O "aktach nienaturalnych"
"Homoseksualizm, kiedy przekłada się na akty seksualne, jest wbrew naturze i jako taki oddala od przyjaźni Boga i wyklucza z Królestwa Niebios" - powiedział biskup Tadeusz Pieronek w wywiadzie dla włoskiego portalu katolickiego Pontifex, zgadzając się tym samym z opinią, która kilka tygodni temu wyraził również emerytowany watykański minister zdrowia, kardynał Javier Lozano Barragan.
Pieronek dodał: "To nie znaczy jednak, że nie należy szanować godności homoseksualisty i stosować niesprawiedliwą dyskryminację".
"Jeśli homoseksualiści powstrzymują się przed takimi aktami, to nie obrażają Boga. Prawdziwy problem wynika z popełniania aktów nienaturalnych" - oświadczył bp Pieronek.
"Niech będzie jasne, że normalny i niegrzeszny stosunek seksualny to ten między mężczyzną a kobietą i basta" - podkreślił.
To nie pierwsze homofobiczne wypowiedzi biskupa. W 2005 r. na pytanie dziennikarza Mariusza Zawadzkiego: "Czy kandydaci do seminarium są pytani o orientację seksualną?", odpowiedział: "Orientacja to może być na Wschód albo na Zachód. Tymczasem normalnym się jest, albo nie".
(mku)
Komentarz
Biskup chyba zapomniał dodać, że "normalny i niegrzeszny" wg Kościoła katolickiego jest stosunek między mężczyzną i kobietą tylko pod warunkiem, że są oni małżeństwem.
Gdyby nie był homofobem i chciał jaśniej wyrażać katolickie stanowisko, pewnie tak by powiedział... Ale wtedy naraziłby się wielu, wielu katolikom i katoliczkom... Ponieważ jest homofobem, próbuje wykluczać "homoseksualne akty" z natury - tak jakby wynikały one...no, właśnie, z czego, jeśli nie z natury? Czy geje i lesbijki są jakimiś "cyborgami" stworzonymi przez Matkę Nienaturę?
I kto to mówi? Człowiek, który sam ślubował, że w ogóle nie będzie uprawiał seksu - to dopiero jest ...nienaturalne! Pieronek prawi o szacunku dla godności homoseksualisty, przyznając jednocześnie pośrednio, że "sprawiedliwa dyskryminacja" homoseksualistów może sobie istnieć. Tylko "niesprawiedliwej" należy się wystrzegać.
Być może tak ordynarną homofobię i ignorancję powinno się przykryć tylko zasłoną (niekatolickiego) miłosierdzia...Niestety, Pieronka i jemu podobnych trudno w Polsce ignorować - mają istotny wpływ na życie polskich gejów i lesbijek, czy się to nam podoba czy nie.
Osobiście mam w nosie "Królestwo Niebieskie" Pieronka, wcale nie chciałbym tam z nim siedzieć. Jeśli miałbym jakiś wybór, to wolałbym po śmierci udać się do Królestwa Tęczowego, z którego Pieronek jest na szczęście wykluczony, co Inna Strona niniejszym uroczyście ogłasza.
Mariusz Kurc
Polecamy najnowszy podcast Janusza Marchwińskiego: Pieronek Ponury: http://www.innastrona.pl/magazyn/podcast.phtml?pcID_akt=27
Kolejny przykład na to, że słowne zaklęcia pt. hierarchów, oraz wielu ludzi (niczym owce podążających za cudzymi opiniami, ponieważ nie mają własnych) nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem.
Inna rzecz, że stanowisko Kościoła jest takie od lat i niech sobie takie będzie, hehe... Jest nad czym się pochylić, a czasem i pośmiać :D
m
Druga rzecz - Większość księży uważa, że akty seksualne dokonywana przez pary niezamężne są prostytucją czyli jest to też wbrew naturze.
A po trzecie.. homoseksualiści nie prawią kazań na temat obcowania księży samych z sobą, choć jeszcze lepiej, między sobą, pomimo iż składają śluby czystości, także proszę nie wtrącać się w sprawy chomików..
Gdybym takiego dorwał to bym mu wyrównał pod sufitem homofobiczną klepke..
1. Do pierwszej wypowiedzi dopisek (bo nie zauważyłem, że mi urwało): albo mówi się mu - Kościołowi Katolickiemu - "do widzenia!".
2. Do cytatu, który umieściłem poniżej:
Przecież nikt nikomu niczego nie wmawia, a jeśli jesteś/czujesz się katolikiem, to przyjmujesz naukę KK - nic prostszego w tej kwestii. A gdyby nie zapiski sprzed "n" lat, KK nie istniałby, wszak Biblia to główna księga KK.
Czy ja wiem... A nie uważasz, że religia powinna ewoluować?
Ewoluować to raz (i tu się zgadzam), a dwa - ponoć religia (wyznanie) to sprawa indywidualna i to, że oni poświęcili życie na naukę i uparte wierzenie w coś, czego tak naprawdę nikt nie jest pewien czy w ogóle istnieje to ich problem, a ponad to, żaden człowiek nie powinien dyktować drugiemu człowiekowi i wmawiać czy jest katolikiem czy nie opierając się na jakichś zapiskach sprzed "n" lat. Skoro tak wierzą, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo to trochę zaprzeczają temu co tak zawzięcie głoszą (że Bóg kocha wszystkich bez wyjątku) nieprawdaż???
Na szczęście nie Ty decydujesz, co jest tu zbędne, a co nie. Dla uspokojenia rozkołysanych emocji proponuję melisę i wydzierganie szydełkiem moherowego beretu. Będzie Ci do twarzy. Salut.
Nie zamierzam wstępować w niczyje szeregi. Po prostu zwracam uwagę "redakcji portalu", że ten komentarz jest moim zdaniem marny - ot tyle w tej kwestii. Nie wiem, po co tyle złośliwości w moją stronę.
Szczesliwego Nowego Roku