Śląsko-Zagłębiowska kraina tolerancji
Tytuł jest sformułowany nieco na wyrost; to prawda, ale każdy, kto byłby na wtorkowym spotkaniu w ramach projektu Kampanii Przeciw Homofobii: "Jestem gejem. Jestem lesbijką. Poznaj nas" - sformułowałby go tak samo. W Katowicach nie było bojówek Młodzieży Wszechpolskiej, nie było obraźliwych plakatów na murach, nikt nie krzyczał, nikt nie wznosił transparentów. Było natomiast zrozumienie i przyjazna atmosfera. Był wreszcie szacunek 300 studentów dla osób homoseksualnych.
Spotkanie poprowadził Tomik Tybora ze śląskiego oddziału KPH. Na początku nakreślił grupę docelową spotkania - chodziło o studentów, pedagogów i nauczycieli oraz rodziców. To w tym gronie należy bowiem zacząć walkę o tolerancję. Z tego punktu widzenia było to spotkanie pierwsze, ale i przełomowe.
Prof. Maria Szyszkowska zaczęła swoje wystąpienie od przypomnienia sytuacji, która skłoniła ją do zajęcia się projektem ustawy o związkach partnerskich. Jest to bowiem najlepszy sprawdzian, czy Polska jest rzeczywiście krajem demokratycznym. Swoje indywidualne poglądy, obyczaje, styl życia ma prawo mieć każdy, a więc także największa grupa mniejszościowa w Polsce - środowisko osób homoseksualnych. Projekt ustawy staje się zatem pretekstem do dyskusji na temat braku tolerancji w Polsce. Senator Szyszkowska winą za ten stan rzeczy obarczyła tkwiące w Polakach przekonanie, że należy dostosować się do zdania i postępowania większości, tymczasem zadaniem stojącym przed każdą osobą powinno być świadome kształtowanie wyznawanych wartości i dróg rozwoju. Nonsensem jest narzucanie norm w zakresie spraw tak intymnych, jak miłość i erotyka.
Pani profesor zadeklarowała, że projekt nie jest skierowany przeciwko komukolwiek. Nie jest więc także wyrazem walki z Kościołem Katolickim i jego poglądami. Ma być natomiast dowodem na to, że Polska to kraj, w którym uwzględnia się różne poglądy; poza katolikami żyją przecież u nas agnostycy, ateiści, przedstawiciele religii niechrześcijańskich.
Jako druga głos zabrała psycholog z Uniwersytetu Gdańskiego - Katarzyna Bojarska-Nowaczyk. Przypomniała, że już w 1973 roku homoseksualizm został wykreślony z klasyfikacji chorób, a nauka tym samym przyznała się do popełniania kardynalnego błędu - tendencyjności w trakcie badań. Mimo tego nadal istnieją stereotypy, uprzedzenia i homofobia. Za tę ostatnią uważa się trwałą, negatywną, wrogą i agresywną postawę wobec homoseksualistów, opartą tylko i wyłącznie na tym, że osoby te przynależą do tego środowiska z pominięciem indywidualnych cech konkretnej osoby. Homofobia to także przypisywanie wszystkim gejom i lesbijkom tych samych - zawsze negatywnych - cech. Niestety, homofobia jest dziedziczona w toku socjalizacji, czyli z pokolenia na pokolenie, a osoby homofobiczne nie są reformowalne - nie mają one bowiem potrzeby wyzbycia się swoich uprzedzeń. Homofobia jest oporna na zmiany - nawet, jeśli osobie uprzedzonej przedstawimy naukowe dowody, które podważają jej światopogląd, spotkamy się z emocjonalnym oporem.
Następnie głos zabrała dr Jolanta Klimczak - Ziółek (socjolog z Uniwersytetu Śląskiego). Przedstawiła badania dotyczące tego, w jaki sposób społeczeństwo przyjmuje osoby homoseksualne - jej wnioski okazały się takie same, jak psycholog Katarzyny Bojarskiej - Nowaczyk - "innego" zawsze wykluczamy, bo boimy się utraty własnego "ja". Trudno jednak, aby było inaczej, skoro media lansują jeden obraz homoseksualisty; jest to niemal zawsze: mężczyzna, obcokrajowiec, bardzo zamożny, przedstawiciel specyficznych profesji (ksiądz, polityk, artysta), ale nigdy nie jest to "zwykły człowiek". Zapewne dlatego, zaledwie 10% tych osób przyznaje, że kiedykolwiek widziała homoseksualistę.
Czwartą osobą, która zabrała głos była Marta Wysocka z KPH; opowiedziała o sobie i swoim życiu. Wyraziła to, co czuje większość z nas. Nagrodą dla niej była długa owacja całej sali. Marta udowodniła, że "lesbijka to nie UFO", ale normalna dziewczyna, która czuje, myśli, kocha, tęskni - po prostu normalny człowiek.
Później nastąpiła runda pytań, która potwierdziła ogromne zainteresowanie tematem. Studentów interesowało wszystko począwszy od przemian stosunku wobec homoseksualizmu, przez poparcie dla projektu ustawy o związkach partnerskich aż po przyczyny homofobii. Nie zabrakło też wyznań obecnych na sali gejów i lesbijek, których wszyscy słuchali z nie udawanym zainteresowaniem.
Spotkanie zakończyło się po blisko trzech godzinach. Można życzyć wszystkim kolejnym ośrodkom uniwersyteckim, w tym zwłaszcza Krakowowi, aby z równą otwartością przyjęły dyskusję o tolerancji.
Spotkanie zainaugurowało także działalność śląskiego oddziału Kampanii Przeciw Homofobii; jego szef - Tomik Tybora - zaprosił do współpracy i zadeklarował pomoc i merytoryczne "zaplecze" w postaci bibliografii oraz materiałów dla tych, którzy planują pisanie prac magisterskich odnoszących się do poruszanej tematyki.
Organizatorzy, goście i zgromadzona młodzież udowodnili, że Śląsk i Zagłębie to tereny, które zmieniają się. To już nie tylko ziemia górników i hutników - ludzi preferujących tradycyjny model życia. Tu żyją także ludzie otwarci na zmiany i pełni tolerancji - ludzie, którzy dyskusji o homofobii i szacunku wobec inności już się nie boją.
Krzysztof Halama (Walpurg)
jednak slyszalem, ze bylo tam wiecej gejow, niz hetero i zrobili sobie z tego nieoficjalny wieczorek zapoznawczy :D