Zapowiadana na naszych stronach kontynuacja "Berka" Marcina Szczygielskiego skończona!
Nowa książka to opowieść o
uczniu i nauczycielce, Pawle i Annie: stojących po dwóch stronach barykady i nie pałających do siebie sympatią. Jednak oboje zakochują się w tym samym mężczyźnie i nawiązują z nim seksualną relację. Łańcuch zdarzeń, który połączy ich losy, spowoduje, że będą musieli opuścić swoje światy. Oboje zostaną postawieni przed koniecznością comming outu - Paweł wyjawi najbliższym, że jest gejem, a Anna będzie musiała zburzyć mur, którym odgrodziła się od ludzi po dramatycznych wydarzeniach sprzed lat.
""Konstrukcja książki jest zbliżona do konstrukcji "Berka" - znowu jest dwoje bohaterów, jednym z nich jest gej, a drugim starsza od niego kobieta. Jednak rzecz dotyczy zupełnie innych pokoleń i zupełnie innych ludzi. Problem możliwości porozumienia i zrozumienia wzajemnej odmienności pozostał, jednak to nie on jest na pierwszym planie. Tym razem próbuję skupić się na możliwości i szansie na określenie się samych bohaterów i ich odnalezienia siebie" - powiedział Innej Stronie pod koniec lutego Marcin Szczygielski o powstającej książce.
Fragment pierwszego rozdziału nowej książki Marcina Szczygielskiego.
Wydawca: Instytut Wydawniczy Latarnik, Oficyna Wydawnicza AS
Objętość: 368 str.
ISBN: 978-83-60000-40-3
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Portal Inna Strona objął książkę patronatem.
(promo/md)
Bierki podobały mi się. Berek również. Nie jest to oczywiście szczyt polskiej literatury, ale miło się czyta, śmieszy, lecz o dziwo nie zaskakuje.
Polecam jak to już ktoś powiedział "do tramwaju".
Panie Mrraucelu ja to wszystko wiem o czym piszesz. Każdy ma swoje fetysze. Jeden ma kręćka na punkcie umięśnionych klat , drugi kocha 30 cm członki , a trzeci fajne opalone łydy i jędrne tyłeczki , które może sobie poklepać . Jednak każdemu gejowi ogólnie podoba się ciało mężczyzny tylko po prostu ma swoje fetysze i zwraca uwagę na coś na co drugi gej nie zwraca uwagi , ale obydwu im ogólnie podoba się męskie ciało. Mam nadzieję , że zrozumiałeś .
Widzę, że nieznana Ci różnica pomiędzy fetyszem a upodobaniem, ale to nie miejsce na takie dyskusje. Twój punkt widzenia zrozumiałem, mam nadzieję, że Ty mój również. Gratuluję wyników w teście gimnazjalnym, to doprawdy niesamowite osiągnięcie!
Nie powiedziałem, że mnie męskie ciało nie pociąga - czytaj ze zrozumieniem. Jedni uważają za atrakcyjne "umięśnione łydy" i "jędrne męskie pupcie". innych (niekoniecznie mnie) np. szerokie plecy, smukłe dłonie, mięsiste usta, duże oczy. I to wszystko - co za niespodzianka! - w męskim wydaniu. Kwestia gustu, która oczywistością nie jest.
Z czytania ze zrozumieniem miałem na teście gimnazjalnym max punktów , więc wymiatam. Jak możesz kwestionować moje możliwości w tym zakresie , a fe .
Panie Mrraucelu ja to wszystko wiem o czym piszesz. Każdy ma swoje fetysze. Jeden ma kręćka na punkcie umięśnionych klat , drugi kocha 30 cm członki , a trzeci fajne opalone łydy i jędrne tyłeczki , które może sobie poklepać . Jednak każdemu gejowi ogólnie podoba się ciało mężczyzny tylko po prostu ma swoje fetysze i zwraca uwagę na coś na co drugi gej nie zwraca uwagi , ale obydwu im ogólnie podoba się męskie ciało. Mam nadzieję , że zrozumiałeś .
Nie powiedziałem, że mnie męskie ciało nie pociąga - czytaj ze zrozumieniem. Jedni uważają za atrakcyjne "umięśnione łydy" i "jędrne męskie pupcie". innych (niekoniecznie mnie) np. szerokie plecy, smukłe dłonie, mięsiste usta, duże oczy. I to wszystko - co za niespodzianka! - w męskim wydaniu. Kwestia gustu, która oczywistością nie jest.
ale my geje lubimy sobie popatrzeć na jędrne męskie pupcie i umięśnione łydy. nie bądźcie hipokrytami :D
zgadzam się jedynie co do kolorów , że są kiepskie.
Najwyraźniej nie wszyscy geje podzielają Twoje poglądy - nie oznacza to więc, że są hipokrytami. Na mnie, na przykład, nie robią żadnego wrażenia "umięśnione łydy" czy męskie pośladki. To tylko i aż kwestia gustu.
to nie są moje poglądy tylko oczywistość. jeżeli ktoś jest gejem pociąga go męskie ciało.