... Przeprosić widzów i ukarać winnych...
Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury w Polsce z głębokim bólem i niesmakiem odebrało informację o karygodnym zaniedbaniu, jakiego dopuścili się producenci programu Teleranek.
Opublikowanie w programie dla dzieci adresu witryny internetowej, zawierającej treści pornograficzne trudno nazwać niedopatrzeniem. Nawet, jeżeli było to działanie niecelowe, pozostawiło trwały ślad w postaci zapisu telewizyjnego. Młodzi Polacy, którzy mieli możliwość zetknięcia się z tym materiałem, zostali w bezmyślny sposób narażeni na kontakt z pornograficznymi wypowiedziami człowieka, którego trudno nazwać odpowiedzialnym.
Fakt, że na inkryminowanej witrynie znajdowała się pornografia homoseksualna poważnie zaniepokoił nasze środowisko. Rozumiemy i podzielamy oburzenie, z jakim zareagowały polskie media i rodzice dzieci, które miały okazję zetknąć się z tymi materiałami. Sytuacja ta kładzie kolejny mur nieporozumienia pomiędzy środowiskiem mniejszości seksualnych, borykającymi się z rosnącą nietolerancją i stereotypizacją naszego społeczeństwa, a heteroseksualną większością Polaków.
W naszym kraju nadal większość ludzi myli pojęcie homoseksualizmu i pedofilii. W świadomości Polaków pokutuje także inny stereotyp: Geja – człowieka rozwiązłego, nastawionego wyłącznie na seks. Zaprezentowany przez Telewizję Polską S.A. materiał, jedynie owe stereotypu umocnił.
Żywimy gorącą nadzieję, że cała sytuacja była jedynie niewybaczalnym i karygodnym błędem producenta programu, a nie akcją propagandową, przygotowaną i z premedytacją wymierzoną przez TVP S.A. w środowiska homoseksualne, trwające w usilnej walce o zrozumienie i akceptację.
Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury w Polsce zwraca się z żądaniem przeproszenia widzów Teleranka, wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec osób odpowiedzialnych za emisję inkryminowanego programu i zaprzestanie podejmowanych działań mających na celu zdyskredytowanie osób homoseksualnych w oczach polskiego społeczeństwa.
Zarząd
Międzynarodowego Stowarzyszenia
Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury
w Polsce.
Warszawa 26 czerwca 2002
Proszę się jednak najpierw skontaktować z prawnikiem.
Na pańskim miejscu poczekałbym na zakończenie dochodzenia, które prowadzi prokuratura.
Wystarczy przeczytac Panskie komentarze, aby zauwazyc, ze atakuje mnie Pan bezposrednio.
Tak jak Pan tkwi przy swoim (moim zdaniem nieslusznym i opierajacym sie jedynie na sensacjach z SE) przekonaniu, tak ja tez nie zmienie zdania.
Liczac na zakonczenie tej nic nie wnoszacej dyskusji,
pozdrawiam
Niechze Pan nie będzie śmieszny.
Jeżeli przez większość Pana wystąpienia i opowieści jak byk na środku ekranu widnieje napis Blog EBO, a wcześniej pokazywał Pan,jak się na taką stronę dostać, to nawet najbardziej organiczone dziecko skojarzy te dwa fakty i będzie się próbowało na Pańską stronę dostać.
Treści, które umieścił Pan na stronie są jasne i zostały wyraźnie pokazane w każdym materiale medialnym.
Przypomnę Panu po raz setny, i mam nadzieję ostatni, że w oświadczeniu nie atakowaliśmy Pana, a realizatorów programu Teleranek.
Oczywiście może się Pan czuć ofiarą tego całego zamieszania. Jednak nic nie upoważnia Pana, ani Pańskich znajomych do atakowania mnie personalnie, lub mojego stowarzyszenia.
Będę wdzięczny, jeżeli przekaże Pan swoim znajomym, aby zaprzestali zasypywania nam skrzynki pocztowej bzdurnymi mailami z tekstami w styku: ODWALCIE SIE OD EBO.
Skoro widzial Pan "Teleranek", zapewne zwrocil Pan uwage, ze nie zostal tam opublikowany adres internetowy mojego bloga.
Nie czytal Pan tez mojego bloga, dlatego nie moze Pan twierdzic, ze znajduja sie tam teksty i zdjecia pornograficzne.
2. Do wszystkich
Wystapilem w Teleranku, poniewaz zaproszono mnie do tego programu. Autorzy znali mojego bloga, ktory byl podobno jednym z lepszych. Do 1 lipca nie mozna bylo zakladac nowych blogow, dlatego musielismy pracowac na juz istniejacym. Nie bylo zamiarem ani moim, ani zadnej innej osoby z telewizji, upowszechnianie mojego bloga. Przed realizacja programu upewnilem sie, ze zadne niedozwolone tresci nie pojawia sie na ekranie i nic takiego sie nie pojawilo. Poza tym na blogu tym nie znajduja sie zadne tresci pornograficzne. Dodatkowo majac swiadomosc, ze ktos moze probowac dotrzec do mojego bloga, zalozylem blokade, ktora dzialala od soboty wieczora przed emisja Teleranka, przez cala niedziele i przez pol poniedzialku, co moze potwierdzic wiele osob. Kiedy zauwazylem we wtorek, ze blokada nie dziala, zalozylem kolejna.
