Jak instytucje publiczne realizują program Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania, zwłaszcza w kontekście kwestii LGBT? To w ostatnim roku sprawdzały Stowarzyszenia Pracownia Różnorodności i Miłość Nie Wyklucza. O wynikach monitoringu rozmawialiśmy z Przemkiem Szczepłockim z SPR.
Stowarzyszenia Pracownia Różnorodności (SPR) i Miłość Nie Wyklucza (MNW) zakończyły właśnie monitoring krajowego programu na rzecz równego traktowania. Co to właściwie za program?Przemek Szczepłocki (SPR): To dokument wymieniający działania z zakresu polityki równościowej i antydyskryminacyjnej państwa, przygotowany w 2013 roku przez rządowego pełnomocnika ds. równego traktowania. Jego realizację powierzono ministerstwom, urzędom centralnym, także wojewodom i samorządom. Oraz – oczywiście – wspomnianemu pełnomocnikowi.
Program obejmował lata 2013-2016, podobnie jak prowadzony monitoring. Czemu zajęły się tym akurat dwie organizacje LGBT?Prawie połowa wszystkich działań Programu dotyczy płci, a pojedyncze – osób LGBT. Monitorowano właśnie te działania, czyli około połowę Programu. A nas interesowały te plany i zamierzenia rządu, bo dotyczyły spraw, którymi SPR i MNW się zajmują: przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, tożsamość płciową i płeć.
Czy dobrze rozumiem, że Program jest „instrukcją obsługi” albo „mapą drogową” w polityce równościowej?Trochę tak, a trochę nie. Działania Programu są podporządkowane celom, które w nim określono.
To brzmi sensownie: są cele i rzeczy, które trzeba zrobić, żeby te cele osiągnąć.Zgadza się. Tyle, że te cele i działania „ewoluowały”, kiedy Program był tworzony w 2013 roku.
W 2013 roku Program powstawał, a jednocześnie był realizowany? I przechodził w tym samym czasie zmiany?Tak. Pierwszy projekt Programu zaprezentowano w lutym 2013 roku. W konsultacjach wypowiedziały się nie tylko NGOsy, ale też m.in. ministerstwa, które miały realizować Program. A w kolejnych projektach Programu – których było cztery – „zniknęły” z niego niektóre działania. Część „rozwodniono”. Np. pierwotnie Program – jako jeden z tzw. celów głównych – stawiał „Przeciwdziałanie przemocy fizycznej i psychicznej oraz jej skutków wobec osób LGBT”. Dla osiągnięcia tego celu wyznaczono dwa działania zaplanowane na 2015 rok: pierwsze dotyczyło uwzględnienia specyfiki homofobicznej przemocy w rodzinie oraz przemocy w związkach osób tej samej płci przez służby i podmioty walczące z przemocą w rodzinie. W drugim chodziło o uregulowanie tego, jak postępować z osobami transseksualnymi w aresztach i więzieniach. Już w drugim projekcie Programu, który pojawił się w czerwcu 2013 roku, po powyższych działaniach nie było śladu. Zamiast tego wpisano cel szczegółowy „Podniesienie poziomu wiedzy na temat zjawiska przemocy wobec osób LGBT” i działanie polegające na monitoringu homofobicznych przestępstw z nienawiści prowadzonym przez MSW.
A co ze zmianą kodeksu karnego wprowadzającą ochronę przed takimi przestępstwami? Organizacje LGBTQ mówią o tym od lat, przygotowują projekty ustaw, spotykają się w sejmie z posłami.Zmiana była przewidziana w pierwszym projekcie Programu; założono, że realizacja tego działania nastąpi w 2014 roku, a odpowiedzialne za realizację będzie ministerstwo sprawiedliwości.
Mamy 2016 rok i nie kojarzę, żeby kodeks karny się zmienił.Nie było woli politycznej, aby go znowelizować. Rząd jeszcze w 2012 roku zajął negatywne stanowisko wobec opozycyjnych projektów ustaw zmieniających kk; argumentowano, że zmiana nie jest potrzebna. Mimo tego pełnomocnik rządu wpisał do projektu Programu, żeby kk zmienić. W konsultacjach resort sprawiedliwości powtórzył to, co kilka miesięcy wcześniej napisał w stanowisku rządu: zmiana jest zbędna. W efekcie ww. działanie zastąpiły dwa: analiza, czy nowelizacja jest potrzebna oraz ewentualna zmiana kodeksu. Oba działania miał zrealizować resort sprawiedliwości. Skutek był z góry do przewidzenia.
Po czterech projektach Program przyjęto ostatecznie w grudniu 2013 roku…„Przyjęto” to zbyt wiele powiedziane. Pełnomocnik złożył go Radzie Ministrów. Żadnego zatwierdzenia Programu, a tym bardziej nadania mu mocy obowiązującej – nie było.
