Po sukcesie
"Berka" Marcin Szczygielski postanowił powrócić do znanego swoim czytelnikom świata. Sam pisarz powiedział Innej Stronie, że nie planował kontynuacji książki, która była dla niego zamkniętą już całością. Edyta Olszówka nakłoniła jednak Szczygielskiego do napisania dla niej monodramu, który nieoczekiwanie rozrósł się do rozmiaru książki - osobnej historii z nowymi postaciami.
"Konstrukcja książki jest zbliżona do konstrukcji "Berka" - znowu jest dwoje bohaterów, jednym z nich jest gej, a drugim starsza od niego kobieta. Jednak rzecz dotyczy zupełnie innych pokoleń i zupełnie innych ludzi. Problem możliwości porozumienia i zrozumienia wzajemnej odmienności pozostał, jednak to nie on jest na pierwszym planie. Tym razem próbuję skupić się na możliwości i szansie na określenie się samych bohaterów i ich odnalezienia siebie" - mówi Innej Stronie Marcin Szczygielski o swej nowej książce. Bohaterowie - wkraczający dopiero w dorosłe życie młody chłopak, i dobiegająca czterdziestki kobieta, zostają uwikłani w seksualną relację z tym samym mężczyzną. Początkowo obcych sobie ludzi zaczyna łączyć sieć subtelnych powiązań, które w miarę postępów akcji objawiają się czytelnikowi.
"Obydwoje początkowo mają bierną postawę - ona z wyboru, on ze strachu i nieświadomości. "Wyjęci" ze swoich miejsc przez kochanka, pociągają za sobą splątany łańcuch zabawnych i dramatycznych wydarzeń" - dodaje pisarz.
Marcin Szczygielski zapowiada, że nowa książka, o znanym już tytule
"Bierki", będzie miała szybsze tempo, będzie barwniejsza, jeszcze bardziej odważna i kontrowersyjna.
"Mam nadzieję, że w księgarniach ukaże się najpóźniej na przełomie września i października tego roku, a być może już w okresie majowych targów książki" - mówi Szczygielski.
W marcu pierwsze fragmenty nowej książki na naszym portalu!(md)
Jednak musimy powiedziec jasno - jednym z najczestszych powodow braku czyjegos poparcia jest ZAZDROSC. Ktos mowi - a wiesz co malozarabiam, chyba zmienie prace, mam isc na rozmowe kwalifikacyjna i jak przejde to zarobie 8 tysiecy miesiecznie...jak to sie mowi do kogos kto zarabia 2 tys miesiecznie to raczej ten ktos najczesciej powie -nie idz, i tak pewnie nie przejdziesz, tylko sie zestrsujesz itp heheh mowi tak ze zwyklej zazdrosci. tak samo z wyjazdami zagranicznymi, samochodami a nawet chlopakami - mowie ze chce tego poderwac a ktos na to, daj spokoj nie masz szans....bo sam chcialby a mysl ze mozemi sie udac powoduje natychmiastowa zazdrosc!
Zazdrosc moi drodzy,zazdrosc! Jest jej pelno! Wiec ona tez ma bardzo silny udzial w antagonizmach miedzyludzkich, wiec wystepuje tez jako podloze niekaceptacji homo przez rodzicow...
Jeszcze raz zaznacze, nie jest to jedyna przyczyna albo zupelna ale nalezy o niej pisac, bo w naszym spoleczenstwie jest max falszywy stereotyp,ze matka majaca syna 25 letniego to nie ma zadnej ochoty na sex z chlopakami w wieku syna a jesli juz to tak z 50 latkami i wiecej heh ze ta matka oczywiscie nie napala sie na chlopakow syna czy corki -)))
Ja nie lubie zaklamania! I nie lubie idealizowania!
