Państwowy Urząd Statystyczny będzie pytał o orientację seksualną
Brytyjski Office for National Statistics (odpowiednik naszego GUS) ogłosił, że od przyszłego roku w przeprowadzanych przez niego ankietach znajdzie się pytanie o orientację seksualną osoby badanej. To pomoże wyciągać dokładniejsze i pełniejsze wnioski z badań prowadzonych przez ONS - twierdzi jego szefowa Karen Dunnell.
Od stycznia wszystkie najważniejsze ankiety i sondaże przygotowywane na zlecenie rządu, między innymi te dotyczące rynku pracy czy gospodarstw domowych, będą prosiły Brytyjczyków o dobrowolne wskazanie odpowiedzi na pytanie: "Która z poniższych opcji najlepiej opisuje Ciebie? Heteroseksualna/y, lesbijka/gej, biseksualna/y, inna."
O rzetelne badanie orientacji seksualnych przez urząd statystyczny zabiegali sami geje i lesbijki. Jako argument podawali jedną z tegorocznych ankiet ONS, która na niewielkiej grupie badawczej wykazała, że homoseksualizm deklaruje tylko jedna na 100 osób. Sam urząd przyznał wtedy, że rezultaty ankiety są "mało wiarygodne".
-Solidne dane to podstawa do tworzenia przyjaznej nam polityki - mówił rzecznik brytyjskiej organizacji Stonewall. - Cieszymy się, że wreszcie lesbijki, geje i biseksualiści będą uwzględnieni w rządowych statystykach.
Jednak wbrew oczekiwaniom, pytanie o orientację może nie pojawić się w najważniejszym brytyjskim badaniu - odbywanym raz na kilka lat "spisie powszechnym". Zadawane podczas spisu pytania są bowiem obowiązkowe i nie ma możliwości uchylenia się przed odpowiedzią.
-Obligatoryjność pytania budzi kontrowersje. Na pewno nie wprowadzimy go bez konsultacji społecznych i przed uzyskaniem pełnych wyników badań próbnych - deklaruje przedstawiciel urzędu.
Ostateczna decyzja, czy, i jak bardzo, państwo może interesować się życiem prywatnym obywateli podczas narodowego spisu, przypadnie do rozstrzygnięcia parlamentarzystom.
(mk)
przejmować opinią Vaticanu z prostej przyczyny,
Vatican nie jest członkiem ONZ - jest tylko obserwatorem.
Vatican w kwestii homoseksualizmu ma tyle do powiedzenia i zasugerowania co do uprawy kakaowców w Afryce :)
żródło:
pl.wikipedia.org/wiki/Organizacja_Narod%C3%B3w_Zjednoczonych#Obecni_cz.C5.82onkowie
obywatel /z zachodu czy tez wschodu, ze wschodu nawet bardziej ../ widzi słowo homoselsualizm,-sta,-stka
od razy wartościuje ten termin i w głowie brzmi to
mneij więcej tak, czy jesteś tym wstrętnym, nielubianym,
nienaturalnym, nieakceptowanym gejem, lesbijką?
Oczywiście pierwszy odruch jest taki, że - nie nie jestem, choćbym nawet była czy był.
Jak się całkowicie zmieni postrzeganie homoseksualizmu w społeczeństwach to od razu zmienią się tak zrobione statystyki - nic w tym dziwnego.
Ale zawsze mozna dac "(x) inne: odmawiam odpowiedzi".
Kiedy byl spis powszechny pare lat temu dalam obywatelstwo/narodowosc "europejskie" i jakos mnie za to nie zamkneli. Wiem ze X osob wpisywalo "homoseksualne".
Z drugiej strony, gdyby był przymus informowania o swojej orientacji można by było nas skrupulatnie policzyć. Z tym, ze jeśli ktoś nie chce to i tak nie ujawni swojej prawdziwej orientacji. Z resztą często homoseksualiści (nazwa zbiorcza) mówią, że tak na prawdę są hetero a te stosunki seksualne z tą sama płcią (czy inne bajki) to przecież nie jest homoseksualizm :D
Tak więc na kłamstwo i ustawa nie pomoże :P