Chcesz oglądnąć film gej&les? Wyjedź z kraju
Policja zatrzymała dziś administratora strony, na której udostępniane były tłumaczenia filmów. Aresztowano także 8 kolejnych osób, które były autorami zamieszczanych przekładów. Dlaczego o tym piszemy? Dla gejów i lesbijek strony te stanowiły jedyną szansę oglądnięcia aktualnych produkcji o tematyce LGBT. Polscy dystrybutorzy bardzo niechętnie wykupują prawa do "naszych" filmów i za wyjątkiem przebojów kasowych kino gej&les jest w Polsce nieznane.
Nie ma wątpliwości co do słuszności roszczeń twórców, którzy okradani są przez internetowych piratów. Wątpliwości pojawiają się jednak, gdy bezradny wobec rozwoju nowych technologii przemysł filmowy kryminalizuje potencjalnych odbiorców. "Potencjalnych", ponieważ tam gdzie nie ma oferty nie będzie też odbiorcy. Do Polski, która jest filmową prowincją nie tylko nie trafia wiele doskonałych produkcji. W naszym kraju nie ma jak dotąd żadnej legalnej oferty pobierania filmów z internetu. Wojna z piratami? W tym przypadku raczej kompletne nieudacznictwo dystrybutorów oraz producentów filmowych.
(ro)
Jeśli zaś chodzi o "nasze" filmy, to od czego mamy nasze DKF-y, festiwale i przeglądy (ostatnio się ich wysypało jak grzybów po deszczu), które legalnie oferują filmy? A chcesz mieć legalny film, kupujesz na Amazonie.
Zasysanie filmów to jest kradzież i to co mnie wkurza w naszej branży, to to, że okradamy się nawet w środowisku - zarówno poprzez wnoszenie piwa do knajp jak i poprzez nielegalne ściąganie filmów.
P.S. Czekam z utęsknieniem na pierwszy polski kanał TV LGBT.
Dobry adwokat i sprawa jest wygrana (przecież 'napi-projekt' rowija się wyśmienicie i nikt siedziec nie poszedł....)
Dobry adwokat i sprawa jest wygrana (przecież 'napi-projekt' rowija się wyśmienicie i nikt siedziec nie poszedł....)