W dzisiejszej Polsce najokrutniejsza dyskryminacja ze względu na orientację ma miejsce nie na ulicy, czy w pracy, ale w rodzinach - tak kontrowersyjną tezę stawia w swoim
podcaście IS Janusz Marchwiński.
Kontrowersyjne? Macie inne zdanie? Opinią Janusza otwieramy dyskusję na temat przemocy domowej wobec osób homoseksualnych w Polsce.
Według raportu Kampanii Przeciw Homofobii oraz Lambdy z 2007 roku, co druga osoba homoseksualna doświadczyła przemocy psychicznej, a co szósta także przemocy fizycznej. Co najmniej 16% wszystkich ataków ma miejsce w domu ofiary. Dane zebrano samodzielnie od anonimowych ankietowanych - statystyki policyjne milczą bowiem na temat skali przemocy domowej wobec gejów i lesbijek. Także w polskim prawie nie znajdziemy definicji przestępstwa motywowanego orientacją seksualną.
Jak jest naprawdę? Ilu z nas była potrącana, bita, zaczepiana lub słyszała groźby od członków swojej rodziny tylko dlatego, że jest gejem lub lesbijką?
Zachęcamy także was, czytelników IS - podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami. Czy w polskiej rodzinie gejom i lesbijkom dzieje się aż tak źle? Czekamy na wasze głosy w poniższej ankiecie oraz na listy pod adres
[email protected](mk)
Jak ktoś ma wątpliwości co do swojego coming out'u, to powiem ze jak chociaz mamie poweidziałam to odczułam taką ulgę, i jakbym zdjęła ciężar tajemnicy z moich barków, oraz nie musze juz kłamać. A co do przemocy, to nie spotkałam się na razie (jeszcze wszyscy nie wiedzą moze dlatego[?]) z odzywkami ani niczym. Jedynie ciągle otrzymujemy propozycje trójkątów ale da sie przezyć :) I u mnie to też troche inaczej bo ide przetartą ścierzką, gdyż moja przyjaciółka juz zdążyła znajomych oswoić z tym, i zyje sie normalnie :) i dziekuje naprawde ze mam tak wspaniałych przyjaciół, którzy wspierali mnie zawsze i mam nadzieje bedą wspierać oraz dziekuję za moją mamę, której moge wszystko powiedzieć, i która mnie zawsze wycią z opresji :D
Pozdrawiam :*
Chociaż nie pochodzę z tzw. światowej, inteligenckiej rodziny, to jednak nie spotkała mnie żadna przemoc. Podstawą była jednak nasza więź. Bez niej nie ma mowy o oswajaniu. Tak więc mój coming out uświadomił mi tylko, że mam wokoło ludzi na których mogę polegać. Jeśli były jakieś dziwności i uprzedzenia, to czas działał i działa na korzyść. Pokazuje, że nie taki diabeł straszny;) Bądźcie cierpliwi i wyrozumiali. Mógłbym użalać się nad sobą w chwilach słabosci, ale co z tego bym miał? Wiem, że żyję w kraju, w którym do niedawna nie było czegos takiego jak homoseksualizm. Była pedofilia i pederastia i inne zboczenia... to pozwala mi być bardzej wyrozumiałym. Cóż, jestem wszak pionierem w moich kręgach i właściwie to prorokowanie schlebia mi:)
Tych, którzy nie mają ochoty na misjonarstwo, rozumiem. Mają prawo wypiąć się na całą Kato-Polskę. Ja wybrałem jednak posługę gejowską i dobrze mi z tym. Zapewniam, że nie chowam spojrzenia! A tym, którzy nie zaznali zrozumienia od rodziny i przyjaciół, a którzy nie widzą żadnej nadziei, współczuje. Wiem, że nie wszyscy mają tak jak ja. Głowa do góry bracia i siostry, ludzie dobrej woli znajdą się:) Miłości życzę!
Przemocy psychicznej mogę stwierdzić że nie doznałam ze strony rodziny.