Szefowa amerykańskiego MSZ zbyt przyjazna gejom
To dla amerykańskich konserwatystów już zbyt wiele. Sam fakt mianowania homoseksualnego Marka Dybula na stanowisko koordynatora do spraw AIDS wzbudził już kontrowersje. Mianem "skandalu" została określona także ceremonia nominacji, w której uczestniczył także partner Dybula wraz ze swoją matką oraz "first lady" Laura Bush. Condoleezza Rice, która zaprzysięgła nowego koordynatora do spraw AIDS, powiedziała zebranym: "Czuję się zaszczycona, że mogłam przyjąć przysięgę Marka Dybula. Cieszę się, że mogłam to zrobić w obecności rodziców Marka, jego partnera oraz teściowej. Marku, ma pan wspaniałą rodzinę, która pana wspiera. To dla nas bardzo ważne."
Na szefową amerykańskiego MSZ posypały się gromy. "Słowo teściowa to moralna prowokacja" - oświadczyła konserwatywna organizacja Family Research Council. Republikański rząd, którego Condoleezza Rice jest przecież członkiem, nie uznaje małżeństw homoseksualnych.
(ro)
Ale mi wyszedł plotkarski komentarz :)
Poza tym i tak jej nie lubie, po prostu wychodzi pozytywnie na tle tych wszystkich amerykanskich fanatycznych organizacji religijnych ; ]
Poza tym, tak już od siebie, nigdy nie rozumiałem Murzynów, Żydów itd., którzy częstokroć będąc wykluczani byli jednocześnie homofobami (a sporo takowych indywiduów istnieje). Wydawałoby się, że głodny głodnego zawsze zrozumie. Jednym z darów ludzi inteligentnych jest zdolność stawiania się w sytuacji innych ludzi. Tego rodzaju inteligencji Rise z pewnością nie brakuje (ona ma często zdecydowane stanowisko w kwestiach polityki międzynarodowej, ale z tego co zauważyłem, wyważone i roztropne w kwestiach społecznych).