Z Tangiem jest nas troje
Jesienią zeszłego roku zawrzało - dziennik "Polska The Times" poinformował swoich czytelników w skandalizującym tonie o "gejowskiej bajce", którą ma zamiar wydać Kampania Przeciw Homofobii. "Gejowskie bajki dla naszych dzieci" - alarmowała na pierwszej stronie gazeta. "Ten artykuł to manipulacja ze strony Polski. Oczywiście chcielibyśmy, żeby ta książka była na polskim rynku, ale w żadnym wypadku nie przygotowujemy się do jej wydania. Powinno to zrobić wydawnictwo książkowe, a nie my." - tłumaczyła wówczas Marta Abramowicz z KPH... tak też się stało. Już we wrześniu na polski rynek trafi książka p. t. "Z Tangiem jest nas troje" ("And Tango makes three"). Opowiastkę o parze dwóch samców pingwinów z nowojorskiego zoo, wspólnie wychowujących pisklę wyda wydawnictwo Roberta Biedronia AdPublik. Amerykańska edycja zdobyła wiele nagród i wyróżnień, m.in. tytuł Książki Roku Stowarzyszenia Bibliotek Amerykańskich.
Nie ma wątpliwości, że książka wywoła spore kontrowersje. "Polscy aktywiści gejowscy szykują nową akcję" - pisze o planach wydawniczych "Dziennik". Po co taka książka na polskim rynku? "Z pewnością uczy tolerancji" - tłumaczy Kazimiera Szczuka na łamach "Dziennika". "Z Tangiem jest nas troje jest z pewnością lepsze od tzw. czarnej pedagogiki z baśni Andersena i braci Grimm, gdzie pełno jest obcinania kończyn, wkładania do pieca, wieszania itd. Nawet u naszego Makuszyńskiego można znaleźć dużo znęcania się nad innymi, poniżania i przemocy. W tej książce natomiast tego nie ma." - dodaje.
(ro)
a przy okazji: kaziu, precz od braci grimm i andersena!:)
http://nasza-klasa.pl/profile/26530515
;)
Książka jest o pingwinach z Nowego Jorku (też autentyczny przypadek), a pingwiny nazywają się Roy i Silo.
Niestety fakty mieszają się w blondi łepkach...