Orientacja seksualna budzi w Polsce wiele emocji. Z jednej strony, państwo odmawia ustalenia jakiegokolwiek rozwiązania legalnego chroniącego mniejszości seksualne; z drugiej, większość społeczeństwa często postrzega osoby homoseksualne wyłącznie poprzez pryzmat ich orientacji. Kościół, w najlepszym przypadku, stara się przekonać o konieczności wyrozumiałości dla “chorych ludzi", proponując przy tym różnorodne terapie. W konsekwencji, społeczeństwo może decydować arbitralnie o życiu innych, tak naprawdę nie wiedząc nawet, jak to życie wygląda.
Obecny fotoreportaż został zrealizowany między kwietniem a czerwcem 2009 roku. Dziewczyny, które zgodziły się na udział, mieszkają w Krakowie i w Warszawie, dzięki czemu rzadziej spotykają się z brakiem tolerancji lub wrogością. Jednakże znaczna ilość osób, które wyraziły zainteresowanie udziałem w projekcie, w ostatniej chwili rezygnowała. W dużej mierze podyktowane było to obawą przed “ujawnieniem się" i przed konsekwencjami jakie mogłoby to spowodować w ich życiu profesjonalnym lub osobistym.
Projekt ten jest próbą zobrazowania dziewczyn takimi, jakie są, w ich codzienności, w tym co lubią, co jest dla nich ważne i co je - według nich samych - tak naprawdę określa. Jest to ukazanie nie tylko życia codziennego, ale również wachlarza rozwijanych przez nie pasji, aż po grupę kabaretową i dragkingową. Nie jest to chęć przypodobania się heteroseksualnej części społeczeństwa, lecz raczej pokazania, że lesbijki istnieją w Polsce; żyją rozwijając to, co uważają za ważne i zamiast prosić o tolerancję mają ochotę powiedzieć:
“posuńcie się, my też tu jesteśmy!".
Projekt został wyselekcjonowany do "Visionado de portfolio" na festiwalu fotografii dokumentalnej. Wszystkie zdjęcia z fotoreportażu znajdziecie
tutaj.
(promo)
pary sfotografowane w projekcie to JEDYNE (według mojej wiedzy i informacji uzyskanych od Autorki) pary, które się zgłosiły do projektu i nie zrezygnowały przed jego rozpoczęciem. a akcja była szeroko reklamowana, zaproszenia publikowały wszystkie chyba znane mi polskie media LGBTQ.
więc czemu wszystkie piękne, umalowane, sukienkowe, długonogie i szpilkowe interlokutorki nie zgłosiły się do nich, żeby zaprawiać wizerunek Lesbijki Polskiej?
obszczekiwać post factum, na dodatek anonimowo, jest baaardzo wygodnie.
czyżby w jakiś sposób znaczące było to, że tylko takie kobiety jak my, bohaterki zdjeć, mają odwagę pokazać swoje twarze? (dla mnie to jakoś wielkiej odwagi akurat nie wymagało, ale dla niektórych tak) bo co? bo jesteśmy na tyle wyluzowane, spokojne, pewne siebie, że nie musimy przejmować się opiniami innych? i może nasz wygląd też o tym jakoś świadczy - że wyglądamy dla samych siebie? że lubimy siebie w wersji luz? czemu boją się ujawniać te mityczne zgrabnonogie i długowłose? (oczywiście, jest to niesprawiedliwe uproszczenie i uogólnienie, przepraszam wyoutowane femmes, ale mam wrażenie, że jednak taki trend istnieje)
i jeszcze jedno. chyba niewiele osób zauważyło, że projekt jest projektem ARTYSTYCZNYM, nie społecznym, wyrazem wizji artystycznej Autorki. i nikomu nic do tego, kogo sobie za bohaterów takich zdjęć wybrała.
