Odważny portret współczesnej miłości.
Dwóch nieznajomych trafia na siebie podczas orgii w jednym z paryskich seks-klubów. Wśród wielu innych osób to właśnie ze sobą jest im najlepiej. Wychodzą razem i dopiero wtedy poznają swoje imiona. Spacer pustymi ulicami śpiącego Paryża jest dla Theo i Hugo początkiem czegoś nowego.
„Paryż 05:59” to współczesna historia ludzi, którzy odkrywają, że czują do siebie coś więcej, niż tylko pożądanie. Ryzyko, które połączyło Theo i Hugo, staje się metaforą niepewności, jaka zawsze wiąże się z miłością i zaangażowaniem. Uwaga: film otwiera kilkunastominutowa scena grupowego seksu. Tylko od 18 lat.
Obraz zdobył Nagrodę Publiczności na rozdaniu Teddy Awards przy festiwalu Berlinale 2015. Na 18. festiwalu Film Out w San Diego otrzymał nagrodę dla Najlepszego Filmu oraz Najlepszego Aktora (François Nambot i Geoffrey Couët). Bierze także udział w Brave Festival we Wrocławiu, gdzie powalczy w konkursie głównym - Forbidden Cinema.
A ja mam dokładnie odwrotne obserwacje. Ogromna większość tego środowiska żyje wyłącznie dla sexu, byle jak, obojętne z kim oby tylko był nowy i miał dużego, obojętne gdzie. Tu nie ma przyjaźni ii innych wiëzi, tylko sex, w obskurnych klubach, gdzie buty przyklejajæ się do zaspermionej podłogi, w publikacjach, pociągach, parkach. Jednorazowe spotkania pozostawiające niesmak, a po kilku godzinach poszukiwanie kolejnego. Dlatego też reżyserzy z tego środowiska zawsze dajæ elementy porno. Inaczej cioty nie przyjdą. Filmy LGBT majæ prawie zawsze żenujący poziom, bo ich twœrcy wiedzæ czego się od nich oczekuje - wyłącznie sexu. Oczywiście jedni robią to jawnie (codziennie po pracy sexklub, ubikacja knajpa z darkrumami) i tak do nocy, czasem do rana. Inni wpadajæ do tych miejsc na krœtko. To ludzie, ktœrzy dla sexu zrobią wszystko, brak prezerwatywy - jaki to problem? Nawet gdy ktoś jest chory. Ten sposób życia powoduje ogromne kompleksy i dlatego tak zabiegają o sympatië innych