Jedyny taki szpital w kraju
Czy kobieta może zostać mężczyzną? Tak, po operacjach, które jako jedyny w kraju robi szpital im. Barlickiego - pisze Gazeta Wyborcza. W artykule czytamy:
Teraz wszystko do siebie pasuje - cieszył się wczoraj Marek, który przeszedł niecodzienną operację w szpitalu im. Barlickiego. Jeszcze kilka lat temu Marek był Alicją. - To nie było życie, jakiego chciałem - wzdycha. Wszystko dlatego, że czuł się mężczyzną. Jak mówi umysł był zupełnie inny niż reszta ciała.
Nim pacjent trafił do "Barlickiego" przeszedł długą drogę. Po kilkuletniej procedurze zespół lekarzy wydał opinię, o transseksulizmie. Potem sąd wyraził zgodę na metrykalną zmianę płci. W międczyczasie już Marek wziął ślub z Izą, która jest psychologiem. A Marek zaczął zmieniać swoje ciało. Pomogli w tym lekarze z "Barlickiego", którzy jako jedyni w kraju potrafią zrobić z kobiety mężczyznę. Pacjent musi przejść kilka operacji. Najpierw usuwa się piersi. Jeszcze wtedy można wycofać się z pozostałych zabiegów. Później usuwa się narządy rodne. Najważniejszą i najtrudniejszą częścią jest wytworzenie prącia. Właśnie ten etap przeprowadzono wczoraj w "Barlickim". Trudniej jest zrobić mężczyznę z kobiety niż kobietę z mężczyzny. - Problem polega na wytworzeniu prącia z odpowiednim czuciem i sztywnością - tłumaczy prof. Andrzej Zieliński, krajowy konsultant ds. chirurgii plastycznej. - Powstaje ono ze skóry i tkanki podskórnej brzucha. Sztywność to kwestia silikonowych protez, a czucie uzyskuje się dzięki odpowiedniemu przeniesieniu łechtaczki.
Za zabiegi płacą pacjenci. Marek wydał na nie około 10 tys. zł. Musiał nawet wziąć kredyt z banku. - Nie oczekiwałam od Marka, aby robił taką operację - dodaje jego żona. - Najważniejsze, że ciało Marka będzie wreszcie zgodne z tym, jak się czuje.
Prof. Julia Kruk-Jeromin: - Transseksualizm to choroba, a nie jak uważa wielu fanaberia. Nie znamy jej przyczyny. Badania, które prowadzimy w klinice pokazują, że takie osoby nie mają ani męskiej, ani żeńskiej budowy ciała. Nie można zrobić operacji mózgu, więc trzeba im pomóc innymi metodami. Kiedyś nie trzeba było za to płacić. Dziś wielu pacjentów nie stać na operację, więc robimy je bardzo rzadko.
Mimo że zabieg trwał kilka godzin, a pacjent był pod narkozą, obudził się natychmiast po zabiegu. - Nie czuję bólu, a to dlatego, że jestem szczęśliwy - mówił.
(GW)
A co do cięzkiego życia transeksualistów: wbrew pozorom wiedza medyczna i psychologiczna na ten temat jest dość obszerna, a społeczeństwo lepiej reaguje na transeksualistów niż na homoseksualistow.
Z tego co wiem, chociaż wśród trans zdarzają się osoby F/M preferujace meżczyzn przed i po operacji, osoby M/F preferujące kobiety jw,( czyli de facto homoseksualne) to transeksualiści w wiekszości raczej odżegnują się od jakichkolwiek konotacji z homoseksualistami.
http://www.trans.org.pl/trans.htm
- trochę na ten temat z Wiedzy i Życia
I nawet, jeśli medycyna jest w stanie im pomóc, to zawsze zostaje społeczeństwo, które nie dorosło do wiedzy naukowej...