Czy Tusk spotka się z organizacjami gej&les?
Organizacje LGBT oraz feministyczne chcą się zwrócić do Donalda Tuska z prośbą o spotkanie. Przyszły premier nie wypowiedział się jeszcze na ten temat. Głos zabrał natomiast Stefan Niesiołowski z Platformy Obywatelskiej. W wywiadzie, który opublikowała "Rzeczpospolita" wicemarszałek tak komentuje propozycję spotkania: "Moim zdaniem jako przyszły premier (Donald Tusk) nie ma czasu na takie głupstwa i zajmowanie się fikcyjnymi problemami".
"W Polsce nie ma żadnej dyskryminacji osób homoseksualnych. Twierdzenia o jej istnieniu nie mają żadnego sensu i nie są na niczym oparte. To stała taktyka tych organizacji, które okłamują społeczeństwo i próbują mu wmówić, że homoseksualiści są prześladowani. A tak naprawdę to oni domagają się dla siebie przywilejów" - odpowiada pytany o problem dyskryminacji.
Wszystkim, którzy chcą poznać poglądy wicemarszałka na temat homoseksualizmu polecamy zapis rozmowy: http://www.rp.pl/artykul/67718.html
I tak Platforma Obywatelska może stać się ekskluzywną platformą dla ludzi, którzy mają "prawidłową orientację" i "prawidłowe poglądy". Teraz czekamy na reakcję Donalda Tuska.
(ro)
Mnie to nie dziwi. Po prostu Polska to Polska i raczej taka zostanie. Jesteśmy cofnięci jakieś 100 lat od innych krajów, więc prędko zmian na lepsze lepiej nie oczekiwać. Taka prawda :)
Mimo, że obdarzam Pana osobę szacunkiem i poważaniem i zgadzam się z wieloma Pana poglądami byłem oburzony, kiedy przeczytałem Pana wywiad udzielony "Rzeczpospolitej" na temat homoseksualistów.
Otóż twierdzi Pan, że
"W Polsce nie ma żadnej dyskryminacji osób homoseksualnych. Twierdzenia o jej istnieniu nie mają żadnego sensu i nie są na niczym oparte. To stała taktyka tych organizacji, które okłamują społeczeństwo i próbują mu wmówić, że homoseksualiści są prześladowani."
Panie Stefanie, kto próbuje komu wmówić, że homoseksualiści są prześladowani? Może znajdą się w tym środowisku jednostki, których poglądy będą dość ekstremalne, ale sądzę, że możemy porozmawiać na takim poziomie, na którym rozumiemy, że przypadki ekstremalne zawsze się znajdą, choć na ogół nie odzwierciedlają one ogólnego obrazu. To, co środowiska homoseksualne chcą przekazać społeczeństwu to fakt, że geje i lesbijski są dyskryminowane. Bo naprawdę są Panie Stefanie.
Jak się Pan pewnie domyśla sam jestem gejem – dwudziesto dwu letnim studentem UJ. W tym roku postanowiłem się ujawnić. Gwarantuje Panu, że nigdy nie chciałby Pan przechodzić tylu lat męki życia w ukryciu, za maską, oszukiwaniu swoich najbliższych, co ja przeszedłem.
Coraz większą grupę moich znajomych zapoznaje z faktem mojego homoseksualizmu. Reakcje są różne - na szczęście najczęściej jest to zrozumienie. Ale pojawiają się wyzwiska, wielu moich kolegów i koleżanek nie chce mieć ze mną więcej doczynienia. Taki zminiaturyzowany ostracyzm. Oni postrzegają mnie tak, jak Pan postrzega homoseksualistów - jako osoby pełne "pogardy dla Kościoła, norm moralnych i obyczajowych." Czy naprawdę myśli Pan, że właśnie to przede wszystkim charakteryzuje homoseksualistów? Panie Stefanie to jest naprawdę ogromna liczba RÓŻNORODNYCH osób, zarówno ateistów, jak i głęboko wierzących.
Z moją orientacją ujawniłem się mniej więcej miesiąc temu i od tamtego czasu zostałem już raz mocno pobity. Wie Pan za co? Za to, że jak wracałem z chłopakiem z imprezy to trzymaliśmy się za rękę. Czy trzymanie za rękę osoby, którą się kocha jest niemoralne lub obsceniczne Panie Stefanie?
