Lech Wałęsa nie przyjął kwiatów
W dniu 65. urodziny Lecha Wałęsy, Yga Kostrzewa (Lambda Warszawa) oraz Krystian Legierski (Zieloni 2004) postanowili wręczyć jubilatowi kwiaty "od środowisk lesbijsko-gejowskich". Do życzeń dołączona została informacja, iż bukiet jest "gestem solidarności wobec niesprawiedliwych ocen czy stawiania Go w złym świetle przez niektóre osoby". Były prezydent kwiatów niestety nie przyjął. "Wolę pozostać przy tradycyjnych wartościach" - powiedział jubilat.
"Zawieźliśmy ogromny bukiet do siedziby Instytutu Lecha Wałęsy i tam zostawiliśmy wraz z dedykacją. To skromny, ale chrześcijański gest wyciągnięcia ręki do osoby, która ma poglądy jakie ma - ale jak mówi Tomasz Raczek: to kwestia niepoinformowania. Dawanie kwiatów to w końcu miły gest" - relacjonuje Yga Kostrzewa w swoim blogu.
(yk)
Tradycyjne wartości oznaczają konserwatyzm.
I dlaczego miałby je wpajać swoim dzieciom? w okresie tak zwanego "buntu" dochodzi do zanegowania wszystkich wpajanych wartości i wyboru tych które odpowiadają danej jednostce. Nie jest w stanie ukształtować umysłu dziecka.
Tak, czy siak za coś tego Nobla dostał, warto i to docenić, choć dość trudno ;)
Ale generalnie zgadzam się z Tobą- mógł tak powiedzieć, choć- zważywszy za jaki autorytet chce on uchodzić- nie powinien.
I nie żebym pochwalała to co powiedział, po prostu mógł tak powiedzieć.
Przy okazji prezydent Kaczyński też jest prezydentem wszystkich polaków :P