Z chłopcami w łóżku tylko rozmawia...
Jeden z najbliższych współpracowników MICHAELA JACKSONA wyjawił, że w dzieciństwie
również sypiał w łóżku piosenkarza i pił z nim wino. FRANK TYSON zeznawał przed sądem w sprawie artysty oskarżonego o molestowanie seksualne nieletnich, gdyż prokuratura dowiedziała się, że był jednym z asystentów wokalisty, którzy siłą przetrzymywali na ranczo Neverland rodzinę oskarżającego chłopca.
Podczas telewizyjnego programu "Celebrity Justice", TYSON wyjawił zupełnie nowe szczegóły dotyczące podawania nieletnim alkoholu oraz zatrzymywania ich na noc przez 45-letniego piosenkarza. TYSON zwierzył się dziennikarzowi HARVEYOWI LEVINOWI, że poznał JACKSONA mając 13 lat i często prowadził z nim w łóżku rozmowy o kobietach, jednak natychmiast podkreślił, że Michael nigdy go nie molestował.
"Tyson przyznał również, że będąc nastolatkiem często pijał u Jacksona wino, chociaż to on pierwszy poznał Michaela z tym napojem, natomiast na pomysł picia alkoholu z puszek po napojach gazowanych wpadł sam piosenkarz, który nie chciał, żeby ktokolwiek wiedział, ze pije alkohol" - poinformowała rzeczniczka stacji telewizyjnej, która wyemitowała wywiad we wtorek, 13 kwietnia.
TYSON powiedział, że jego zdaniem JACKSON jest całkowicie heteroseksualny i od lat spotyka się w tajemnicy z tą samą kobietą, ponieważ będąc jego współpracownikiem często organizował ich schadzki. Ochroniarz kategorycznie zaprzeczył pogłoskom, jakoby wspólnie z kolegą VINNIE AMENEM zastraszał rodzinę chłopca, który złożył oskarżenie przeciwko JACKSONOWI.
(WP)
Ale ... amerykańskie gwiazdy Pop maja w sobie elementy megalomanii i mitomanii!
A tak - jak sie ma lat -naście, czy -ścia to opowiastki o tym co się pijało w puszcze po coli sa nawet ciekawe, a jak jeszcze dowiem się kto komu wsadzał palec do ucha to juz jest świetnie i mega interesująco.
Jednak jak ma się lat -ści lub nawet -dziesiąt lat to mozna by powiedziec cosik podsumowującego ze smiechem, coś co jest wskażówka dla wielbicieli i młodszych pokoleń ... czyli tylko odrobinka dojrzałości
i wcale nie trzeba pokazywać pierwszych zmarszczek i implantowanych włosów :)
A może to jest tak, że im starszą gwiazdą się jest to tym dziecinniejszą?
Pozdrawiam wszystkich fanów gwiazd!