Nowe szczegóły
Jak informowaliśmy, kilka dni temu, w niemieckim mieście Düsseldorf doszło do zbrodni. 23-letni Polak zamordował 38-letniego Niemca. Obaj mężczyźni pracowali w punkcie gastronomicznym, gdzie sprzedawali pieczone golonki z grila. Wiadomo, że Niemiec pożyczył Polakowi 500 marek, których nie mógł odzyskać. Kiedy Polak oświadczył, że nie ma pieniędzy, Niemiec zaproponował mu rzekomo zwrot pożyczki "w naturze".
A oto nowe szczegóły: Zbrodnią odkryli sąsiedzi, zaalarmowani krzykami. Gdy do mieszkania 38-letniego Olafa K. wdarła się policja, sprawca zbrodni, Krzysztof L. był tam jeszcze. Olaf K. leżał na podłodze w agonii, trafiony długim na 20 centymetrów nożem. Polak utrzymuje, że działał "w obronie własnej". W Niemczech przebywał nielegalnie, w Polsce ma żonę i dziecko. Według jego zeznań, Olaf K. miał się rzucić na niego z paralizatorem elektrycznym. Jednak paralizator przyniósł z sobą właśnie Krzysztof L. Ponadto, wszystkie szuflady w mieszkaniu były otwarte. Policja sprawdza, czy motywem zbrodni nie była chęć rabunku.
(GR-M)