W dodatku do "Gazety Wyborczej" pojawił się wywiad z
Piotrem Kozakiem, którego nazwisko stało się znane w całej Polsce po ogłoszeniu przez
Trybunał w Strasburgu wyroku,
o którym pisaliśmy niedawno.
2 marca 2010 roku Trybunał w Strasburgu ocenił, że polskie władze dyskryminowały Kozaka, odmawiając mu prawa do odziedziczenia po partnerze umowy najmu mieszkania. Doszło do naruszenia art. 14 Konwencji Praw Człowieka dotyczącej zakazu dyskryminacji oraz art. 8 mówiącego o poszanowaniu prawa do życia rodzinnego. Sprawa zwróciła uwagę mediów i opinii publicznej na problemy i trudności, jakie w naszym kraju mają mniejszości seksualne.
"Nie myślałem, że dojdzie aż do Strasburga. Myślałem, że będzie wyrok i tyle. Sędzia powie tak albo tak. Będę w końcu wiedział, na czym stoję. A tu sprawa szła do kolejnych sądów" - powiedział dziennikarce "Gazety Wyborczej" Kozak o wyroku. Mężczyzna opowiedział o swoim nie zawsze łatwym życiu z partnerem Tadeuszem, o życiu "w ukryciu" przez wiele lat i walce o mieszkanie:
"Poleciałem do gazet i telewizji. Że niesłusznie mnie wyrzucili. Nie mówiłem, że byliśmy razem. Jakbym powiedział, pewnie nikt by mi nie pomógł. Ot byłoby, że dwie cioty, pedały żyły. I jeszcze szybciej by mnie stąd wypierniczyli. A tak przyszli ci ze Związku Zawodowego "Kontra", żeby mi pomóc. Nawet Młodzież Wszechpolska. Ci z Młodzieży chcieli się przed domem przykuć w mojej obronie. Wymalowali transparenty. Pilnowali, żeby urząd mnie stąd nie wywiózł. Bardzo mi pomogli. Pewnie teraz plują sobie w brodę, że geja bronili."Piotr Kozak opowiedział także o strachu przed brakiem tolerancji i zrozumienia:
"Ludzie często są okrutni. Mam nadzieję, że za parę tygodni o mnie zapomną.""Wreszcie Europa daje nam sygnały, jak wygląda tolerancja. Prawo powinno się zmienić. Może się do tego przyczyniłem? Niech wiedzą, że ludzie są różni. Od tysięcy lat. Dobrze, że się to kończy. 12 lat siedzę i czekam: co ze mną dalej? Okna, drzwi zrobiłem, bo szpary były takie, że zimą zamarzałem. Z łazienką czekam. Tylko wegetacja i łażenie z adwokatem po sądach. 12 lat niepewności rozpiernicza człowieka" - podsumował całą sprawę Piotr Kozak.
Cały wywiad do przeczytania
TU.
źródło: wyborcza.pl
(md)
Dobroć i bezinteresowna chęć niesienia pomocy drugiemu człowiekowi przejawiają się w ludziach w dziwny a czasem i przewrotny sposób.