logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
13.12.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
66
3
25

Uparty tęczowy osioł

Babę zesłał Bóg: o (nie)widoczności osób z niepełnosprawnościami w społeczności LGBT+

Dodano: 30.11.2017, Aktualizacja: 30.11.2017

Umawiasz się na kawę, nie do łóżka. Chcesz spędzić z kimś trochę czasu, ale widzisz, że koleś zbiera szczękę z podłogi. Kawę jeszcze jakoś przebrniecie, ale nic się dalej nie wydarzy. Żadnej znajomości. I choćby Carrie Bradshaw napisała kolejny felieton o tym, jak cudownie być singielką, to to nie działa. Ten świat nie jest stworzony na jedynkę.

- Anna Krystowczyk -

Schemat dobrze znany: wchodzisz do nowej społeczności i wiesz, że przez pewien czas wszyscy będą Cię obserwować. To schemat osoby pełnosprawnej. Artur zna inną jego wersję. Byliśmy ostatnio na nowej siłowni. Trener, ja, chłopak bez nogi i koleś z asymetrią. Pierwszy raz od dłuższego czasu towarzyszyło mi to uczucie, że nikt nie gapi się na mnie. Wszyscy obserwowali tego bez nogi…

Siedź w domu albo się czołgaj

Obie ręce Artura są krótkie. Ma tak od urodzenia, mimo to zdarza się, że w Polsce doświadczony lekarz zadaje mu o to pytania. Stoję przed nim w samych gaciach, nie mam żadnych ran powypadkowych. Żadnych śladów szycia, ale on patrzy na mnie zmieszany i pyta, czy tak mam od urodzenia.

Gdy planujemy wspólny wyjazd, zastanawiam się, czy nie powinniśmy jechać moim samochodem, czy Arturowi nie będzie ciężko kierować. Zasypiam po 30 minutach od wyjazdu z Poznania, jest jeszcze bardzo wcześnie. Budzę się na stacji benzynowej. Tak, jesteśmy jeszcze w Polsce, przecież wszyscy się na mnie gapią. Do normalnego świata jeszcze trochę kilometrów – mówi Artur.

Normalny świat to Berlin lub Alicante. Ile osób z niepełnosprawnością widziałaś podczas warszawskiej Parady Równości – pyta Artur - Ja widziałem jednego chłopaka na wózku inwalidzkim. W Berlinie takich osób było pełno. Świat LGBT+ w Polsce zaprasza tylko pięknych i młodych. My tylko mówimy o tolerancji, chcemy jej od innych, ale sami często nie potrafimy jej dać osobom z naszego środowiska. Mimo to właśnie w Polsce Artur próbuje układać swoje życie. Korzysta z Grindra. Na zdjęciu profilowym nie widać jego niepełnosprawności. Nie tłumaczę tego. Nie tłumaczysz się, jeżeli robisz fotkę bez okularów. Nie rozumiem co te ręce zmieniają. Raz jeden postanawia wytłumaczyć. Wychodzi jeszcze gorzej. Problem polega na tym, że zdjęcie nie oddaje dobrze rzeczywistości, nie oddaje ruchu. Koleś, który to ogląda,  zaczyna kombinować „Jak on sobie radzi?!”, a to jest mój problem. On musi przestać kombinować za mnie.

Są jeszcze kluby, gdzie niepełnosprawność widać od razu. Od razu widać też ułomność samych klubów będących, mogłoby się zdawać, miejscem dla osób wykluczanych. Zaczyna się już od progu. Niepełnosprawni na wózkach mogą sobie odpuścić, chyba, że umieją zjeżdżać po schodach. W Polsce trzeba być upartym jak osioł. Jak masz problem z nogami to zostajesz w domu lub się czołgasz po schodach. Widziałem, jak Kaśka się czołgała. Jest uparta, dlatego istnieje. Nie da się wyrzucić poza nawias. Ale ja znam 2 osoby LGBT+ z niepełnosprawnością w Polsce. Jest nas tylko tyle? Nie, reszta siedzi w domu, a środowisko się o te osoby nie upomina.

Napierający na schodach klubu tłum wywołuje potrzebę chwycenia się barierki. To nie jest bezpieczne miejsce, dlatego Artur nie chodzi do klubu sam. To jest komiczne. HaH jest przykładem klubu dla nastolatków, którzy patrzą na życie jedynie przez pryzmat zabawy. Porzuciłem nadzieję na to, że kogoś tam sobie znajdę. Samo środowisko traktuje mnie zresztą przezroczyście. Kiedyś tańczyłem z pewnym chłopakiem i podłączył się do nas inny koleś, a raczej nie do nas, tylko do tego chłopaka. Zachowywał się, jakby mnie tam nie było. To była ewidentna postawa „Nie no, coś Ty, mam dla ciebie lepszą propozycję skarbie…”.

