Nie ma praw dla gejów
W Hongkongu - do niedawna brytyjskiej kolonii a teraz autonomicznej chińskiej metropolii - nie będzie ustawowo zagwarantowanych praw dla gejów. Władze miasta ugięły się pod naciskiem ugrupowań religijnych i odmówiły objęcia mniejszości seksualnych ochroną przygotowywanej ustawy antydyskryminacjnej.
Leo Kwan Wing, wicepremier zależnego od Pekinu, autonomicznego rządu Hongkongu powiedział gazecie "South China Morningpost", że dzisiejsi mieszkańcy miasta mają, co prawda liberalniejsze poglądy na sprawy związane z seksualnością niż jeszcze kilka lat temu, ale nie na tyle, by poprzeć zagwarantowanie praw dla gejów i lesbijek.
W krajach Dalekiego Wschodu, takich jak Chiny, Japonia czy Korea, zmysłowość i sprawy związane z seksem traktowane są jako część tradycji. Homoseksualizm jest silnie zakorzeniony w kulturze - dość wspomnieć "Operę Pekińską", gdzie w rolach kobiet występują zawsze mężczyźni. Sztywne normy obyczajowe sprawiają jednak, że o seksie nie należy mówić.
(TJ)