"Lubiewo" w najnowszym numerze "Polityki" (2/2005)
"Lubiewo" (...) nie jest książką dla masowego odbiorcy, ale grzechem byłoby ją przemilczeć" - tak rozpoczyna się krótka recenzja "pedalskiej" powieści Michała Witkowskiego.
Aleksander Kaczorowski - podobnie jak Dariusz Nowacki w "Gazecie Wyborczej" najwięcej miejsca poświęca na deklarowanie swojego obrzydzenia oraz dystansowanie się od tematu książki. Chyba trochę niepotrzebnie, bo krytyk powinien pisać o dziele - wybór tematu jest sprawą artysty. To trochę tak, jakby autor tego krótkiego artykułu chciał się usprawiedliwiać.
Gdyby jednak pominąć moralne wątpliwości, to pozostałaby kolejna bardzo pozytywna publikacja.
"została napisana z talentem godnym bardziej frapującego tematu niż seksualne fiksacje comba podstarzałych ciot(...)"
"Większość czytelników odstręczy zapewne jej tematyka, na placu boju pozostają więc tylko miłośnicy odważnej prozy artystycznej. I ci z pewnością się nie zawiodą".
(ro)