Dyrektor muzeum Malacca w malezyjskiej prowincji o tej samej nazwie skarży się, że nocą, na terenie muzeum, liczni transseksualiści uprawiają najstarszy zawód świata. Swój apel o postawienie tamy tym grzesznym występkom dyrektor wystosował zarówno do policji jak i islamskiego duchowieństwa (Malezyjczycy są w większości mahometanami). Nie tylko zresztą teren muzeum stał się domem publicznym na wolnym powietrzu – lecz także – o zgrozo – pobliskie ruiny najstarszej chrześcijańskiej świątyni Malezji, kościoła św. Piotra wraz z otaczającym go cmentarzem.
Jak słychać, przedsiębiorcze transy obsługują klientów natychmiast i na miejscu, oszczędzając na hotelu.
(JS)