Seks i geje doprowadzili kraj do upadku...
Opublikowany we wtorek przez hiszpański Episkopat dokument, ostro krytykujący "rewolucję seksualną i relatywizm moralny" wywołał ogromne wzburzenie i liczne głosy protestu. Biskupi są zdania, że przemoc wobec kobiet w małżeństwie, gwałty, przypadki wykorzystywania seksualnego są następstwem upadku moralnego i zeświecczenia w jakim pogrążyło się społeczeństwo. Hierarchowie zaatakowali także ostro zrównanie praw par hetero- i homoseksualnych wobec prawa. "Politycy i media dopuścili do tego, że Hiszpania przekształciła się w kraj postchrześcijański i pogański, w którym przekaz Ewangelii uważa się za przestarzały" - krytykują biskupi.
Konserwatywny rząd w Madrycie zdystansował się od tez, zawartych w kościelnej reprymendzie. "Przyczyny problemów leżą zupełnie gdzie indziej, ale Kościół ma prawo do głoszenia swych poglądów" - powiedział rzecznik rządu. Partia komunistyczna określiła postawę Kościoła jako "rodem z epoki kamiennej". Socjaliści są zdania, że Kościół katolicki jest instytucją skrajnie konserwatywną i reakcyjną i nie nadąża za współczesnymi trendami rozwojowymi.
Hiszpańskie organizacje gejowsko-lesbijskie nazwały tezy kościelne "barbarzyństwem" i zarzuciły biskupom tęsknotę za dawnym patriarchalnym modelem społecznym.
(PS)