Szokujące odkrycia
Kraje skandynawskie jawią się nam dziś jako oaza tolerancji. Nie zawsze tak było. W roku 1997 wyszło na jaw, że rząd Szwecji prowadził w latach 1935 - 1975 (czyli przez bite 40 lat!) tak zwaną "politykę czystości rasowej". W jej ramach, na zarządzenie odpowiednich władz, przymusowej kastracji lub sterylizacji poddanych zostało aż 65.000 osób. Zgodnie z wytycznymi, zabiegi przeprowadzano w wypadku stwierdzenia niedorozwoju umysłowego lub epilepsji po to, by "uchronić społeczeństwo przed reprodukowaniem wadliwego materiału genetycznego". Sterylizowano także gwałcicieli i pedofilów.
Norweski historyk Per Haave, który miał dostęp do archiwów ministerstwa zdrowia stwierdził, że taką samą politykę uprawiał w latach 1935 - 1969 rząd w Oslo. Haave twierdzi, że udowodnić może 414 przypadków kastracji w celu "zapobiegania przestępstwom kryminalnym". Jak każdy instrument prawny, nie poddany ścisłej kontroli społecznej, sterylizacja i kastracja stosowane były w wielu wypadkach absolutnie dowolnie. Operacje przeprowadzano w klinikach psychiatrycznych. Według Haave, wiele ofiar to geje i lesbijki.
Przypomnieć należy, że podczas procesów norymberskich, w których osądzeni zostali po wojnie zbrodniarze hitlerowscy, pojawiał się wielokrotnie motyw "czystości rasowej" w kontekście przymusowej sterylizacji lub kastracji osób upośledzonych umysłowo. Także w Niemczech ofiarami tych odrażających praktyk były osoby o odmiennej oriantacji seksualnej. Stąd, odkrycie norweskiego historyka jest dla społeczeństw Skandynawii podwójnie szokujące.
(JS)