Gadzinowski: ustawa o związkach homoseksualnych
Jak donosi weekendowe wydanie Gazety Wyborczej, Piotr Gadzinowski, poseł SLD i dziennikarz tygodnika "Nie" ogłosił, że w klubie parlamentarnym Sojuszu ma powstać zespół parlamentarny Nie.
Gadzinowski powiedział Gazecie, że klub chce zajmować się sprawami światopoglądowymi, np. forsować ustawę umożliwiającą zawieranie związków przez homoseksualistów. Oto fragment wywiadu, który przeprowadził dla GW Piotr Załuska:
Wojciech Załuska: Ogłosił Pan w piątkowej "Trybunie", że w klubie SLD powstanie zespół parlamentarny Nie.
Piotr Gadzinowski: Raczej zostanie reaktywowany. Zespół Nie działał już w Sejmie poprzedniej kadencji.
GW: Ale po co?
PG: Zespoły tworzą ci, którzy czują wspólnotę towarzyską, programową. Są zespoły strażaków, przyjaciół harcerstwa... W grupie łatwiej forsować różne pomysły. My chcemy się zajmować sprawami światopoglądowymi, np. forsować ustawę umożliwiającą zawieranie związków przez homoseksualistów, popierać liberalizację ustawy antyaborcyjnej, którą zamierza zgłosić grupa posłanek SLD i UP...
GW: A nie klub SLD? Jeśli dobrze pamiętam, Sojusz obiecał to wyborcom podczas ostatniej kampanii.
PG: To będzie projekt poselski.
GW: Premier Leszek Miller spotyka się z Janem Pawłem II, z Prymasem, łagodzi kurs wobec Kościoła, a wy chcecie liberalizować?
PG: Leszek Miller jest premierem wszystkich Polaków, do jego obowiązków należą spotkania z reprezentantami legalnie działających Kościołów.
GW: Zgoda. Jak jednak rozumieć tę oddolną inicjatywę? Zamierzacie forsować coś, czego Sojusz jako całość forsować już nie zamierza, czy chcecie za partię "odwalić" czarną robotę? Kościołowi będzie można mówić: "To nie my, to Gadzinowski", a wyborcom: "Jak to? Próbowaliśmy".
PG: Po prostu inicjatywa poselska jest najlepszym rozwiązaniem. Nasz klub jest w koalicji z PSL, które liberalizacji ustawy antyaborcyjnej nie sprzyja. Po co prowokować napięcia, które mogłyby utrudnić współpracę w ramach rządu?
Przypomnijmy, że podczas ostatniej kampanii wyborczej, kondydaci na posłów z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej zapowiedzieli przedstawienie poselskiego projektu ustawy o partnerstwie cywilnym. Inicjatywa Piotra Gadzinowskiego jest konsekwencją tej obietnicy.
Zainteresowanie problematyką dyskryminacji mniejszości seksualnych w Polsce wyraziła też ostatnio Unia Wolności, która nie ma co prawda swej reprezentacji w Sejmie, wprowadziła jednak kilka osób do Senatu - gdzie może rozstrzygnąć się los tej ustawy.
(JM)