„Wysokie noty krytyków i widzów potwierdzają, że to jeden z najlepszych komediowych portretów późnego coming outu i kobiecej przyjaźni."
„Wysokie noty krytyków i widzów potwierdzają, że to jeden z najlepszych komediowych portretów późnego coming outu i kobiecej przyjaźni."
Netflix W pełnej ciepła i humoru opowieści od współtwórczyni Przyjaciół, Marty Kauffman, dwie rywalizujące ze sobą od lat kobiety muszą na nowo ułożyć sobie życie, gdy ich mężowie ogłaszają, że są w sobie zakochani i planują ślub.
Wyobraźcie sobie elegancką kolację, podczas której wasi mężowie, partnerzy w prestiżowej kancelarii prawnej, po czterdziestu latach małżeństwa ogłaszają, że odchodzą. Nie do młodszych kochanek, ale do siebie nawzajem. Taki właśnie wstrząs fundują swoim żonom Robert i Sol, grani przez Martina Sheena i Sama Waterstona. W jednej chwili świat Grace Hanson, chłodnej i perfekcyjnej bizneswomenki (Jane Fonda), oraz Frankie Bergstein, ekscentrycznej artystki-hipiski (Lily Tomlin), rozpada się na kawałki. Zmuszone do zamieszkania we wspólnym domu na plaży, dwie kobiety, które nigdy za sobą nie przepadały, muszą nauczyć się żyć nie tylko ze sobą, ale i z nową, zaskakującą rzeczywistością. Tak zaczyna się serial Grace i Frankie, stworzony przez Martę Kauffman (współtwórczynię Przyjaciół) i Howarda J. Morrisa.
Zobacz recenzje filmu „Grace i Frankie" na YouTube
Siłą napędową tej historii jest jednak przede wszystkim niezwykła chemia między Jane Fondą a Lily Tomlin, które spotkały się na ekranie już w kultowej komedii Od dziewiątej do piątej z 1980 roku. Ich ekranowa przyjaźń, budowana na gruzach dawnego życia, jest sercem serialu, który z gracją i humorem porusza tematy starzenia się, samotności, seksualności po siedemdziesiątce i redefiniowania własnej tożsamości. Producenci z Netflixa musieli być pewni tego duetu, bo w 2014 roku zamówili od razu cały sezon, rezygnując z tradycyjnego pilota. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę - serial doczekał się siedmiu sezonów, stając się najdłużej emitowaną komedią w historii platformy. Same aktorki, będące również producentkami wykonawczymi, nie bały się głośno mówić o nierównościach płacowych w Hollywood, gdy okazało się, że ich gaże są niższe niż ekranowych partnerów.
Początkowo nie wszyscy krytycy byli przekonani do formuły serialu, zarzucając pierwszemu sezonowi zbyt bezpieczne, sitcomowe podejście do wybuchowego tematu. Jednak z każdą kolejną serią Grace i Frankie zyskiwało na głębi i odwadze, co przełożyło się na entuzjastyczne recenzje i oceny przekraczające 90% na portalu Rotten Tomatoes. Widzowie pokochali serial za ciepło, autentyczność i bezkompromisowe podejście do cielesności osób starszych, czego symbolem stał się jeden z biznesowych pomysłów bohaterek - wibrator dla seniorek z artretyzmem. Jak pisała Kultura Liberalna, serial „okiełznał kontrowersyjne tematy świetnymi scenariuszami”, a liczne nominacje do nagród Emmy, Złotych Globów i SAG dla Fondy i Tomlin tylko potwierdziły jego klasę.
Dla społeczności LGBT Grace i Frankie to jednak przede wszystkim opowieść o coming oucie w bardzo późnym wieku. Serial normalizuje związek dwóch mężczyzn po siedemdziesiątce, pokazując ich codzienne zmagania - od planowania ślubu po małżeńską rutynę i zazdrość. To jedna z pierwszych mainstreamowych produkcji, która tak dojrzale i bez stereotypów podeszła do miłości gejowskiej w jesieni życia. Ogromne znaczenie symboliczne ma tu również obsadzenie w jednej z głównych ról Lily Tomlin, która od lat jest otwartą lesbijką i aktywistką. Jej obecność dodaje całej historii autentyczności i sprawia, że opowieść o kobiecej solidarności w obliczu męskiego coming outu nabiera dodatkowych znaczeń.
Mimo to serial nie uniknął krytyki ze strony części queerowej widowni. Niektóre recenzentki i recenzenci z portali takich jak Mic.com czy Bi.org wskazywali, że wątek Roberta i Sola, choć ważny, często pozostaje na drugim planie wobec perypetii heteroseksualnych bohaterek. Zwracano też uwagę na problematyczne przedstawienie biseksualności - postać Sola bywa ukazywana raczej jako „ukryty gej” niż osoba biseksualna, co utrwala szkodliwe stereotypy. Mimo tych zarzutów, Grace i Frankie pozostaje produkcją przełomową: ciepłą, zabawną i niezwykle potrzebną opowieścią o tym, że na miłość, przyjaźń i rewolucję w życiu nigdy nie jest za późno.
„Takie rzeczy jak bigoteria, homofobia, przestępstwa z nienawiści, prześladowania młodzieży zawsze były manifestacją strachu przed tym, co nieznane” – powiedziała jedna z gejowskich ikon w 2013 roku, podczas gali GLAAD. Była to...
Jednocześnie krótki ale mam wrażenie że bywały momenty pokroju "nudny"