Pierwsza czesc ksiazki nie wniosla nic wartosciowego. Przeslizgala sie na niecodziennej dla polskiego rynku tematyce. Niemniej sama w sobie nie byla ani ciekawa ani jakos wybitnie napisana. Zasadzala sie na szoku. Nawet okladka miala przyciagnac prowokacja.
ksiazka byla nudna, miejscami obsceniczna a czasami wrecz ublizajaca mi jako gejowi. Wstyd mi za takie gnioty, jako ze ludzie po przeczytaniu czegos takiego odbieraja nas w taki a nie inny sposob... Wykrztalcony chlopak ale bzyka sie z kazdym kto sie napatoczy lapie hiva i biadoli, oh no straszne!
Nastepna ksiazke przeczytam, czemu nie, ale nie spodziewam sie niczego lepszego od pierwszej (bo nie wiem czy moge przeczytac cos gorszego)
Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Dla mnie "Berek" jest bardzo wartościową pozycją. Przynosi odpowiedzi na trudne pytania, zwłaszcza tym, którzy nie mają z kim porozmawiać. Działa terapeutycznie, a z głównym bohaterem może się utożsamić niejeden polski gej. Paweł nie jest kryształowy, dlatego że jest ludzki. Podobnie jak inni bohaterowie,których z powodzeniem można potraktować jako typy ludzkie. Co zaś do "bzykania się z każdym kto się napatoczy" i takowego odbierania gejów, to myślę, że pierwsze często się to zdarza, że geje zmieniają partnerów seksualnych (choć akurat w "Berku" mamy piękne mowy obrończe, próbujące wytłumaczyć ten stan rzeczy). Po drugie nie sądzę, żeby taki powieściowy obraz wpływał negatywnie na obraz społeczny. Moim zdaniem, jest raczej odwrotnie. Myślę, że książka pomaga gejom zrozumieć samych siebie, bez "biadolenia", i motywuje do pracy nad samoakceptacją, wyzwolenia wewnętrznego potencjału. Tak było w moim przypadku.
Tak samo matki, widzac ze syn ma faceta, mlodego, fajnego jedrnego i ladnego i az tryskajacego tesosteronem i meska energia to matke szlag trafia, ze musi zadowolic sie wibratorem lub starzejacym sie sasiadem i zwyczajnie zazdrosci ale do tego sie nigdy - rzecz jasna - nie przyzna.
takze dla wszystkich majacych matki ( czy ojcow ) homofobow, odpowiadajcie im tak - a co zazdroscisz?, sama chcialabys/chcialbys-)))?
1 widze ze kolga ma inne podejscie, mpoja matka z ojcem zyja w naturalnej, 100% miłosci swiata poza soba nie widza itp itd. nigdy jeszcze sie nie zdarzyło zeby ktore kolwiek zazdrosciło drugiej osobie partnera/partnerki. i 2 jesli koles przyprowadzi do domu faceta zwyklego , bez wspomnianego testosteronu jedrnosci itp to co? wtedy tez mata zazdrosci? nie rozumiem twojego toku myslenia.
kurcze jeszcze raz aby było czytelniej .
jak dla mnie może wynikać to z tego , że ogólnie matki chcą aby ich synkowie byli maminsynkami. upowszechnił się już dawno stereotyp faceta maminsynka co robi wszystko co mamusia każe , matki córki traktują inaczej i wiem o tym dobrze bo mam starszą siostrę i matka traktuje inaczej ją a inaczej mnie , pamiętam jak moja siostra zaczeła palić papierosy to miała 17 lat i mojej mamie to nie przeszkadzalo , mówiła niech robi co chce , a ostatnio znalazła w szufladzie w moim pokoju zapalniczkę i mimo iz mam prawie 21 lat zrobiła mi ogromną aferę ,która trwała prawie cały dzien . jej pozwalała na wszystko a mi praktycznie na nic bo przecież muszę być taki jakiego ona sobie mnie wymarzyła ... a na pewno nie marzyła bym całował się z chłopakami .
