Stolica "od tyłu"
Już w październiku ukaże się pierwszy "branżowy" przewodnik po Warszawie. "HomoWarszawa" adresowana jest do piechurów, turystów i turystek, miłośników i miłośniczek stolicy, niezależnie od orientacji seksualnej. Autorzy zapraszają do spacerów warszawskich heterykow ciekawych swojego miasta widzianego z odmiennej perspektywy, a także zacietrzewionych homofobow - spacerowanie rozładowuje napięcie, pobudza krążenie i chroni przed zawałem. Jednak w pierwszej kolejności - HomoWarszawę kierowana jest do osób LGBT, którzy chcieliby poznać Warszawę "od tyłu" - podziemny świat gejowskiego seksu w dworcowych toaletach, wielką kulturę i wybitnych homoseksualnych twórców, pierwsze radykalne działania polityczne oraz historyczną i aktualną codzienność.
HomoWarszawa" to wyjątkowy przewodnik na który składają się 4 trasy, ponad 200 stron, 200 fotografii, wypowiedzi znanych Mieszkańców i Mieszkanek o ich "Odmiennej Warszawie", a także obszerna bibliografia tekstów omawiających życie osób LGBT w Warszawie. Przy powstaniu książki zebrano kilkadziesiąt godzin wywiadów z osobami homoseksualnymi pamiętającymi czasy PRL, z których wiele fragmentów znalazło w przewodniku, przez co książka staje się obszernym dokumentem życia osób LGBT.
"HomoWarszawa - przewodnik kulturalno-turystyczny"
Autorzy: Yga Kostrzewa, Krzysztof Tomasik, Krzysztof Zabłocki, Marcin Pietras, Marcin Teodorczyk, Michał Minałto, Wojciech Szot
Wydawcy: Abiekt.pl, Stowarzyszenie Otwarte Forum, Stowarzyszenie Lambda Warszawa
Tym samym obrażasz setki osób, dla ktorych pikiety były jedynym miejscem, gdzie mogli poznać osoby homoseksualne. Mówimy w książce o czasach PRL-u - tak na dobrą sprawę to pikiety nie były tylko miejscami do seksu - było jak we współczesnym klubie - kto się chciał pieprzyć ten się pieprzył, kto chciał poznać innych też mógł to zrobić. Niejedna para poznała się na pikiecie. Nie patrzmy na to z perspektywy ludzi, którzy mająinternet, kluby, organizacje LGBT. To była inna rzeczywistość. Nie wszystko można jednoznacznie ocenić, a tym bardziej nie wolno nam zapominać o naszej - jako środowiska - przeszłości.
Proponowałbym konsekwencję w swoich wypowiedziach, osobom niezachwyconym tą tematyką zarzuciłeś pruderię, a więc zaprezentowałeś spojrzenie dotyczące aspektu czysto seksualnego.
Wszystko ma swoją historię, dosłownie wszystko, ale nie każda historia zasługuje na to by się ciągle wokół niej kręcić - przynajmniej ja nie wyobrażam sobie wycieczki gejów jeżdżących melexem po warszawskich pikietach. Ta tematyka jest już tak rozdmuchana i wymiędlona na wszystkie strony, że to stało się po prostu nudne.
Tak się zabawnie składa, że historia osób lgbt jest tak samo długa ja historia ludzkości, jednakże mój umysł w swej młodocianej ciotkowości nie jest w stanie pojąć dlaczego z całej historii najwięcej do powiedzenia mamy akurat na ten jeden temat.
Tym samym obrażasz setki osób, dla ktorych pikiety były jedynym miejscem, gdzie mogli poznać osoby homoseksualne. Mówimy w książce o czasach PRL-u - tak na dobrą sprawę to pikiety nie były tylko miejscami do seksu - było jak we współczesnym klubie - kto się chciał pieprzyć ten się pieprzył, kto chciał poznać innych też mógł to zrobić. Niejedna para poznała się na pikiecie. Nie patrzmy na to z perspektywy ludzi, którzy mająinternet, kluby, organizacje LGBT. To była inna rzeczywistość. Nie wszystko można jednoznacznie ocenić, a tym bardziej nie wolno nam zapominać o naszej - jako środowiska - przeszłości.
Dla mnie stwierdzenie, że jest to pieprzenie się w syfie wyczerpuje cały temat.
(Chociaż z drugiej strony, nie powinno oceniać się książki po okładce. To tak jak z Michałem Witkowskim, opis z tyłu nie przyciąga, a środek jest świetny:)
Fascynująca tematyka.
-warszawskich heterykow
-zacietrzewionych homofobów
-podziemny świat gejowskiego seksu w dworcowych toaletach
zachęcające to to nie jest ;]
Wydawca