Okazuje się, że nawet głupiego zdjęcia sobie w dzisiejszych czasach zrobić nie można. Tak samo jak nie można wyglądać męsko, jeżeli jest się lesbijką (bo jeżeli jest się hetero to pewnie co innego). Osobiście nie wyglądam ani męsko, ani też jakoś szczególnie kobieco, choć według ujęcia stereotypowego "na lesbę też nie wyglądam". Ale nie rozumiem dlaczego nasze społeczeństwo tak kocha krytykować innych ze względu na wygląd!
Weźcie się wyleczcie najpierw ze swoich uprzedzeń, a potem walczcie o tolerancję dla homoseksualistów. Nie mówię by akceptować wszystko. Ale to jak kto wygląda - no sorry, ale czy naprawdę jesteście nastawieni do życia tak materialistyczno-konsumpcyjnie? I tak wszyscy będziecie gnić w ziemi jak pomrzecie...
Mi to naprawdę jest obojętne czy gadam z piękną dziewczyną, czy trochę mniej urodziwą, jeżeli ma coś wartościowego do powiedzenia. I nie zastanawiam się czy ta mniej urodziwa jest lesbą, czy może też nie. A jak jest, to "że boże, no facet jej nie chciał żaden, tylko te lesby desperatki ją wezmą".
Jak ktoś myśli w ten sposób to świadczy tylko i wyłącznie o nim samym. I stokroć razy wolę ludzi brzydkich, którzy mają olej w głowie niż piękne kobiety, które mają w nich za przeproszeniem nasrane.
Na co dzień jestem zupełnie normalną studentką (co można stwierdzić zadając sobie trud obejrzenia mojego profilu, bądź galerii). Dziwią mnie natomiast szykany jakie kierowane są w kierunku osób, które wzięły udział w tym fotoreportażu. I stąd ten mój IRONICZNY (bądź nawet lekko cyniczny) komentarz.
To czy nie jesteście dziwolągami dla kogoś innego, to tego nie wiesz.
Każdy człowiek ma swoje zdanie na ten temat i nie koniecznie jest ono zawsze takie samo jakbyś chciała żeby było.
Głowa składa się z czaszki, mózgu, trzewioczaszki, mamy też tam narządy wzroku, początek drogi pokarmowej i oddechowej, także narząd słuchu i wiele innych narządów. Chcesz się pobawić w anatomię człowieka? Fajnie.
Uważasz że jest pusta dlatego że mam swoje zdanie i swój sposób myślenia? Ciekawa teoria. To że Ci nie przypadł do gustu nie znaczy że moja głowa jest pusta.
P.S Nie nazwałam Cię dziwolągiem, tylko męską lesbijką. U mnie jedno i drugie to co innego. Dziwoląg to ktoś kogo nie da się rozróżnić. Mimo iż jest kobietą, zakłada męskie ciuchy, jej zachowanie jest typowo męskie i myśli jak mężczyzna. Męska lesbijka to łagodniejsze określenie.
Hahahah :) Twój sarkazm jest zbedny w tym momencie. Naprawdę. : )
Wiesz? Ok, nie jest pusta - jest przepełniona stereotypami, schematami, podziałami i tym innym świństwem, przez które tak cierpisz moja droga - ale zauważ, że sama to propagujesz i nawołujesz do tego. Idź, stwórz sobie swój obóz, swoje wzajemne kółko adoracji najlepiej. Zbierz tam tych wszystkich, którzy maja takie samo zdanie jak Ty - może wtedy poczujesz się lepiej.
Najpierw mówisz jedno, potem drugie. Zdecyduj się. Może nie mówisz w prost, ale sugerujesz to wielu osobom, nawet tym które przebieraja się dla zabawy. :)
Nie prosiłam Cię o definicję dziwoląga - bo mnie to najmniej interesuje. Może zamiast głosić swoje poglądy po raz 100setny pozwolisz się wypowiedzieć komuś innemu? Hmm.. dziwne, że z tych kilku osób, które były na 'nie' tylko Ty tak zaciekle starasz się dopiec NAM - męskim les i kobiecym gejom. Może to Ty jesteś dziwolągiem - nie patrząc już nawet na schcematy? Nie sądzisz? : >
P.S
"Zanurzyłam się raz w optymizmie, ledwo mnie odratowano."