Tak samo matki, widzac ze syn ma faceta, mlodego, fajnego jedrnego i ladnego i az tryskajacego tesosteronem i meska energia to matke szlag trafia, ze musi zadowolic sie wibratorem lub starzejacym sie sasiadem i zwyczajnie zazdrosci ale do tego sie nigdy - rzecz jasna - nie przyzna.
takze dla wszystkich majacych matki ( czy ojcow ) homofobow, odpowiadajcie im tak - a co zazdroscisz?, sama chcialabys/chcialbys-)))?
jak dla mnie może wynikać to z tego , że ogólnie matki chcą aby ich synkowie byli maminsynkami. upowszechnił się już dawno stereotyp faceta maminsynka co robi wszystko co mamusia każe , matki córki traktują inaczej i wiem o tym dobrze bo mam starszą siostrę i matka traktuje inaczej ją a inaczej mnie , pamiętam jak moja siostra zaczeła palić papierosy to miała 17 lat i mojej mamie to nie przeszkadzalo , mówiła niech robi co chce , a ostatnio znalazła w szufladzie w moim pokoju zapalniczkę i mimo iz mam prawie 21 lat zrobiła mi ogromną aferę ,która trwała prawie cały dzien . jej pozwalała na wszystko a mi praktycznie na nic bo przecież muszę być taki jakiego ona sobie mnie wymarzyła ... a na pewno nie marzyła bym całował się z chłopakami .
1 widze ze kolga ma inne podejscie, mpoja matka z ojcem zyja w naturalnej, 100% miłosci swiata poza soba nie widza itp itd. nigdy jeszcze sie nie zdarzyło zeby ktore kolwiek zazdrosciło drugiej osobie partnera/partnerki. i 2 jesli koles przyprowadzi do domu faceta zwyklego , bez wspomnianego testosteronu jedrnosci itp to co? wtedy tez mata zazdrosci? nie rozumiem twojego toku myslenia.
Tak samo matki, widzac ze syn ma faceta, mlodego, fajnego jedrnego i ladnego i az tryskajacego tesosteronem i meska energia to matke szlag trafia, ze musi zadowolic sie wibratorem lub starzejacym sie sasiadem i zwyczajnie zazdrosci ale do tego sie nigdy - rzecz jasna - nie przyzna.
takze dla wszystkich majacych matki ( czy ojcow ) homofobow, odpowiadajcie im tak - a co zazdroscisz?, sama chcialabys/chcialbys-)))?
1 widze ze kolga ma inne podejscie, mpoja matka z ojcem zyja w naturalnej, 100% miłosci swiata poza soba nie widza itp itd. nigdy jeszcze sie nie zdarzyło zeby ktore kolwiek zazdrosciło drugiej osobie partnera/partnerki. i 2 jesli koles przyprowadzi do domu faceta zwyklego , bez wspomnianego testosteronu jedrnosci itp to co? wtedy tez mata zazdrosci? nie rozumiem twojego toku myslenia.
stereoptym, był taki ze matak zawsze rozumiałą, zawsze powtarzaja ze nasze babki je rozumialy, ze wtedy bylo inaczej itp. teraz czasy sie zmieniły, ciesz sie ze twoja mama tylko uzywa słonictwa,moja posuneła sie do karygodnego czynu i dała mojej kumpeli w twarz bo ta była Biseksualna.. Naprawde nie rozumiem jej zachowania, idzie na ulicy i takim nic nie powie, ale jesli idzie ktos ze mna to zawsze znajdzie pretekst zeby wejść mi i 2 osobie na głowe. co jak tu kolezanka pisała mnie doprowadza do szewskiej pasji, a nawet gorzej. Znow Ojciec mowi ze jemu to obojetne, on potrafil siedziec na wersalce obok jakz moim byłym sie całowalismy. i Nic. ten problem jest coraz to bardziej znany.
Tak samo matki, widzac ze syn ma faceta, mlodego, fajnego jedrnego i ladnego i az tryskajacego tesosteronem i meska energia to matke szlag trafia, ze musi zadowolic sie wibratorem lub starzejacym sie sasiadem i zwyczajnie zazdrosci ale do tego sie nigdy - rzecz jasna - nie przyzna.
takze dla wszystkich majacych matki ( czy ojcow ) homofobow, odpowiadajcie im tak - a co zazdroscisz?, sama chcialabys/chcialbys-)))?