Może Pan odpowiedzieć, że nie ma dyskryminacji, bo przecież pobicie kogokolwiek jest zakazane w Polsce. Tutaj faktycznie nie ma prawnej dyskryminacji, ale jest realna dyskryminacja. I to, czego ja oczekuje od mojego kraju, od mojej ojczyzny, od moich przedstawicieli w sejmie i senacie to podjęcie akcji uświadamiających społeczeństwo. Samo prawo jak widzi Pan, Panie Stefanie, nie chroni mnie dostatecznie, a ja chciałbym, żeby mnie mój kraj chronił, żebym się czuł bezpiecznie u siebie.
Zresztą na poziomie samego prawa dochodzi już do dyskryminacji. I chodzi tu właśnie o legalizację związków homoseksualnych. Panie Stefanie, ja nie chcę od mojego państwa żadnych przywilejów, które mi się nie należą. Nie chcę legalizacji małżeństw homoseksualnych, ale właśnie związków homoseksualnych. Dla Pana małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Dla mnie też. I niech tak zostanie. Ja rozumiem Panie Stefanie, że rodzina jest podstawową komórką społeczną i że państwo potrzebuje nowych obywateli. I jestem za tym, żeby takie postawy promować i dawać im wiele ulg.
Sam ze swoim chłopakiem nie chcę dostawać żadnych ulg, które dostaje małżeństwo za to, że jest potencjalnym źródłem nowych obywateli. Ale małżeństwo dostaje też inne ulgi, związane tylko i wyłącznie z tym, że dwóch obywateli postanowiło być razem ze sobą, np. dziedziczenie majątku, możliwość odwiedzin w szpitalu w kryzysowych sytuacjach, itd. Jeśli zaś obywatele ci nie są tej samej płci - przywileje te już im się nie należą. I to jest dyskryminacja.
Panie Stefanie, homoseksualiści tworzą tak samo różnorodne związki jak heteroseksualiści. Czasami jest to związek partnerski, a czasami dominuje jeden partner - drugi np. zajmuje się domem. Pan pisze, że nie ma dyskryminacji, że nikt przecież nie zabrania homoseksualistom żyć razem w swoich domach. Pewnie powinienem się cieszyć, że jak upadłem to mnie nikt nie kopie? Ale nikt mi też nie pomaga Panie Stefanie. A co w sytuacji, gdy przez dwadzieścia lat utrzymuje mnie mój partner i nagle umiera? Wtedy ja zostaję zupełnie bez niczego - nie mam się za co utrzymać, nie mam gdzie żyć, nie mam nic Panie Stefanie. A w zalegalizowanych związkach heteroseksualnych? Żona/mąż przejmuje wspólny majątek i ma zabezpieczony byt. To nie jest dyskryminacja Panie Stefanie? A jak mój partner trafi w stanie krytycznym do szpitala, to jak Pan myśli kto go może wtedy odwiedzać? Oczywiście tylko najbliższa rodzina. Wtedy ja, wg prawa jestem dla niego nikim, nic nas nie wiąże mimo, że spędziliśmy ze sobą dwadzieścia lat.
Ja nie chcę Panie Stefanie żadnych przywilejów. Ja chcę praw, które mi się należą, a które mi się odbiera. Jeśli myśli Pan, że dyskryminacja homoseksualistów jest fikcją w Polsce, to niech Pan zrobi mały eksperyment. Niech Pan ogłosi publicznie, że jest Pan gejem i niech Pan tak poudaje przez rok. Zobaczymy czy nic się nie zmieni w Pana życiu.
Ciągle z wyrazami szacunku
i z nadzieją na większe zrozumienie
azLukasz
a jaka juz przy homofobii - poslanka PO Elzbieta Radziszewska sama sobie przecząc wypowiedziala niedawno takie sformuowanie :" Nie może być żadnego prześladowania homoseksualistów. I żadnych przywilejów"....ale cóz - niepierwszy i nie ostatni raz posłowie PO na czele ze swoim liderem sa niekonsekwentni we wlasnych wypowiedziach...(casus wywiadów D Tuska sprzed dwóch lat -skrajnie sie z esoba rózniących w zaleznosci od rozmówcy..) i S Niesiolowskiego sprzed kilku dni "est sprawą oczywistą, że homoseksualiści nie powinni być prześladowani ani w pracy, ani w społeczeństwie. Nie ma jednak zgody na nadawanie im jakichkolwiek specjalnych przywilejów".....lewica dośc homofobiczna PO homofobiczna o PiS juz nie wspominajmy -ehh i kogo tu popierac ? -mimo wszystko obecnie stawiam najbardziej na Platforme -mimo jej homofobii (tej lagodnej -Tusk, Komorowski, Pitera i skrajnej- SNiesiołowski )
http://www.antykaczy.blog.onet.pl