Obietnica, zbrodnia, Kryształowa Noc
Siódmego listopada 1938 roku, siedemnastoletni chłopiec, Herszel Grynszpan, polski Żyd nielegalnie przebywający w Paryżu, wszedł do budynku ambasady Rzeszy Niemieckiej i oddał pięć strzałów z rewolweru do 29-letniego dyplomaty Ernsta vom Rath. Dwa dni później, Rath zmarł w wyniku odniesionych ran. Hitlerowska propaganda nazwała zabójstwo "atakiem terrorystycznym Żydów w celu wywołania rewolucji światowej". Dziewiątego listopada 1938 roku, na ulice niemieckich miast wyszły faszystowskie bojówki, demolując żydowskie sklepy i domy, paląc świątynie i aresztując niewinnych ludzi. Ofiarą zainscenizowanego przez hitlerowców pogromu padło 91 osób, 26 tysięcy zostało aresztowanych. 177 synagog stanęło w ogniu. Wydarzenie to weszło do historii jako "Kryształowa Noc" - co było przypomnieniem dziesiątków tysięcy rozbitych szyb wystawowych żydowskich sklepów, których odłamki zalegały ulice. Aby usunąć szkody, belgijskie fabryki szkła musiały pracować pełną parą przez sześć miesięcy. "Noc Kryształowa" uznawana jest jako początek Holocaustu, czyli planowego wyniszczenia Żydów przez nazistów i kamień milowy na drodze do Drugiej Wojny Światowej.
Dotychczas uważano, że Herszel Grynszpan (na zdjęciu) chciał zamordować ambasadora Niemiec w Paryżu, hrabiego Welczek, zastrzelił zaś pierwszą napotkaną osobę. Zrobił to zaś dlatego, że hitlerowskie Niemcy postanowiły pozbyć się kilkunastu tysięcy Żydów przybyłych z Polski - wśród nich jego rodziców. Jednak niemiecki historyk Hans-Jürgen Döscher twierdzi, że młody człowiek dokładnie wiedział do kogo strzela i dlaczego - do swego byłego kochanka który nie wywiązał się ze złożonych obietnic. Profesor Döscher, który wykłada historię współczesną na uniwersytecie w Osnabrück (północne Niemcy) szczegółowo odtworzył wydarzenia, które doprowadziły do Kryształowej Nocy, a są one doprawdy zaskakujące. Posłużył się przy tym drobiazgowo zebranymi, nigdzie dotąd nie publikowanymi dokumentami, włączając w to zeznania świadków i pamiętniki znanego pisarza francuskiego André Gide'a. Wyniki jego badań przedstawia gazeta "Guardian".
Dowiadujemy się więc, że niemiecki dyplomata Ernst vom Rath był znany w paryskim środowisku homoseksualnym, gdzie nosił przydomek "ambasadorowa" lub też "Notre Dame de Paris". Był on bywalcem popularnego wówczas gejowskiego baru "Le Boeuf sur le Toit" i tam właśnie poderwał Grynszpana, "chłopca o aksamitnym spojrzeniu". Była to bardzo nierówna para. Żydowski nastolatek, uciekinier, bez legalnych papierów i arystokratyczny, zmanierowany dyplomata na usługach nazistowskiego reżymu. Vom Rath obiecał Grynszpanowi załatwienie paszportu, ale słowa nie dotrzymał. Zrozpaczony chłopak wpadł do budynku niemieckiej ambasady przy rue de Lille 78 i zażądał widzenia z wiarołomnym kochankiem. Kiedy ten się zjawił, wyciągnął rewolwer i oddał pięć strzałów.
Herszel Grynszpan został natychmiast aresztowany i trafił do więzienia. W roku 1940 przekazany został władzom hitlerowskich Niemiec, które planowały nawet urządzenie pokazowego procesu, by tezą o "żydowskim światowym spisku" uzasadnić wywołanie wojny. Wspólny raport niemieckich ministerstw spraw zagranicznych, sprawiedliwości i propagandy głosił jeszcze w roku 1942, że "celem procesu ma być wyjaśnienie narodowi niemieckiemu i całemu światu, że wina za wybuch wojny spada na Żydów".
Profesor Döscher pisze, że kiedy Grynszpan dowiedział się o tych planach, wyznał całą prawdę. Prokuratura zbadała sprawę, doszła do wniosku że proces może zakończyć się kompromitacją. Herszel Grynszpan trafił do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, gdzie słuch po nim zaginął.
Wśród cytowanych przez profesor Döschera dokumentów, znajdują się wspomniane fragmenty pamiętników pisarza francuskiego André Gide'a, który, jak powszechnie wiadomo, był gejem. Gide (także pochodzenia żydowskiego) nie może w nich ukryć zdumienia, że nikt jeszcze nie zwrócił uwagi na kulisy tak znanego wydarzenia historycznego jak Noc Kryształowa. "Ten mały Żyd-morderca i jego kochanek, tak intymny związek. Jak to się stało, że nikt jeszcze nie wywlókł tego na światło dzienne?" Teraz już wiemy...
Tomek Juszkowski