Każdego roku 10 grudnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. Ustanowiony został on przez ONZ w 1950 roku, upamiętniając rocznicę podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka dwa lata wcześniej. Tegoroczne obchody są zatem 70. rocznicą ustanowienia święta. Przypomnijmy ważną rzecz, o której często się zapomina -
prawa osób LGBT to również prawa człowieka!
Na stronie internetowej ONZ poświęconej dzisiejszemu świętu można przeczytać: "Powszechna Deklaracja Praw Człowieka wzmacnia nas wszystkich.
Reguły zapisane w Deklaracji są dziś tak samo istotne, jak były w 1948 roku. Musimy walczyć o nasze własne prawa i prawa innych osób. Możemy podjąć akcję w naszym codziennym życiu, by utrzymywać w mocy prawa, które chronią nas wszystkich i tym samym promują braterstwo i siostrzeństwo wszystkich istot ludzkich".
Powszechna Deklaracja Praw Człowieka była kluczowym momentem w historii ludzkości. Podpisana trzy lata po zakończeniu II wojny światowej, określiła niezbywalne prawa przysługujące każdemu człowiekowi bez wyjątku
- bez względu na kolor skóry, płeć, wyznanie, orientację seksualną, język, jakim się posługuje, poglądy polityczne i inne, narodowość i pochodzenie społeczne, posiadaną własność i inne statusy. Jak podaje ONZ, Deklaracja jest najczęściej tłumaczonym dokumentem na świecie
- jest dostępna w ponad 500
językach.
Prawa człowieka to obecnie w Polsce bardzo aktualny temat. Poruszany jest w kwestiach związanych z
osobami LGBTQ, kobietami, osobami z niepełnosprawnościami czy imigrantami. Niestety, w naszym kraju sami rządzący mają problem z właściwym rozumieniem tego terminu, twierdząc często, że grupy mniejszościowe chcą odebrać coś większości i uzyskać jakieś przywileje, podczas gdy w rzeczywistości pragną one jedynie równych praw dla wszystkich.
I tego sobie i Wam życzymy w tym dniu!(jg)