Ministerstwo finansów chce nadal "VATować" ceny
10 sierpnia 2001 roku weszła w życie znowelizowana w dniu 5 lipca br. ustawa o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym. Nowelizacja polegała (między innymi) na tym, że w załączniku nr 2 (wykaz usług, których świadczenie jest zwolnione od podatku) do poz. 23 dotyczącej usług w zakresie edukacji dopisano: "w tym połączenia z internetem w placówkach oświatowych, szkołach wyższych i wyższych szkołach zawodowych". W załączniku nr 3 (wykaz towarów i usług, których sprzedaż lub świadczenie usług jest objęte stawką podatku w wysokości 7 proc.) dodano poz. 88: "usługi teleinformatyczne" (Dz. U. nr 80, poz. 858). Oznacza to na przykład tańszy dostęp do internetu, tańszą jego instalację...
Niestety, minister finansów nie zgadza się z wolą naszego parlamentu. Nie robi na nim również wrażenia podpis Prezydenta RP. Pod koniec lipca wiceminister Janusz Steinhoff powiedział, że wprowadzenie w życie ustawy obniżającej podatek VAT na usługi teleinformatyczne może kosztować budżet państwa ponad miliard złotych. Mogłoby to, jak powiedział, "stworzyć wielkie problemy dla budżetu państwa".
W budżecie jest dziura, którą zatkać muszą właśnie internauci, w większości uczniowie i studenci.
Centrum Informacyjne Rządu (CIR) podało, że powodem utrzymania przez ministra 22% stawki VAT są trudne do oszacowania skutki wprowadzenia 7-procentowej stawki. "Ponadto wprowadzenie stawki 7-procentowej jest niezgodne z przepisami Unii Europejskiej, która nie przewiduje obniżenia stawki na usługi teleinformatyczne" - napisano w komunikacie po posiedzeniu Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów.
Dla porównania – 7% VAT obowiązuje między innymi dla:
- usług hoteli i restauracji,
- usług w zakresie wynajmowania samochodów pasażerskich z kierowcą,
- przewozów lotniczych pasażerskich,
- materiałów i usług budowlanych,
- ...
Wygląda więc na to, że wszystkiemu winna jest Unia Europejska, która każe polskim internautom słono płacić za ten niewyobrażalny luksus, jakim jest dostęp do internetu. Wygląda również na to, że polscy internauci są ostoją polskiego państwa i od nich zależy przyszłość całego narodu.
Bogaty biznesmen latając samolotami i jeżdżąc taksówkami, jedząc obiadki w restauracjach i nocując w luksusowych apartamentach czy budując swoją willę - płaci tylko 7% VAT. Biedny student / uczeń - internauta musi płacić 22% VAT, bo inaczej "stworzy wielkie problemy dla budżetu państwa" lub będzie zagrożeniem dla Unii Europejskiej.
Tak więc, drodzy internauci, płaćmy coraz więcej, bo bez nas ten kraj sobie nie poradzi.
Krecik
HOMO.IMPAKT
http://homo.impakt.pl