Tłumy turystów i strumień pieniędzy
W położonym na Florydzie parku rozrywki Disney World rozpoczęła się w miniony wtorek trwająca przez tydzień impreza pod nazwą "Dni Gejowskie". Organizatorzy oczekują około 150 tysięcy gości. Tradycja Gay Days sięga 1991 roku, kiedy pewnien mężczyzna z Orlando zaproponował na gejowskim chat'cie spotkanie w parku Disney'a. Jako znak rozpoznawczy, geje nosić mieli czerwone koszulki. Od tej pory, spotkania odbywają się co rok w pierwszym tygodniu czerwca. W ubiegłym roku do Orlando przybyło 125 tysięcy gejów i ich sympatyków.
Co na to dyrekcja parku Disney'a? Jego rzeczniczka Rena Callahan twierdzi, że firma realizuje politykę walki z dyskryminacją. Heteroseksualni turyści, odwiedzający park już dawno przyzwyczaili się do widoku męskich par. Protestują tylko konserwatywne grupy katolickie, które w tym roku domagają się na przykład, aby znieść zakaz lotów w przestrzeni powietrznej nad parkiem. Chcą bowiem wysłać samolot, do którego przyczepiony byłby transparent z napisem: "Jezus Chrystus nadzieją dla homoseksualistów".
Organizator Gay Days Alexander-Manley twierdzi, że protesty mu nie przeszkadzają. Bilety na imprezę są wyprzedane. W ofercie znajdują się całonocne bale, partys, turniej golfowy i zawody sportowe. No i oczywiście typowe atrakcje disney'owskiego parku rozrywki. Gay Days stały sią dla całego regionu ważnym óródłem dochodów. Oczekuje się że obroty z imprezy wyniosą około 100 milionów dolarów!
Marek Romiszewski - Miami