ...traktowanie ze względu na [religię, przekonania, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną] nie stanowi dyskryminacji w przypadku, gdy ze względu na rodzaj działalności zawodowej lub warunki jej wykonywania dane cechy są istotnym i determinującym wymogiem zawodowym, pod warunkiem że cel jest zgodny z prawem, a wymóg jest proporcjonalny".