Nie wiem co jest smiesznego w twierdzeniu, ze blokada zostala usunieta przez awarie serwera.
Smieszne jest jedynie to, ze niektore osoby twierdza, ze wystep w Teleranku mial zaspokoic moja proznosc i ze chcialem w ten sposob "zaistniec".
Nie jest mi latwo przez ostatnie dni, dodatkowo tak zwane "srodowisko gejowskie" rowniez skierowane jest przeciwko mnie. Na szczescie mam wielu przyjaciol, na ktorych moge liczyc.
Juz raz napisalem, ze nie mozna wydawac opinii o czlowieku, jezeli nie zna sie do konca sprawy. Zostalem wtedy posadzony o zarozumialstwo.
Chyba nieslusznie.
Jezeli Ebo zablokowal strone haslem oznacza to ze dobrze wiedzial i spodziewal sie ze znajdzie sie ktos kto bedzie chcial tam wejsc. Tlumaczenie ze awaria serwera odblokowala strone jest po prostu smieszne.
Pan Ebo moglby nas zaszczycic udzialem w tej dyskusji i odpowiedziec na pytanie jaki mial cel prezentujac swoja strone dzieciom i czy w ogole pomyslal o konsekwencjach swojego dzialania?
Przez jakis czas naprawde mialem wrazenie ze problem tolerancji w koncu zaczal posuwac sie w dobrym kierunku. Niestety bardzo powoli, ale mimo wszystko do przodu. Teraz przez bezmyslnosc (bez obrazy) jednostki wszystko wrocilo do punktu wyjscia.
Polska to bardzo konserwatywny i niestety jeszcze bardziej katolicki kraj. Dajac spoleczenstwu takie "pozywki" droga do tolerancji bedzie niestety dluga i bolesna...
Politycy, ksieza i cala nietolerancyjna czesc spoleczenstwa ma niepotrzebnie o czym dyskutowac. Wypowiedzi politykow juz slyszelismy i jestem pewien ze takze z ambon koscielnych wielokrotnie ten temat byl poruszany. I po co? Bo panu Ebo zachcialo sie reklamy, popularnosci? Dopial pan swojego...i przy okzaji wykopal wszystkim innym homoseksualista kolejny dolek.
Jezeli chodzi o wypowiedz ILGCN to, majac na uwadze dobro wszystkich homoseksualistow, bylo to jedyne rozsadne oswiadczenie jakie mogli wydac.
Pozdrawiam
nie mozecie oceniac mnie i tego co zostalo pokazane w teleranku, skoro nie znacie ani mnie, ani nie widzieliscie teleranka.
zajmijcie sie chlopcy lepiej soba.
pozdrawiam
Wszystko jedno z jakiej perspektywy ogląda się tę sprawę - pan Maciek dał plamę. Czy nie wiedział w jakim kraju żyje? ILGCN zareagowało prawidłowo.
Pytanie: Dlaczego Pan Maciej nie włączył się do tej dyskusji i nie przedstawił swego punktu widzenia, tylko posługuje się wątpliwymi adwokatami?
Nie podoba mi się sytuacja, w której jeden człowiek doprowadza do sytuacji, w której środowisko gejowskie w Polsce narażone jest na absurdalne zarzuty o propagowanie pedofilii etc. Nie wydaje mi się, że w tej sytuacji można oczekiwać reakcji solidarnościowej bo "naszego krzywdzą". Sam się wmanewrował. Niech nas w to nie miesza.
Panie storyteller... Jest Pan przyjacielem, czy też kolegą pana "Ebo", więc nie dziwię się pańskiej obronie. Lecz sam Pan przyznasz, że pan Ebo wiedział w jakim programie występuje. Tłumaczenie, że awaria serwera odblokowała hasła jest co najmniej niesmaczne. Po jaką chorobę wogóle ten adres był brany pod uwagę w programie?! Czemu miało to służyć?! Skoro choć jedna osoba do niego dotarła, to mogło się to również udać wielu dzieciakom.
Możliwe, że nie było tam żadnych sprośnych materiałów (nie czytałem tego), ale nie uważam, by ośmio-, dziesięciolatkowie (a tacy również oglądają teleranek) doszukiwali się w jakimkolwiek tekście pamiętnika "kawałka dobrej literatury". Robienie z Ebo ofiary zaszczutej przez media nie jest chyba tu odpowiednie (nawet po przyjacielsku). Po prostu w szele jakiejś niezrozumiałej emancypacji i pogoni za równouprawnieniem szanowny pan zapomniał, że występuje w programie dla dzieci. I to był jego błąd. Kolesie z "supergucia" to zauważyli, napisali sami do siebie (często tak robią), że niby to "wystraszona mamusia w szoku" i szum się zrobił. Po co? Dlaczego? Nie mógł szanowny pan Ebo powstrzymać się od promowania swojej osoby? Występ w telewizji do głowy uderzył?
A oświadczenie... hmmm, mogłoby być bardziej przemyślane i nie tak bardzo pod tytułem "rozpoczyna się polowanie na czarownice".