Policja spacyfikowała demonstrację gejów i lesbijek
Kilkadziesiąt działaczy LGBT aresztowano w sobotę podczas corocznej Moscow Pride. W tym samym czasie ulicami Moskwy bez pospiechu maszerowała antygejowska demonstracja nacjonalistów.
Paradę społeczności LGBT zaplanowano na dzień, w którym w Moskwie odbywał się finał konkursu Eurowizji. Mimo zakazu demonstracji wydanego przez władze miasta, w umówionym miejscu zebrało się kilkadziesiąt osób. Gdy tylko aktywiści wyjęli transparenty, do akcji przystąpiła policja, brutalnie aresztując protestujących.
-Planowaliśmy pokojowy marsz, zwrócenie uwagi opinii publicznej na problemy rosyjskich homoseksualistów - relacjonuje pomysłodawca Moscow Pride Nicolas Alexeyev. -Brutalność policjantów jakiej byliśmy świadkami jest szokująca. Zachęceni homofobią władz dali popis przemocy, nie przejmując się, że patrzy na nich cały świat.
-Rosyjski rząd podczas finału chciał pokazać światu, jak daleko posunęlismy się do przodu od początku lat 90. - dodaje Alexeyev -Jednak sobotnie wydarzenia pokazały, jak niewiele w Rosji zrobiono, jeśli chodzi o fundamentalne prawa człowieka.
Władze Moskwy każdego roku zakazują przemarszu homoseksualistów przez miasto. Poprzednie próby manifestacji kończyły się w podobny sposób - rozpędzeniem demonstracji i zatrzymaniami działaczy. Sprawujący obecnie urząd mera Moskwy Jurij Łużkow, który podczas jednego z wywiadów nazwał homoseksualistów "satanistami", konsekwentnie powtarza, że w Moskwie parady gejów i lesbijek nigdy nie będzie.
(mk)
Inna sprawa, że pedałów to w stolycy mateczki jest sporo. Więcej niż w KRK