Młoda dziewczyna wije się w śniegu. Na białym puchu odznaczają się ślady krwi. Jej rozpaczliwe krzyki przerywają napisy końcowe. Ujęcia te, o dziwo, nie składają się na finał filmu, a na jego... początek. Zimowa sceneria przekształca się w vintage'owy telewizor, a z ekranu wyrastają twarze kolejnych bohaterów, którzy opowiadają o swoich marzeniach i o tym, co im straszne... W ten bezładny sposób zainaugurowany zostaje „Climax” – mindfuck autorstwa Gaspara Noégo. To reżyser stale zabiegający o reakcję ze strony widzów i mediów – jaka by ona nie była. Jego fabuła z 2018 r. ukazuje młodzież w chwili głębokiego kryzysu, a niekiedy wręcz w obliczu upadku cywilizacji. W „2001: Odysei kosmicznej” – ulubionym filmie Noégo – małpy ewoluują w ludzi. „Climax” zaś przedstawia degradację człowieka, jego drogę na moralne dno. Co za tym wszystkim stoi? Odurzająca sangria i przelotny hedonizm.
Możesz uzyskać dostęp do wszystkich archiwalnych newsów i artykułów zostając abonentem Queer.pl+. Twoja opłata pomoże nam w utrzymaniu portalu.
Środa, 19.11.2014 Czarny Misiek postraszy w Łodzi i Warszawie
Poniedziałek, 04.06.2007 Toruńskie Teczowe Kino w czerwcu
Poniedziałek, 17.01.2011 Gdzie są różowe masy?
Poniedziałek, 30.10.2023 Queerowa trzynastka: filmy grozy o tematyce LGBTQ w sam raz na halloweenowy wieczór
Środa, 23.11.2022 „Tár” z nagrodą festiwalu Camerimage. Oceniamy hit Wenecji z Cate Blanchett