„Arcydzieło Mike’a Nicholsa, które zdobyło rekordową liczbę nagród Emmy, łącząc genialne aktorstwo z głęboką refleksją nad kryzysem AIDS."
„Arcydzieło Mike’a Nicholsa, które zdobyło rekordową liczbę nagród Emmy, łącząc genialne aktorstwo z głęboką refleksją nad kryzysem AIDS."
HBO Max W szczycie epidemii AIDS w Nowym Jorku losy chorego mężczyzny, jego partnera i konserwatywnego prawnika splatają się w epickiej opowieści Tony'ego Kushnera i Mike'a Nicholsa, gdzie realizm polityczny zderza się z anielskimi wizjami.
Jest rok 1985, a Nowy Jork dusi się w szczycie epidemii AIDS i w cieniu konserwatywnej polityki ery Reagana. Właśnie w tym świecie poznajemy Priora Waltera, u którego zdiagnozowano „plagę gejów”. Jego partner, Louis, nie potrafi udźwignąć ciężaru choroby i wkrótce go opuszcza, podczas gdy mormoński prawnik Joe Pitt zmaga się z wypieraną homoseksualnością, a jego żona Harper ucieka w świat fantazji napędzanych valium. Nad nimi wszystkimi unosi się zaś duch bezwzględnego prawnika Roya Cohna, historycznej postaci i mentora Joego, który sam umiera na AIDS, choć do końca będzie twierdził, że to rak wątroby. Te przeplatające się ludzkie dramaty to dopiero początek, bo gdy świat Priora wali się w gruzy, nawiedza go anielica z proroctwem.
Zobacz recenzje filmu „Anioły w Ameryce" na YouTube
Przeniesienie monumentalnej, nagrodzonej Pulitzerem sztuki Tony’ego Kushnera na ekran było wyzwaniem, które zajęło ponad dekadę. Producent wykonawczy Cary Brokaw walczył o projekt od końca lat 80., a Al Pacino był związany z rolą Roya Cohna już od 1993 roku. Początkowe plany stworzenia filmu kinowego nie powiodły się ze względu na ogrom materiału – opowieść była zbyt obszerna, by zmieścić ją w dwóch godzinach. Dopiero forma sześcioodcinkowego miniserialu pozwoliła w pełni wybrzmieć „gejowskiej fantazji na tematy narodowe”, jak brzmi podtytuł oryginału. Za kamerą stanął legendarny reżyser Mike Nichols, a sam Kushner osobiście zaadaptował swój tekst na scenariusz, dbając o każdy niuans.
Na ten rozmach HBO nie szczędziło środków, przeznaczając na produkcję aż 60 milionów dolarów. Efekt widać w każdym kadrze. Zdjęcia trwały 137 dni, a ekipa pracowała nie tylko na ulicach Nowego Jorku, uwieczniając ikoniczną fontannę Bethesda w Central Parku, ale poleciała nawet do Włoch, by sceny w Niebie nakręcić w ruinach Willi Hadriana. Gwiazdorska obsada, w której obok Pacino znalazły się Meryl Streep, Emma Thompson, Patrick Wilson czy Jeffrey Wright, stanęła przed niezwykłym zadaniem – wzorem teatralnego pierwowzoru, wiele aktorek i aktorów wcieliło się w kilka różnych postaci. O stronę wizualną zadbał z kolei Richard Edlund, twórca efektów specjalnych odpowiedzialny wcześniej za sukces Gwiezdnych wojen.
Gdy Anioły w Ameryce zadebiutowały na antenie HBO w grudniu 2003 roku, miniserial natychmiast stał się fenomenem. Został okrzyknięty najchętniej oglądaną produkcją wyprodukowaną dla telewizji kablowej w tamtym roku, a recenzentki i recenzenci nie posiadali się z zachwytu. Krytyk z „The New York Times” pisał, że telewizyjna wersja jest „dziełem sztuki samym w sobie”, a serial do dziś utrzymuje na Rotten Tomatoes wynik 91% pozytywnych opinii. Prawdziwy deszcz nagród przyszedł jednak chwilę później. Produkcja odniosła historyczny sukces, zdobywając rekordowe wówczas 11 statuetek Emmy – wygrywając we wszystkich głównych kategoriach, w których była nominowana – w tym za najlepszy miniserial, reżyserię i scenariusz. Do tego doszło 5 Złotych Globów, gdzie serial również triumfował w każdej kategorii, oraz prestiżowa nagroda GLAAD Media. To był historyczny triumf, który ugruntował pozycję serialu jako jednego z najważniejszych dzieł w historii telewizji.
Dla społeczności LGBT+ Anioły w Ameryce to coś znacznie więcej niż tylko świetnie zrealizowany serial. To opowieść, która nadała ludzką twarz statystykom epidemii AIDS, pokazując ją nie jako problem medyczny, ale jako kryzys polityczny, społeczny i duchowy. Serial bezlitośnie obnaża hipokryzję władzy, uosabianą przez postać Roya Cohna – wpływowowego homofoba, który sam był gejem. Jednocześnie portretuje siłę queerowej wspólnoty, widoczną w relacji Priora z jego przyjacielem Belize – czarnoskórym pielęgniarzem i drag queen. Mieszając brutalny realizm choroby i politycznych intryg z metafizycznymi wizjami, Kushner i Nichols stworzyli uniwersalną opowieść o stracie, nadziei i odwadze, by mimo wszystko „wybierać życie”.
Świetny!