"Rzeczpospolita" o wystawie poświęconej homoseksualizmowi w świecie zwierząt
Gdyby nie to, że nic nas nie zaskakuje, to poniższą publikacją dziennika "Rzeczpospolita" bylibyśmy bardzo zaskoczeni...
"Żyrafy lesbijki, wieloryby geje i homopingwiny można obejrzeć na pierwszej na świecie naukowej wystawie poświęconej homoseksualizmowi w świecie zwierząt. Według autorów ekspozycji z Muzeum Historii Naturalnej w Oslo zgromadzone przez nich dowody - m.in. zdjęcia dziko żyjących gatunków - świadczą, że zachowania homoseksualne są całkowicie zgodne z naturą.- Homoseksualizm został zaobserwowany u ponad półtora tysiąca gatunków, a w przypadku 500 gatunków jest dobrze naukowo udokumentowany - powiedział Geir Soeli, kustosz wystawy "Przeciw naturze". U niektórych gatunków zaobserwowano również zachowania biseksualne.
Ponieważ większość przeciwników równych praw mniejszości seksualnych wykorzystuje argument, iż homoseksualizm jest "wbrew naturze", wystawa w Oslo wywołała gwałtowny sprzeciw radykalnych organizacji katolickich. "Organizatorzy tej wystawy powinni się smażyć w piekle" - cytuje jedną z opinii krytyków Soeli.
Nauka nie potrafi dziś odpowiedzieć na pytanie, co skłania zwierzęta do takich zachowań. Homoseksualizm jest bowiem genetycznym ślepym zaułkiem, swego rodzaju marnotrawstwem niepozwalającym na posiadanie potomstwa. Biolodzy przypuszczają, że może mieć związek z zachowaniami społecznymi zwierząt - np. akceptacją przez grupę. Może to być również efekt dziedziczenia przez męskie potomstwo preferencji seksualnych po matce."
(Rzeczpospolita, 16.10.2006)
To chyba powinno brzemieć nauka potrafi wyjaśnić bardzo wiele rzeczy tylko ludzie nie rozumieją tego, nie mieści im się to w głowach lub też ograniczenia są innej natury - np światopoglądowej albo religijnej.