Holenderscy geje wstrząśnięci
Zabójstwo prawicowego holenderskiego polityka Pima Fortuyn'a wywołało przerażenie wstrząs wśród holenderskich gejów. Jak wiadomo, Fortuyn był gejem, otwarcie i bez ogródek demonstrującym swą orientację seksualną. W kraju tak dumnym ze swego liberalizmu i tolerancji, gdzie nawet premier bez obaw poruszać się mógł po mieście na rowerze, zbrodnia wywarła ogromne wrażenie.
Przewodniczący holenderskiego zrzeszenia gejów i lesbijek COC, Henk Beerten oraz szef największej gejowskiej gazety "Gay Krant" Henk Krol opublikowali we wtorek wieczorem wspólne oświadczenie, w którym wyrazili nurtujące wszystkich uczucia "bólu, gniewu i osłupienia".
Beerten i Krol podkreślili, że nic ich nie łączy z poglądami zamordowanego polityka, który otwarcie manifestował swą niechęć do religii mahometańskiej i kolorowych imigrantów. Stwierdzili jednak, że popularność Fortuyn'a była sygnałem iż orientacja seksualna nie jest w Holandii przeszkodą w karierze politycznej.
W dalszym ciągu nie urywają się spekulacje na temat motywów zbrodni. Zamachowcem okazał się członek radykalnego ruchu ekologicznego. Rząd Holandii postanowił nie zmieniać terminu wyborów, które odbędą się 15 maja.
(PS)