…i rozpoczęła się jego realizacja.Albo – jak twierdził rząd – trwała ona już wtedy w najlepsze.
Wasze sprawozdania z monitoringu pokazują, że wielu działań nie zrealizowano. O latach 2015-2016 piszecie: „z monitorowanych 37 działań częściowo nie wykonano 7, a w całości nie wykonano 11”. Dla lat 2013 i 2014 te liczby wyglądają jeszcze gorzej. Jak to możliwe?Przyczyn było wiele. Np. brak pieniędzy – z tego powodu m.in. nie powstał ogólnopolski telefon zaufania dla pokrzywdzonych przemocą. Np. rzekomy brak potrzeby – ministerstwo zdrowia nie zrealizowało działania polegającego na ulepszeniu opieki ginekologicznej dla uchodźczyń, bo nie dostało skarg na jakość tej opieki. Np. brak woli politycznej – ratyfikacja Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej przesunęła się na 2015 rok, więc związane z nią działania Programu zostały opóźnione. Np. wpisanie do Programu działań, które zostały zrealizowane wcześniej, jak powołanie pełnomocników i koordynatorów ds. równego traktowania w ministerstwach, urzędach wojewódzkich i marszałkowskich, co nastąpiło jeszcze w 2011 roku. Mam jednak wrażenie – jest to jednak tylko moja opinia – że większość niezrealizowanych działań to skutek braków kadrowych i błędnych założeń Programu. Np. pełnomocnik rządu miał – w 2015 roku – upowszechniać „w toku kształcenia medycznego” aktualną wiedzę „na temat orientacji seksualnych, tożsamości płciowych, funkcjonowania społecznego, a także specyficznych barier i potrzeb osób LGBT”. Nie zrobiono tego, choć prof. Małgorzacie Fuszarze, która pełniła do listopada 2015 roku ww. funkcję, nie można zarzucić złej woli czy homofobii. Działania nie zrealizowano, bo nie było kim tego zrobić, bo wymagało to czasu i innych zasobów na przygotowanie materiałów i spotkania z odpowiednimi osobami. Mam wrażenie, że przy tworzeniu Programu zapomniano o tym, że są ograniczenia, że nie ma dodatkowych funduszy i etatów, że personel m.in. biura pełnomocnika jest niewielki i już ma szereg zadań na głowie.
Raporty, które złożył pełnomocnik rządu, pokazują inny obraz: niemal wszystkie działania Programu zostały zrealizowane, do tego na czas.Raportu za 2015 rok nadal nie ma, natomiast raporty za 2013 i 2014 rok to lukrowana opowieść o tym, że jest pięknie i dzieje się dobrze. Lipę widać zresztą, jeśli się wczytać w raporty. Wyglądają, jakby powstały metodą kopiuj-wklej: co na temat danego działania przysłało ministerstwo X czy urząd Y, to bez zastanowienia wklejono do raportu. Tyle, że wiele z tych rzeczy jest „nie na temat”, nie dotyczy realizacji działań Programu, tylko aktywności ministerstw i urzędów w ogóle. Pod realizację Programu podciągano wszystko, co się dało. Korzystano też z tego, że Program posługuje się ogólnikami. Np. mówi o prowadzeniu szkoleń dla służb i grup zawodowych, dla personelu urzędów itd., ale nie określa, ile osób trzeba przeszkolić, ile szkoleń zorganizować, żeby działanie można było uznać za zrealizowane. Przeszkolenie garstki osób z urzędu zatrudniającego ich kilkaset jest wystarczające? Albo zrobienie jednego spotkania w jednej miejscowości – zamiast wielu spotkań w całym kraju – to wszystko, co potrzeba, żeby uznać działanie za wykonane?
Wasze sprawozdania zawierają rekomendacje dotyczące kolejnego Programu. Czy jest szansa, że zostaną uwzględnione?Szansa istnieje zawsze. Sprawozdania z monitoringu wysłano m.in. do nowego pełnomocnika rządu ds. równego traktowania. Na razie nie wiadomo, czy kolejny Program powstanie. Wprawdzie wymaga tego ustawa „antydyskryminacyjna”, ale jej przepisy ignorował już poprzedni rząd, m.in. Program pojawił się o rok za późno.
Projekt „Monitoring i analiza realizacji Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania w zakresie płci, tożsamości płciowej i orientacji seksualnej (2013-2016)” został zrealizowany przez SPR i MNW w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), na podstawie umowy zawartej Fundacją im. Stefana Batorego działającą w partnerstwie z Polską Fundacją Dzieci i Młodzieży.Sprawozdania z monitoringu są dostępne na stronie www.spr.org.pl/monitoring