Śmiejemy się, że gdybyśmy byli kobietą i mężczyzną, Kościół stawiałby nas za wzór. Wierny związek budowany od siedem i pół roku? W dzisiejszych czasach, gdy patrzymy chociażby na rówieśników, jest to raczej rzadkością. Mieszkamy razem, dzielimy każdą wolną chwilę, jesteśmy szczęśliwi. Ufamy sobie bezgranicznie i żaden z nas nie wierzy, że cokolwiek poza śmiercią mogłoby nas rozdzielić. Pomimo tego chcemy wywrócić niebawem nasze życie do góry nogami.
Gdy jesteś gejem, urodziłeś się i mieszkasz całe życie w Polsce, z góry zakładasz, że temat rodzicielstwa cię nie dotyczy. Po prostu wrzucasz tę część siebie do szuflady, a o kluczu zapominasz. Z nami było podobnie. Sam, mając 18 czy 20 lat, w ogóle nie brałem pod uwagę tego, że chciałbym mieć dziecko. Nie wiem, co dokładnie przyczyniło się do zmiany. Może przemiany na świecie i fakt, że w tak wielu krajach Europy i obu Ameryk pary takie jak my posiadają dzieci? A może pewne rzeczy przychodzą z wiekiem i dopiero z czasem do nich dojrzewasz? Myśli na ten temat kiełkowały miesiącami. Gdy zdecydowałem powiedzieć się o nich mojej drugiej połówce, okazało się, że patrzy na tę sprawę podobnie.
"Jeśli się uda, to spróbujemy kiedyś adoptować dziecko" - uznaliśmy.
Kiedyś.
Przy takim podejściu plany pozostają tylko planami, a marzenia niezrealizowanymi marzeniami.
W tym roku kończę dwudzieste szóste urodziny i po raz pierwszy w życiu zacząłem czuć się... staro. Pewnego wieczoru, gdy leżeliśmy i próbowaliśmy zasnąć, powiedziałem: "Widzę upływający czas i czuję, że to ostatni moment na zmiany. Jeśli chcemy zawalczyć o to, by być rodzicami, musimy w końcu coś zdecydować". Klamka zapadła. Rozważając "za" i "przeciw", a przede wszystkim słuchając głosu serca, uznaliśmy, że w ciągu roku wyjedziemy z kraju.
Wiemy, że nie będzie łatwo. W Polsce skończyłem studia i mam pracę, z której mogę być całkiem zadowolony. Sytuacja mojej połówki wygląda podobnie. Dopiero co cieszyliśmy się z faktu, że skończył trzy pierwsze lata studiów. Wiemy, że wyjeżdżając do obcego kraju, zaczniemy wszystko niemal od zera. Nieznane miejsca, praca - przynajmniej początkowo - nie taka, jakiej byśmy sobie życzyli. Jesteśmy jednak gotowi na wiele wyrzeczeń i poświęceń, by koniec końców zostać rodzicami. Przypadki innych par - także tych z Polski, jak Andrzeja i Jacka z Brighton - pokazują, że jest to możliwe. Jeśli czegoś się pragnie i jest się naprawdę zdeterminowanym, wszystko jest możliwe.
Nasz wymarzony plan? Przenosiny do Szkocji i piękny ślub w Edynburgu. Później, po roku czy dwóch, gdy zaaklimatyzujemy się w kraju na dobre, zgłosimy się do ośrodka adopcyjnego. A tam zrobimy już wszystko, co w naszej mocy, by udowodnić, że moglibyśmy być dobrymi rodzicami.
Jesteśmy szczęśliwi we dwójkę, ale w naszym życiu jest miejsce na jeszcze jedno istnienie. Płeć, kolor skóry czy pochodzenie dziecka - nie mają znaczenia. Liczy się miłość, jaką możemy je obdarzyć. Liczy się bezpieczny dom, jaki możemy mu zapewnić. Liczą się wartości, jakie możemy mu przekazać. Liczy się to, że możemy zapewnić mu stabilną przyszłość i zostawić na tym świecie coś po sobie. Nie chcemy żyć tylko dla samych siebie.
Szanujemy decyzję wielu par, które zdecydują się zostać w Polsce. Sami jeszcze do niedawna mieliśmy takie plany. Chcieliśmy wziąć ślub za granicą i wrócić do kraju, czekając cierpliwie na zmiany. Wierzę, że rząd, który zastąpi "dobrą zmianę", wprowadzi związki partnerskie. Równość małżeńska i prawo do adopcji to jednak odległa przyszłość. Urodziliśmy się zbyt szybko (1991, 1993), by czekać na Polskę. Kiedy nasze środowisko LGBT uzyska pełnię praw, my będziemy już za starzy na realizację swych marzeń.
Może się zdarzyć, że nam się nie uda. Wiemy, że chcąc opuścić Polskę, podejmiemy ryzyko. Jesteśmy jednak na nie gotowi. Jeżeli byśmy się na to nie zdecydowali, do końca życia zadawalibyśmy sobie pytanie: co by było gdyby. Chcemy dać sobie szansę i przynajmniej wiedzieć, że spróbowaliśmy. A co się wydarzy? Przyjmiemy to, co przyniesie nam los.
Trzymajcie za nas kciuki.
Michał.
Czwartek, 11.08.2016 Dwóch ojców, dwóch synów w "Dużym Formacie"
Piątek, 26.06.2020 Śluby humanistyczne - wesele marzeń dla par jednopłciowych
Wtorek, 17.09.2019 Rabiej o adopcji: to jest rozwiązanie niezwykle kontrowersyjne, za którym osobiście nie jestem
Piątek, 21.06.2019 Lubnauer przeciwko adopcji dzieci przez pary jednopłciowe
Środa, 15.05.2019 Dumne historie: Wojtek i Michał
W razie pytan prosimy o kontakt
Z drugiej strony jestem ciekawa jak to wygląda od strony praktycznej. tzn. Jakie wymogi musielibyscie spełnić aby was zaakceptowano do adopcji?