LGBT+ to nie tylko piękno i młodość

Po wielu uderzeniach głową w mur zaczyna się budować własny zameczek – mówi Artur. Ten, który zbudował dla siebie, ma dobrze rozpisany plan. Basen dwa razy w tygodniu, squash, wyjazdy na zawody, siłownia, własne mieszkanie, praca głównego księgowego w instytucji finansowej, obiady na mieście, podróże, poduszka finansowa, piwo ze znajomymi. Matka skreśliła myślenie o tym, że mogę żyć w duecie. Mówi, że mam ciężki charakter, a ja po prostu robię swoje. Jestem przy tym uparty, ale jak bez uporu osiągnąć to, do czego się dąży, jeżeli jest to coś więcej, niż chipsy i piwo przed telewizorem? W naszym społeczeństwie pokutuje stereotyp, zgodnie z którym, jako osoba z niepełnosprawnością, powinienem być potulny. Powinienem zgadzać się na wszystko i przyjmować, że ktoś ma inny plan na moje życie, bo przecież jako koleś z niepełnosprawnością na pewno nie wiem, czego chcę. O osobach niewidomych też się często myśli, że ten, który widzi, przeprowadzi je lepiej przez ulice. Dlatego wiele osób się nie pyta, tylko od razu szarpie za rękę – ja pana przeprowadzę!

Pytam, dlaczego się jeszcze nie wyprowadził. Mówi o lenistwie i strachu przed tym, że byłby na początku całkiem sam. Tu w Polsce teren jest już znany. Chciałby tylko, aby społeczność LGBT+ była taka, na jaką się kreuje - otwarta. Ludzie mają okazję do poznawania świata i ludzi, ale konformizm bierze górę. To nie jest tak, że osoby takie,  jak ja - w Alicante wzięły sprawy w swoje ręce, a tylko w Polsce jest jakieś lenistwo. Ktoś je musiał zaakceptować, zaprosić. To nie jest tylko sprawa samych osób mających niepełnosprawność. U nas nawet w języku panuje wykluczenie. Mówimy „niepełnosprawny” zamiast „osoba z niepełnosprawnością”. Różnica polega na tym, że ten drugi zwrot mówi o jakimś warunku, ale nie buduje osoby. Ja nie jestem tylko niepełnosprawny…

Jest jeszcze jedna rzecz, która go wkurza: Jeżeli ktoś mi powie, że w Polsce nie ma trzeciej płci, to jestem w stanie udowodnić, w każdej publicznej toalecie, że to nieprawda. Środowisko LGBT+ to wytyka, ale robi podobnie. Oswajamy innych z istnieniem geja czy lesbijki, ale nie oswajamy z istnieniem takiej osoby na wózku inwalidzkim. Istnieje wiele osób, o których społeczeństwo LGBT+ wie, że są nieheteronormatywne, ale jednocześnie są niewyoutowane. Osoby z niepełnosprawnością, gdy dostaną 100 razy po głowie za samą niepełnosprawność, nie powiedzą, na dokładkę, „A tak w ogóle, to ja żony nie będę miał. Chcę mieć męża”. No, chyba, że są upartymi osłami…
Anna Krystowczyk Autor: Anna Krystowczyk Miłośniczka starych filmów, jazzu i fotografii Poznański nabytek z polski wschodniej. Miłośniczka starych filmów i dobrych książek. Współautorka vloga "Book raczy wiedzieć".

PODZIEL SIĘ
KOMENTARZE (25)
Komentuj Komentuj HEJT STOP!
Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
A tak sobie (?) Piątek 11:37
Jestem trans kobietą, i też mogę dużo powiedzieć na temat trudności w znalezieniu drugiej połówki. Zwłaszcza mężczyzny, i też jak pracodawca się dowie mam trudno, a ludzie mówią o nas zdecydowanie gorzej niż o otyłych, ale nigdy mi do głowy nie przyszło, by porównywać to do niepełnosprawności. Naprawdę trzeba się nieźle nad sobą użalać, by swoją otyłość tak tłumaczyć. Mam znajomych, którzy zrzucają zbędną wagę, jeden nawet jest weganinem, ale mam też przyjaciółkę która przytyła na skutek choroby, więc to nie jest tak, że nie mam zrozumienia i gardzę otyłymi. Ale jak już się jest otyłym to dodatkowy batonik, albo hamburger jednak różnicę zrobi.
Co do tematu, moim zdaniem ludzie się patrzą, bo są nie przyzwyczajeni. Ja tak samo patrzę na ludzi o ciemnej karnacji, ale potem przywołuję się do porządku. Staram się nie gapić jak sroka w gnat, bo wiem jakie to uczucie jak się ludzie gapią, ale nie zawsze to wychodzi. Myślę że Polska idzie w dobrym kierunku i nawet PiS nie powstrzyma tego. Coraz mniej się zwraca uwagę na to jak ludzie wyglądają ( nie mówię tu o wyborze partnera), przynajmniej w większych miastach. Przykre natomiast jest "blokowanie" dostępu do miejsc takich jak kawiarnie, bary. Klubami bym się nie przejmowała, bo akurat musiałaby druga taka osoba, co nie myśli tylko o zabawie, tam wejść i poznać taką osobę. Chyba że ktoś szuka szybkiej przygody.
DJ_ (29) B-c 05.12.2017 22:21
Ryszard:
Według mnie dobrze ze poruszono ten temat bo jest dużo osób niepełnosprawnych LGBT i ciężko im nawiązać kontakt i innymi ludźmi ja tak mam bo jestem taka osobą, są różne stowarzyszenia ale nie spotkałem takiego które by się zajmowało tematem osób niepełnosprawnych LGBT a fajnie by było może takie osoby mogły by wreszcie tez wyjść z szafy całkowicie i od strony LGBT i od strony niepełnosprawności pozdrawiam

