Gdy w zeszłym roku zaczynałem rozmyślać nad tematem pracy magisterskiej z psychologii klinicznej, przede wszystkim chciałem, by nie było to powielenie tematu czy replikacja badań przeprowadzonych już wielokrotnie. Temat bezpieczny mnie nie interesował, bo lubię to, co nowe oraz nie lubię tracić czasu na coś, co bezwartościowe. Chciałem coś innego, świeżego, przydatnego. Zdecydowałem się więc na badania, które są wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju, a które mam nadzieję może komuś pomogą. Pracę ostatecznie zatytułowałem „Lęk a ujawnienie orientacji homoseksualnej: ujęcie w perspektywie satysfakcji z przeszłości i szczęścia ogólnego w teraźniejszości”. W natłoku obowiązków nie mogłem pozwolić sobie wcześniej udostępnić wyniki szerszemu gronu, nareszcie jednak mam czas przełożyć naukowy żargon na język polski. Z racji tego, że nie chcę zanudzać nikogo wykładem z psychologii emocji, psychopatologii, seksualności czy historii nurtu depatologizującego homoseksualność, część teoretyczną pracy pominę, by móc w pełni skupić się na samym badaniu: problemach badawczych, grupie osób badanych, doborze narzędzi, wynikach i ich interpretacji.
Weryfikacja hipotezPragnę wrócić tutaj do postawionych przeze mnie na wstępie hipotez.
Przede wszystkim przewidywałem, że u grupy osób o nieujawnionej orientacji homoseksualnej poziom lęku jako cechy będzie wyższy w porównaniu z grupą osób o ujawnionej orientacji homoseksualnej. Badanie potwierdza tę hipotezę: średni poziom lęku jako cechy w pierwszej grupie wyniósł 44,27, podczas gdy w drugiej wyniósł 33,63.
Ponadto spodziewałem się, że w grupie osób o ujawnionej orientacji homoseksualnej poziom neurotyczności będzie niższy niż w grupie osób nieujawnionych. Badanie potwierdza i tę hipotezę: średni poziom neurotyczności w pierwszej grupie wyniósł 13,52, natomiast w drugiej średnie wyniki sięgały 27,89.
Ostatecznie przypuszczałem, że ujawnione osoby będą cechowały się wyższym poziomem satysfakcji z przeszłości oraz szczęścia ogólnego w teraźniejszości w porównaniu z osobami i nieujawnionej orientacji homoseksualnej. Także i ta hipoteza znalazła potwierdzenie: średnie wyniki dla obu parametrów w grupie osób ujawnionych wyniosły odpowiednio 25,81 i 5,51, tymczasem w grupie osób o nieujawnionej orientacji wyniki te wyniosły 19,79 i 4,04.
Interpretacja wynikówZdaję sobie sprawę, że wyższy poziom lęku u osób o nieujawnionej orientacji homoseksualnej może mieć wiele przyczyn, ale sądzę, że nie można pominąć tej, którą uważam za oczywistą: stałego ukrywania się, co pociąga za sobą nieprzerwaną kontrolę swoich słów i zachowań nie tylko w teraźniejszości, ale i w przeszłości. Spirala kłamstw łatwo się nakręca i osoba nieujawniona czuje przymus utrzymywania kontroli nad tym, co mówi i robi, by ta wersja jej życia, którą się dzieli z innymi, nie miała żadnych ubytków, by nikt nie nabrał żadnych podejrzeń. Zabiegi te zwiększają pobudzenie i wyczerpują psychicznie oraz fizycznie, a ponadto zwiększają też poczucie zagrożenia, które wpływa na wszystkie płaszczyzny życia jednostki. Osoba ukrywająca się jest stale czujna, obawia się tego, co się stanie, gdy straci swój
status quo. Osoba ukrywająca swoją orientację seksualną prowadzi więc podwójne życie: dla siebie i partnera oraz dla innych. Takie funkcjonowanie przypomina jednak życie na granicy schizofrenii, gdy mamy więcej niż jedną wersję rzeczywistości.Paradoksalnie, osoba nieujawniona może też uważać, że temat ujawnienia własnej orientacji seksualnej wcale jej nie dotyczy, bo to jej prywatna sprawa, i że w żaden ujemny sposób nie wpływa to na nią. Wyniki badania jednoznacznie pokazują, że w przypadku badanej próby nie jest to prawdą. Sam też uważam, że nie ma możliwości, by prędzej czy później temat życia prywatnego i związku nie wypłynął naturalnie w rozmowie z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi z pracy.
Z drugiej strony mam jednak świadomość, że osoby o wysokim poziomie neurotyczności oraz lęku jako cechy mogą po prostu nie być skłonne ujawniać swoją orientację homoseksualną w obawie przed odrzuceniem. Sądzę, że w tym przypadku oddzielenie skutku od przyczyny jest trudne, jeśli nie niemożliwe.
Badanie pokazało, że najwyższym poziomem neurotyczność oraz lęku jako cechy charakteryzują się osoby, które od razu stwierdziły, że uważają się za nieujawnione. Bardzo ważne okazało się porównanie wszystkich trzech grup, bo udowodniło ono, że sama deklaracja bycia ujawnionym nie sprawia, że dana osoba jest szczęśliwa i charakteryzuje się niskim poziomem lęku. Uzyskane dane pokazują, że dla odczucia najwyższego szczęścia i zminimalizowania lęku słowa powinny pójść w parze z czynami. Mówienie o sobie jak o osobie ujawnionej to jedno, ale rzeczywiście doświadczyć procesu ujawnienia przed ważnymi dla nas osobami to drugie, niezwykle wyzwalające doświadczenie.
Z racji braku badań normalizacyjnych nad grupą osób homoseksualnych w Polsce, a także procedury doboru grupy, należy pozostać ostrożnym w uogólnianiu otrzymanych wyników w próbie na całą populację osób homoseksualnych. Brak ten wyznacza jednak kierunek dalszych badań nie tylko nad społecznością osób homoseksualnych, ale i nieheteroseksualnych w całościowym ujęciu. Sądzę jednak, iż o ile lęk jest integralną częścią neurotyczności i znany jest jego negatywny wpływ nie tylko na subiektywne zadowolenie z życia, ale i na obiektywnie mierzalne zdrowie psychiczne i fizyczne, można przypuszczać, że w przypadku osób homoseksualnych nie będzie inaczej. Ostatecznie sam kształt lęku i jego nierzadko społeczno-prawne przyczyny w przypadku osób homoseksualnych nie sprawia, że jest on mniej dotkliwy niż lęk wywołany innymi czynnikami u osób heteroseksualnych. Organizmowi i psychice jest obojętne, czy boimy się utraty pracy czy tego, że sąsiedzi dowiedzą się, że mamy partnera tej samej płci.
PosłowieCo miałem nadzieję udowodnić badaniami? Coś, co być może niektórzy podejrzewali, ale co zamiatane jest pod dywan politycznej poprawności: że własna orientacja seksualna nie jest sprawą tak prywatną, jak niektórzy łudzą się, że jest, a także że w codziennym, normalnym życiu nie jest to temat, który można ukryć przed swoim otoczeniem. A przynajmniej nie, jeśli zależy komuś na własnym szczęściu i życiu pełnią życia.
Jak napisałem na początku, opisywane przeze mnie badania i wyniki pochodzą z mojej pracy magisterskiej, która jako praca naukowa nie jest w żaden sposób tajna. Jeśli ktoś jest zainteresowany wynikami surowymi, z chęcią je udostępnię. Również jeśli ktoś ma inne pytania dotyczące przebiegu badania, części teoretycznej pracy lub literatury, śmiało piszcie.