"Kto nie pojmuje stworzenia świata, nie rozumie potrzeby społecznej."
To czy nie jesteście dziwolągami dla kogoś innego, to tego nie wiesz.
Każdy człowiek ma swoje zdanie na ten temat i nie koniecznie jest ono zawsze takie samo jakbyś chciała żeby było.
Głowa składa się z czaszki, mózgu, trzewioczaszki, mamy też tam narządy wzroku, początek drogi pokarmowej i oddechowej, także narząd słuchu i wiele innych narządów. Chcesz się pobawić w anatomię człowieka? Fajnie.
Uważasz że jest pusta dlatego że mam swoje zdanie i swój sposób myślenia? Ciekawa teoria. To że Ci nie przypadł do gustu nie znaczy że moja głowa jest pusta.
P.S Nie nazwałam Cię dziwolągiem, tylko męską lesbijką. U mnie jedno i drugie to co innego. Dziwoląg to ktoś kogo nie da się rozróżnić. Mimo iż jest kobietą, zakłada męskie ciuchy, jej zachowanie jest typowo męskie i myśli jak mężczyzna. Męska lesbijka to łagodniejsze określenie.
A miej sobie prawa jakie chcesz. Mnie ogólnie ludzie denerwują i przeszkadzają swoją obecnością. A jeżeli mam styczność z kimś wyjątkowo (wstaw tu sobie jakieś obraźliwe słowo) to mi nie dobrze. Dlatego unikanie kontaktów z potencjalnymi dziwolągami, idiotami to konieczność, bo co mam sobie nerwy wypruwać skoro ten kontakt będzie dla mnie uciążliwy. W zasadzie teraz też to robię ale kontakt internetowy nie jest tak wkurzający bo nie muszę spoglądać w tą (wstaw sobie obraźliwe słowo które pasuje) twarz. I przy okazji zrobię sobie herbatę i wyprowadzę psa na pole.
Nie interesuję mnie ile wymagasz. Rób co chcesz. A ja dalej będę ubliżać innym za to że moja "dupa" przez nich cierpi. Każdy ma w końcu jakąś rolę na tym świecie. Nic innego jak się z nią pogodzić.
A czy ja wymagam wiele? Niech lesbijka wygląda jak kobieta. Tylko tyle.
W takim razie proponuję Ci harakiri skoro tak bardzo Ci to wszystko przeszkadza. Ubliżanie mi czy komuś innemu w tym momencie nie zmieni nic - chociaż nie wiem jakbyś się starała. Nie jestem(śmy) dziwolągiem(ami) dla Ciebie ani dla nikogo innego. Wbij to sobie do tej pustej głowy. ;]
A miej sobie prawa jakie chcesz. Mnie ogólnie ludzie denerwują i przeszkadzają swoją obecnością. A jeżeli mam styczność z kimś wyjątkowo (wstaw tu sobie jakieś obraźliwe słowo) to mi nie dobrze. Dlatego unikanie kontaktów z potencjalnymi dziwolągami, idiotami to konieczność, bo co mam sobie nerwy wypruwać skoro ten kontakt będzie dla mnie uciążliwy. W zasadzie teraz też to robię ale kontakt internetowy nie jest tak wkurzający bo nie muszę spoglądać w tą (wstaw sobie obraźliwe słowo które pasuje) twarz. I przy okazji zrobię sobie herbatę i wyprowadzę psa na pole.
Nie interesuję mnie ile wymagasz. Rób co chcesz. A ja dalej będę ubliżać innym za to że moja "dupa" przez nich cierpi. Każdy ma w końcu jakąś rolę na tym świecie. Nic innego jak się z nią pogodzić.
A czy ja wymagam wiele? Niech lesbijka wygląda jak kobieta. Tylko tyle.