Nawet forum, czy grupę na fejsie, ciężko było utrzymać a do stowarzyszenia jeszcze daleko... Lambda Warszawa coś tam działa w temacie.
gobar (?) 05.12.2017 15:57
Ludzie chyba po postu są już znudzeni ciągłym narzekaniem. Każdemu coś nie pasuje gejom,lesbijkom, heterykom, obcokrajowcom,patriotom, niepełnosprawnym, lekarzom, nauczycielom,pielęgniarkom itd. Powinniśmy zmienić podejście. Czasy się zmieniają i nasze metody walki o równość tez powinny się zmieniać. Czas skończyć z narzekaniem, zacząć działać i cieszyć się z tego co się ma i koniecznie przestać się mazać.
Izrail (25) Łódź 03.12.2017 8:23
"Matka skreśliła myślenie o tym, że mogę żyć w duecie. Mówi, że mam ciężki charakter, a ja po prostu robię swoje. "

Jak widać nawet matka ci mówi, że problem jest w tobie a nie społeczeństwie -_-
Ryszard   dodane przez Facebooka 01.12.2017 21:53
Według mnie dobrze ze poruszono ten temat bo jest dużo osób niepełnosprawnych LGBT i ciężko im nawiązać kontakt i innymi ludźmi ja tak mam bo jestem taka osobą, są różne stowarzyszenia ale nie spotkałem takiego które by się zajmowało tematem osób niepełnosprawnych LGBT a fajnie by było może takie osoby mogły by wreszcie tez wyjść z szafy całkowicie i od strony LGBT i od strony niepełnosprawności pozdrawiam
Weronika (?) 01.12.2017 20:19
A dlaczego w ogóle oczekujemy tolerancji od strony innych mniejszości? Ludzie są ludźmi, a w każdej grupie są ludzie i taborety.
shingao (31) Szczecin 01.12.2017 19:43
reader:
(...) Podobnie nie ma powodu, aby od niepełnosprawnych wymagać mniejszej homofobii, czy wręcz poparcia dla LGBT, bo są niepełnosprawni. (...)


Jeden z tekstów homofobicznych, który bardziej mnie poruszył usłyszałem od osoby na wózku. A i byłem świadkiem dyskryminacyjnych wypowiedzi jednych niepełnosprawnych (wózkowicze) na temat drugich niepełnosprawnych (głusi).
reader (41) Bielsko-Biała 01.12.2017 15:31
crashoverride:
Tekst świetnie oddaje sytuację. I ja nie widzę szans na jej poprawę. Utwierdzam się w moim przekonaniu obserwując grupy i fora LGBT w mediach społecznościowych. To co się tam dzieje pokazuje, że niczym się nie różnimy od reszty polskiego społeczeństwa. Szkoda, że tak jest.

No szkoda, tylko dlaczego akurat ludzie należący do któreś z literek LGBT mieliby się mentalnie różnić od reszty społeczeństwa. Wychowujemy się w tym samym społeczeństwie i kulturze. Dlaczego więc akurat LGBT miałoby być bardziej przyjazne osobom z niepełnosprawnościami lub problemami zdrowotnymi. Podobnie nie ma powodu, aby od niepełnosprawnych wymagać mniejszej homofobii, czy wręcz poparcia dla LGBT, bo są niepełnosprawni. Podwójne standardy: inne dla większości i inne dla grupy mniejszościowej/marginalizowanej to część dyskryminacji.
shingao (31) Szczecin 01.12.2017 9:46
@Życie w rajstopach

Niepełnosprawność ma różne oblicza, ale zwykła otyłość do nich się nie zalicza. Wagę można zrzucić, przerwany rdzeń kręgowy sam się nie połączy, a stracona noga nie odrośnie.
crashoverride (100) Trójmiasto 01.12.2017 7:25
Tekst świetnie oddaje sytuację. I ja nie widzę szans na jej poprawę. Utwierdzam się w moim przekonaniu obserwując grupy i fora LGBT w mediach społecznościowych. To co się tam dzieje pokazuje, że niczym się nie różnimy od reszty polskiego społeczeństwa. Szkoda, że tak jest.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Uparty tęczowy osioł   credits CC BY 2.0 Fot. Jason Eppink, za: flickr.com/photos/jasoneppink
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku