„Lesbijski romans z odważnymi scenami erotycznymi. Fabuła szczątkowa, aktorstwo nierówne, estetyka staranna."
„Lesbijski romans z odważnymi scenami erotycznymi. Fabuła szczątkowa, aktorstwo nierówne, estetyka staranna."
CDA Premium Zaręczona z mężczyzną Jasmine poznaje w klubie pewną siebie dekarkę Dallas i to, co zaczyna się jako jednorazowa fascynacja, przeradza się w romans, który wywraca jej życie do góry nogami — kanadyjski dramat erotyczny April Mullen nakręcony z żeńską ekipą i świadomą estetyką „female gaze".
Poniżej jej ust zaczyna się od pozornie prostego zderzenia dwóch kobiet w klubie. Jasmine — zaręczona, odnosząca sukcesy profesjonalistka ze świata mody — spotyka Dallas, pewną siebie dekarkę po świeżym rozstaniu. To, co mogłoby skończyć się jedną nocą, zamienia się w intensywny romans, który zmusza Jasmine do skonfrontowania się z własną seksualnością i całym życiem, które do tej pory prowadziła. Kanadyjski dramat romantyczny April Mullen z 2016 roku, nakręcony według scenariusza Stephanie Fabrizi, to film zbudowany na chemii między dwiema aktorkami: Natalie Krill jako Jasmine i Eriką Linder jako Dallas. Linder — szwedzka modelka, która wcześniej była znana głównie z kampanii reklamowych — w tej roli udowodniła, że potrafi utrzymać uwagę kamery przez półtorej godziny.
Zobacz recenzje filmu „Poniżej jej ust" na YouTube
Film miał premierę na Toronto International Film Festival w 2016 roku, w ramach prestiżowej sekcji Special Presentations, a do ograniczonej dystrybucji kinowej w USA trafił w kwietniu 2017. Na Netfliksie pojawił się 1 sierpnia 2017 i to właśnie stamtąd dotarł do szerszej, globalnej publiczności. Jednym z kluczowych wyróżników produkcji była w pełni żeńska ekipa filmowa — Mullen świadomie budowała na planie środowisko, w którym aktorki czuły się bezpiecznie podczas scen intymnych. W wywiadach reżyserka mówiła wprost o „female gaze" jako fundamencie całego projektu: chciała pokazać pożądanie i seksualność kobiet z ich własnej perspektywy, nie przez filtr dominującego w kinie spojrzenia męskiego. Zdjęcia kręcono niemal chronologicznie, żeby relacja między bohaterkami mogła rozwijać się naturalnie — i żeby ta naturalność była widoczna na ekranie.
Krytycy przyjęli film chłodno. Na Rotten Tomatoes zebrał zaledwie 21% pozytywnych recenzji, a Metacritic przyznał mu 42 punkty na 100. Variety zarzucało mu fabularną wiotkość, The Hollywood Reporter chwaliło temperaturę scen erotycznych, ale wskazywało na dramatyczne niedostatki, a IndieWire pisało o braku kierunku — zarówno filmowym, jak i narracyjnym. Publiczność była nieco przychylniejsza: polscy użytkownicy Filmwebu wystawili średnią 5,7 na 10.
Debata wokół Poniżej jej ust jest jednak ciekawsza niż same liczby. W społeczności queerowej film wywołał wyraźnie podzielone reakcje. Część widzek doceniała to, że romans dwóch kobiet jest tu pokazany bez przepraszania za queerowość, bez moralizowania i bez tragedii jako obowiązkowego finału — sama zmysłowość i pożądanie jako pełnoprawny temat. Inne głosy — w tym część krytyczek feministycznych i queerowych — wskazywały, że dysproporcja między czasem ekranowym scen erotycznych a pogłębieniem psychologicznym bohaterek ociera się o eksploatację, i pytały, czy „female gaze" rzeczywiście różni się tu od swojego męskiego odpowiednika. To napięcie między deklarowaną intencją a efektem końcowym sprawia, że film wciąż wraca w dyskusjach o reprezentacji i o tym, jak kino portretuje kobiecą seksualność — i dla kogo właściwie to robi.
Jeśli chcesz to napisz do mnie meila ([email protected]) to ci wyślę film ale w wersji angielskiej.
Polecam, bardzo interesujący film.
Mogą być nie do końca dopieszczone, jeśli chodzi o czas wyświetlenia, ale przynajmniej mają sens.
Miłego oglądania! https://mega.nz/#!85B2ERrB!SgWJEyuimP2pFNyMVWhkWy-Lfz(...)KYDIDyiM
Ta druga Lala nie do wytrzymania.Grała jakby ktoś jej powiedział,że przez cały film ma wyglądać po prostu ładnie,w ogóle nie było w tym charakteru.
Dużo seksu,ale trochę mało treści.Niby romans,ale trochę bardziej soft porno.
Z jednej strony fajnie,bo nie powstaje takich filmów przesadnie dużo,z drugiej trochę to się robiło nudnawe i sztuczne momentami.
Jeżeli mam porównywać z innymi romansidłami les to np. "Kyss mig" wypada zdecydowanie lepiej.Tam przynajmniej postacie są bardziej trójwymiarowe,naturalne,jest jakaś chemia między nimi i prosta,ale wciągająca,ciepła historia,a nie tylko ryps wyps non stop i to w najbardziej przewidywalnej konfiguracji.