Strona główna Społeczność
Profile Najnowsze zdjęcia Ogłoszenia Przewodnik Wsparcie Regiony
Aktualności Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Ustawienia Mój profil Pierwsze kroki Kontakt
Queer.pl 30 lat · Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 14.03.2014 15:06

Witaj w klubie

Podziel się Tweetnij Skomentuj (20)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (20)

Nowa odsłona kina o AIDS

Czy dwadzieścia lat po „pierwszej fali” filmów o AIDS nadchodzi druga? Trzy Oscary dla „Witaj w klubie” mogą to właśnie zwiastować.

- Krzysztof Tomasik -

Ta historia jest tak bardzo filmowa, i to w hollywoodzkim stylu, że aż dziw, że dopiero teraz została przeniesiona na ekran. W tym roku mija dwadzieścia dwa lata od śmierci Rona Woodroofa, butnego Teksańczyka, który w połowie lat 80. dowiedział się, że ma AIDS i zostało mu 30 dni życia. Postanowił nie dać się, z Meksyku przywiózł leki niezatwierdzone jeszcze w USA, a z czasem stanął na czele klubu osób z HIV, omijając w ten sposób zbyt powolne i często nieskuteczne procedury oficjalnego leczenia w Stanach Zjednoczonych.

Oto Ron

W filmie pierwsza scena to ekspozycja w której poznajemy głównego bohatera (Matthew McConaughey). Jest rok 1985, właśnie umarł Rock Hudson. Ron pracuje jako elektryk, ale przede wszystkim uwielbia rodeo. Nie wygląda zbyt zdrowo, ale nie powinno to dziwić biorąc pod uwagę jego tryb życia polegający na korzystaniu całymi garściami z alkoholu i narkotyków. Właśnie na używki oraz prostytutki idą zarobione pieniądze. Kiedy dowiaduje się, że choruje na AIDS, pierwszą reakcją jest zaprzeczenie, po prostu nie przyjmuje tego do wiadomości, bo to „choroba pedałów”. Zweryfikuje swoje podejście, gdy jednym z objawów będzie impotencja.

„Witaj w klubie” jest przede wszystkim opowieścią o przemianie. Ron zamienia się z lekkoducha w buntownika, który nie godzi się z niesprawiedliwą polityką rządu w stosunku do HIV. Z homofoba staje się jednym z wykluczonych, dodatkowo zdając sobie sprawę jak zabijające są stereotypy. Największego sojusznika w prowadzeniu klubu znajduje w osobie transseksualnej Rayon (Jared Leto), najpierw nieznośnego wspólnika, który podstępem zaciąga go do gejowskich klubów, z czasem bliskiego przyjaciela.

Zasłużone, nagrodzone

Film wchodzi na polskiego ekrany opromieniony sukcesem na gali Oscarów, a wcześniej Złotych Globów. W obu przypadkach mieliśmy do czynienia z „rozbiciem banku” jeśli chodzi o nagrody aktorskie dla mężczyzn. Triumfował zarówno McConaughey w kategorii pierwszego planu, jak i Leto za rolę drugoplanową. Obaj są rzeczywiście znakomici i nie chodzi tylko o znaczne odchudzenie się do roli. Tworzą pełnokrwiste postacie w które widzowie są w stanie uwierzyć. Bezsprzeczny jest także sukces reżysera, nie jest to zresztą pierwsze zetknięcie Jeana Marca Vallèe z tematyką LGBT, w 2005 r. zrealizował komedię „C.R.A.Z.Y.” o dojrzewaniu młodego geja, która cieszyła się sporą popularnością w Polsce.

Przy okazji warto zwrócić uwagę także na trzeci plan „Witaj w klubie”, żeby wyłapać gejowsko-lesbijskie smaczki. W niewielkiej roli wspólnika Rona i Rayon pojawia się Dallas Roberts, niezapomniany pan niania i ukochany Kit z lesbijskiego serialu „Słowo na L”. Natomiast leczącego w Meksyku doktora Vassa zagrał Griffin Dunne, partner Madonny z komedii „Kim jest ta dziewczyna”. O takiej atrakcji jak Amanda Lear na ścieżce dźwiękowej filmu nie wspominając.

Od Oscara do Oscara

W oscarowym triumfie „Witaj w klubie” najbardziej symboliczna jest nagroda dla Matthew McConaughey'a, przyznana równo dwadzieścia lat po tym jak statuetkę odbierał Tom Hanks za „Filadelfię”. Właśnie zestawienie tych tytułów najlepiej pokazuje jaką drogę w pokazywaniu HIV/AIDS przeszło Hollywood. Już nie mamy do czynienia z chwytającą za serce historią biednego geja, który chce współczucia, tylko nieoczywistego bohatera biorącego sprawy we własne ręce. Największa różnica to jednak polityczna wymowa, która dwadzieścia lat temu nie istniała, tym razem wątek stosunku rządzących i nacisku firm farmaceutycznych, którym zależy przede wszystkim na maksymalizacji obrotów finansowych, nie tylko nie został przemilczany, ale jest wręcz jednym z tematów filmu.

„Witaj w klubie” to sprawnie zrealizowane kino z ambicjami, wciąż jednak obracamy się w obrębie tego co jest możliwe do pokazania w hollywoodzkim filmie głównego nurtu. Pewne rozwiązania fabularne mogą drażnić swoją przewidywalnością, np. od początku rozdane są karty jeśli chodzi o dobrego i złego lekarza. Amerykańskie organizacje LGBT zarzuciły „Witaj w klubie” szereg rozbieżności z prawdziwą historią Rona Woodroofa, którzy w rzeczywistości miał być biseksualistą. Dla mnie najbardziej rażący jest stosunek do kobiet, możliwość zarażenie przez Rona którejś z prostytutek uprawiających z nim seks bez zabezpieczenia w żadnej scenie nie zostaje sproblematyzowana, zupełnie jakby w przeciwieństwie do gejów i transów, chorujące dziwki wciąż jeszcze nie zasługiwały na empatię.

Nowe otwarcie?

Oby sukces „Witaj w klubie” był szansą na zainteresowanie tematem i stworzenie kolejnych filmów o HIV/AIDS. Dwadzieścia lat temu pojawiło się kilka ważnych tytułów, najlepiej została zapamiętana amerykańska „Filadelfia”, ale niemal w tym samym czasie we Francji przebojem były „Dzikie noce” Cyrila Collarda (cztery Cezary w 1993 r., w tym dla najlepszego filmu), nawet w Polsce powstała „Pora na czarownice” (1993) Piotra Łazarkiewicza.

Wszystkie powyższe filmy mają dziś wartość przede wszystkim historyczną, na ich tle „Witaj w klubie” to z pewnością krok do przodu, ale potrzebne są kolejne, choćby postulowane od dawna większe otwarcie na aktorów gejów. Homoseksualistów mogą grać heterycy, gorzej gdy w prestiżowych produkcjach obsadzani są zawsze tylko oni. Ten wątek powrócił obecnie w związku z kreacją Jareda Leto, może najwyższa pora w takich rolach jak Rayon zacząć obsadzać i lansować transpłciowych aktorów? Medialna dyskusja przy okazji promocji miałaby wtedy szansę zostać skierowana na nowe tory, np. już nie o tym jak trudno się chodzi na obcasach, ale z jaką dyskryminacją mają do czynienia w Fabryce Snów mniejszości seksualne.

„Witaj w klubie” (tytuł oryginalny: „Dallas Buyers Club”), reż. Jean-Marc Vallèe, USA 2013.
Wyst: Matthew McConaughey, Jared Leto, Jennifer Garner, Denis O'Hare, Dallas Roberts. Dystr. VUE Movie Distribution. Polska premiera: 14 marca 2014.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (233)
neftyda wallflower93 macarron teardrop_ blabla2 kuba25 srgtpepper meduzza inga maori
Nie podoba mi się (2)
Komentarze (20)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Cold93
Wyróżniony 15.03.2014 23:55 Save Will (33) Lubuskie
Kocham ten film. W pełni zasłużone Oscary dla aktorów. ♥
cytuj zgłoś 3 1
PapillonNoir
Wyróżniony 15.03.2014 0:39 PapillonNoir (29) Zabrze
Niby fabuła słaba ( buntownik kontra te zue korporacje) ale film świetny, oskary za aktorstwo zdecydowanie zasłużone! Choć faktże rayon i jared tak trochę...
cytuj zgłoś 1 1
Ikona
Wyróżniony 14.03.2014 22:59 wampirellka
świetny , genialny , jeden z najlepszych filmów ostatnich lat :))))
cytuj zgłoś 0 0
hiddeninside
Wyróżniony 14.03.2014 22:33 hiddeninside (34) Poznań
Film świetny, dawno nie obejrzałem filmu, który tak by mnie zaciekawił i, mimo trudnego tematu, poruszył i naładował. Przyznam, że czekałem, aż coś spieprzą do ostatniej minuty, bo wydawało mi się, że nie może być za dobrze. Przeliczyłem się, spokojnie można mu dać 9/10 i obejrzeć ponownie.
Nie wspominając o genialnym duecie McConaughey&Leto. W pełni zasłużone Oskary - dla obojga. Sorry, Leo ;)
cytuj zgłoś 2 0
kuba25
06.04.2014 19:33 kuba25 (35) Bielsko-Biała
Jak nie przepadam za Leto od strony muzyczne, tak jako aktor zrobił na mnie nie małe wrażenie. Dobre kino, jeszcze kiedyś do niego wrócę.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
01.04.2014 14:42 0_o
Czy twórca recenzji przeczytał ją przed opublikowaniem?! Obawiam się, że autor owego tekstu film zna tylko z opowieści lub podczas seansu był bardziej zajęty spożywaniem popcornu niż samą projekcją-.-
cytuj zgłoś 0 0
nadja
29.03.2014 10:15 nadja
Bardzo dobry film. Życiowy :)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.03.2014 23:54 bajka123
Dobry, głównie dlatego, że brak w nim brak patosu i ckliwości.
cytuj zgłoś 0 0
paleclouds
23.03.2014 13:35 paleclouds (28) Szczecin
Cudowny Leto, szacun :)))
cytuj zgłoś 0 0
ToTakżePrzeminie
23.03.2014 12:33 mouton_noir (34)
Film świetny :). Uwielbiam ♥
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Krzysztof Tomasik
Autor
Krzysztof Tomasik
Stały publicysta Queer.pl, badacz polskiego homoseksualizmu, biografista
Autor książek "Homobiografie" (2008) i "Gejerel" (2012), redaktor zbioru PRL-owskich reportaży "Mulat w pegeerze" (2011). Na Uniwersytecie Krytycznym Krytyki Politycznej w Warszawie prowadzi zajęcia z cyklu "Inna strona polskiego kina", wraz z Mariuszem Kurcem współgospodarz programu "Lepiej późno niż wcale" w radiu Tok Fm.
TAGIWięcej
AIDS dyskryminacja film HIV Hollywood Jared Leto kino Kultura Matthew McConaughey Oscary Ron Woodroof Społeczeństwo transpłciowość USA Witaj w klubie (film)
Powiązane
Obraz Piątek, 11.12.2015 "Mandarynka" na święta Obraz Poniedziałek, 28.03.2022 Lady Gaga, Ariana DeBose i nie mów gej na Oscarach - Queerowe akcenty na tegorocznej gali Obraz Piątek, 24.02.2017 Oscary już nie takie białe? Obraz Wtorek, 26.01.2016 Ian McKellen krytykuje Oscary za brak różnorodności Obraz Poniedziałek, 03.03.2014 Oscary 2014: Leto, Ellen i Ukraina
Inne tematy
W wieku 36 lat zmarł "Gej Przeciwko Światu" Poniedziałek, 05.10.2026 W wieku 36 lat zmarł "Gej Przeciwko Światu"
Transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa - czy to już równość małżeńska? Jakie problemy rozwiązuje? Gdzie pozostawia luki? Czwartek, 01.10.2026 Transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa - czy to już równość małżeńska? Jakie problemy rozwiązuje? Gdzie pozostawia luki?
Premierka, marszałkini, teraz prezydentka. Ana Brnabić pierwszą lesbijką na czele państwa Środa, 30.09.2026 Premierka, marszałkini, teraz prezydentka. Ana Brnabić pierwszą lesbijką na czele państwa
Pilne: transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa oznacza prawo do wspólnego rozliczania PIT! Czwartek, 24.09.2026 Pilne: transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa oznacza prawo do wspólnego rozliczania PIT!
"Czarna kula" w Polsce: Gutek właśnie ogłosił datę premiery hiszpańskiego kandydata do Oscara Wtorek, 22.09.2026 "Czarna kula" w Polsce: Gutek właśnie ogłosił datę premiery hiszpańskiego kandydata do Oscara
Związki partnerskie przepadły - jak głosowały poszczególne partie? Piątek, 18.09.2026 Związki partnerskie przepadły - jak głosowały poszczególne partie?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy
Zabronione jest pobieranie treści (web scraping) i eksploracja danych (TDM) z tego serwisu do trenowania systemów AI bez zgody operatora — zob. Regulamin.







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się