Orientacja seksualna a piłka nożna
W wielkonakładowym dzienniku Süddeutsche Zeitung, ukazał się ciekawy wywiad z trenerem i organizatorem gejowskich igrzysk sportowych Eurogames 2004 w Monachium Hermannem Bremem, zatytułowany "Geje i piłka". Dziennikarz SZ zaczyna rozmowę od przypomnienia niedawnej afery z tureckim piłkarzem Erhanem Albayrakiem, który podczas balangi po meczu pocałował piłkarza drużyny Bielefeld. Zdjęcie, jakie ukazało się w prasie wywołało w Turcji wielkie oburzenie. Albayrak nazywany jest teraz w swej ojczyźnie "pedałem". "Dziwię się, że ten incydent wywołał tak wielkie zainteresowanie" - odpowiada Brem. "Cóż jest dziwnego w tym, że całują się dwaj faceci?"
Słowa takie jak "pedał" czy "ciota", używane są przez sportowców i trenerów jako wyzwisko bez żadnego zastanowienia - pisze SZ. Czy piłka nożna ma problemy z homoseksualizmem? Niestety - stereotyp "twardego faceta" jest w tej dyscyplinie sportowej zakorzeniony szczególnie głęboko. Piłkarze są po prostu homofobami. Gazeta przypomina tragiczny przypadek angielskiego zawodowca Justina Fashanu, który ujawnił że jest gejem i w końcu zaszczuty popełnił samobójstwo. Jeśli więc ktoś ma 28 lat i ciągle jeszcze nie jest żonaty i dzieciaty, musi liczyć się z tym, że pojawią się plotki na temat jego orientacji seksualnej.
Koloński piłkarz Paul Steiner powiedział kiedyś, że gej nie nadaje się do sportu na zielonej murawie, ponieważ jest "zbyt miękki". "To totalna bzdura" - odpowiada Brem. Czy więc w niemieckiej lidze są jacyś geje? "Na pewno, ale nie dowiemy się o tym, dopóki panuje strach przed ujawnieniem się. Początek powinni zrobić funkcjonariusze Związku Piłki Nożnej, dając sygnał że orientacja seksualna nie ma nic wspólnego z oceną zawodnika." A czy można rozpoznać, że jakiś piłkarz jest gejem? "Owszem, można. Na przykład w gejowskiej dyskotece."
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin