Jako jeden z nielicznych był „na ty” z Adolfem Hitlerem. Zadziwia fakt, że mógł funkcjonować w ruchu nazistowskim, będąc homoseksualistą.
- Mirosław Ustrzycki - Tym bardziej, że o jego orientacji wiedziano powszechnie w ciągu ostatnich kilkunastu lat jego działalności. Była m. in. wszechstronnie wykorzystywana przez niemiecką lewicę do atakowania faszystów. Gdy Hitler zdecydował się go pozbyć, zadecydowały o tym sprawy wielkiej polityki. Homoseksualność Röhma pozwoliła jednak przedstawić opinii publicznej jego zabójstwo jako czyn wysoce moralny.
Ernst Röhm urodził się w 1887 w Monachium w rodzinie urzędniczej. Od dzieciństwa nie widział dla siebie innej przyszłości niż wojskowa, przez całe życie gardził cywilami. Karierę żołnierską rozpoczął po maturze, a w wieku 21 lat uzyskał stopień oficerski. Trudno powiedzieć, kiedy dostrzegł u siebie skłonności homoseksualne. W późniejszych latach zwierzał się swojemu przyjacielowi w listach, które były tyleż szczere, co niekonsekwentne. Raz pisał: „Mogę przywołać serię homoseksualnych odczuć i czynów z mojego dzieciństwa; choć miałem też związki z kobietami, to jednak bez większej przyjemności”. Innym razem twierdził, że odkrył swą homoseksualność dopiero w wieku 37 lat (!).
Z frontów I wojny światowej wrócił z Żelaznym Krzyżem 1. klasy. Był parokrotnie ranny, m. in. w twarz, co na zawsze pozostawiło mu szpecącą bliznę i nieforemny nos. Szybko przytył; przysadzista sylwetka i czerwona twarz dopełniały jego wizerunku.
Po zakończeniu wojny pozostał w wojsku ze stopniem kapitana. Jak wielu oficerów nie mógł pogodzić się z traktatem wersalskim, który redukował armię do 100 tysięcy pozbawionych broni ciężkiej żołnierzy. Ominięciu tych ograniczeń służyć miały paramilitarne organizacje, które zaopatrywał w broń (zyskał przydomek „króla karabinów maszynowych”). Cechy charakteru, które pchały go do awanturnictwa, sam najlepiej zdiagnozował w swoich wspomnieniach: „Ponieważ jestem niedojrzałym i niegodziwym człowiekiem, wojna i rozruchy pociągają mnie bardziej niż dobry, mieszczański porządek”. Jesienią 1919 zetknął się z Adolfem Hitlerem. Röhm zainteresował się działalnością DAP – Niemieckiej Partii Robotników, której Hitler był członkiem (legitymacja z nr 555) – Röhm także do niej wstąpi (jako nr 623). Wkrótce partia zmieni nazwę na NSDAP (narodowo-socjalistyczna…) a Hitler stanie na jej czele.
NSDAP, jak wszystkie partie nacjonalistyczne, potrzebowała uzbrojonej siły. W 1921 powstało SA (Sturmabteilung – Oddział Szturmowy). Jego działania to bicie przeciwników politycznych (głównie komunistów i socjalistów), napaści na redakcje gazet, bójki w trakcie ulicznych manifestacji, występowanie przeciw Żydom. Röhm wprawdzie nie kierował nim wtedy, położył jednak największe zasługi dla jego rozwoju. Był łącznikiem z armią, organizował tajnymi ścieżkami broń i fundusze, wciągał do partii i do SA oficerów. Także dzięki Röhmowi uzyskano pieniądze na zakup „Völkischer Beobachter” – gazety, która stała się symbolem propagandy nazistowskiej. Jako organizator wydawał się niezastąpiony, a jednocześnie już około 1923 zaczął się między nim a Hitlerem zarysowywać spór, który w 11 lat później będzie go kosztował życie. Hitler widział w SA zbrojne ramie partii, Röhm niezależną siłę militarną, która w przyszłości zajmie pozycję regularnej armii niemieckiej.
W Niemczech narastał kryzys ekonomiczny i polityczny, radykalne partie zyskiwały na znaczeniu. Hitler postanowił sięgnąć siłą po władzę. 8 listopada 1923 rozpoczął pucz w Monachium. Źle przygotowana akcja szybko zaczęła zmieniać się w farsę. Jedynym, który stanął na wysokości zadania, okazał się Röhm, który ze swym oddziałem zajął budynki Ministerstwa Wojny. Kiedy kolumna maszerujących z Hitlerem na czele została powstrzymana przez siły wierne rządowi, także Röhm zmuszony był się poddać i jak inni puczyści trafił do więzienia. 1 kwietnia 1924 zapadły wyroki – Röhm otrzymał karę 15 miesięcy więzienia w zamieszeniu i natychmiast wyszedł na wolność. Najwyższy wyrok otrzymał Hitler – 5 lat, ale zostanie uwolniony jeszcze przed Bożym Narodzeniem.
NSDAP i SA zdelegalizowano. Röhm nie był już oficerem, został zwolniony z armii. Zaczął natychmiast organizować nowe bojówki, co Hitlera wcale nie cieszyło. Będąc w więzieniu nie mógł sprawować kontroli nad tą siłą; Röhm stawał się zbyt niezależny. Kiedy na początku 1925 Hitler, znów wolny, zaczął na nowo organizować swoją partię, doszło do otwartego konfliktu. W kwietniu Röhm podał się listownie do dymisji, Hitler nie raczył na pisma odpowiedzieć, ale poinformował w prasie o rezygnacji Röhma i jego wycofaniu się z polityki.
W styczniu 1925 dotknęła Röhma jeszcze jedna przykrość. Został okradziony przez parającego się prostytucją 17-latka. Oskarżony chłopak twierdził, że Röhm przymuszał go do perwersyjnych aktów seksualnych wbrew jego woli. Sprawa przedostała się do prasy i homoseksualność Röhma przestała być tajemnicą. Niewiele wiadomo o jego związkach z mężczyznami przed 1924 i czy miały one charakter erotyczny. Zdaje się, że dopiero w drugiej połowie lat 20. w pełni zaakceptował swoją orientację. Wstąpił do dużej organizacji homoseksualnej: Ligi na rzecz Praw Człowieka, czytywał gejowską prasę, stał się zwolennikiem tradycji „spartańskiej pederastii”.
Poza armią, odsunięty przez Hitlera Röhm nie mógł znaleźć sobie miejsca. Podejmował się różnych cywilnych zajęć, ale wiedział, że nie do tego jest stworzony. Wreszcie otrzymał propozycję pracy, która go zadawalała – z dala od rozczarowań, po drugiej stronie oceanu. W grudniu 1928 wyjechał do Boliwii, aby objąć funkcję instruktora wojskowego w tamtejszej armii.
Na jesieni 1930 partia nazistowska znów urosła w siłę. W odbudowanym SA Hitler potrzebował silnego człowieka. Wezwał Röhma do powrotu. Choć pamiętał o jego ambicjach, wierzył w jego lojalność i chyba nawet przyjaźń. Hitler odbył ze współpracownikami naradę w kwestii ryzyka związanego z możliwym nagłaśnianiem homoseksualności Röhma, postanowił jednak zaryzykować. Röhm został w styczniu 1931 szefem sztabu SA. Nadal bywał w klubie El Dorado, gdzie widywano go w towarzystwie szturmowców ubranych w kobiece stroje. W kierownictwie SA, jak się zdaje, homoseksualiści mieli ułatwioną dzięki Röhmowi drogę awansu.
SA (200 tysięcy bojowców) znów było bardzo skuteczne w zwalczaniu politycznych wrogów. Ci bronili się na wszelkie sposoby. 4 kwietnia 1931 bawarski dziennik socjaldemokratów informował o nominacjach w SA w tekście pt.: „175 Cronies” („Kumple spod paragrafu 175” – chodzi o sławny paragraf, dotyczący karalności homoseksualizmu). Punkt szczytowy kampanii prasowej nastąpił na wiosnę 1932, kiedy opublikowano prywatne listy Röhma do jego lekarza, astrologa i krótkotrwałego kochanka, w których pisał szczerze o swej homoseksualności. Pismo komunistyczne zaprezentowało z kolei tekst pod sensacyjnym tytułem: „Kapitan Röhm wykorzystuje młodych bezrobotnych robotników”. Ulotka wyborcza socjaldemokratów głosiła: „Precz z żandarmem Hitlerem i ciotą – kapitanem Röhmem”. Erich Honecker (późniejszy przywódca NRD, wówczas zaś w podziemiu komunistycznym) wspominał akcję w Dortmundzie z lata 1933 r. Młodzież z organizacji komunistycznej wywiesiła nocą na stadionie, gdzie Röhm miał dokonać inspekcji szeregów SA, wielki transparent z hasłem: „Uwaga SA, spodnie w dół, Röhm nadchodzi”.
Tymczasem w styczniu 1933 Hitler został kanclerzem Niemiec. SA liczyło wkrótce 2,5 mln szturmowców. Niemcy zaczynali mieć dość burd i samowoli bojówek na ulicach, raził ich luksus, jakim otaczali się przywódcy SA (np. pałacyk Röhma w Monachium). W grudniu 1933 Röhm został ministrem bez teki w rządzie Rzeszy. Marzył o połączenie SA z wojskiem i stanięciu na czele armii niemieckiej. Ponadto uważał, że władzę w III Rzeszy przechwycili biurokraci, a zasłużeni, prawdziwi bojowcy nie doczekali się nagrody. Hitler słowa socjalizm w nazwie partii nigdy nie traktował serio; Röhm przeciwnie. Wszystko to powodowało, że Röhm głośno mówił, że potrzebna jest druga rewolucja.
Hitler wciąż pracował nad koncentracją i utrwaleniem swej władzy, tak aby mógł stać się wszechwładnym dyktatorem. Na wiosnę 1934 okazało się, że na drodze pozostała jedna przeszkoda – siła, arogancja, ambicje, radykalizm Ernsta Röhma i całego SA, które nie pozwalały Hitlerowi zdobyć pełnego zaufania armii i prawicowych konserwatystów. A bez tego nie mógł liczyć na wyczekiwaną schedę po prezydencie Hindenburgu (miał 86 lat!). Do usunięcia Röhma zmierzali też czołowi naziści (zwłaszcza Göring i Himmler). Hitler się wahał – Röhm był jego najstarszym współpracownikiem, nigdy nie wypowiedział mu jawnie posłuszeństwa. Jeszcze w styczniu 1934 r. Hitler kończył list do Röhma „wyrazami wdzięczności do Losu, który pozwala mi takiego człowieka jak Ty nazwać swoim przyjacielem i towarzyszem walki”.
Czas decyzji nieuchronnie się jednak zbliżał. Nad sfabrykowaniem dowodów przygotowywania przez Röhma puczu pracowali jego przeciwnicy – gestapo i SS. Na początku czerwca 1934 Hitler udzielił Röhmowi i całemu SA urlopu. Obiecał, że porozmawia z przywódcami SA na zebraniu w Bad Wiessee niedaleko Monachium. Decyzję o rozbiciu SA podjął w ostatnich dniach czerwca. Nigdy się nie dowiemy, czy uwierzył w zdradę Röhma, rozumiał jednak, że stoi mu on na drodze do objęcia pełni władzy. W dniu 30 czerwca potrafił się w każdym razie doprowadzić do furii. Rankiem oddziały SS i policji wdarły się do hotelu w Bad Wiessee. Wyciągano z łóżek i aresztowano przywódców SA. Hitler osobiście z pistoletem w ręku, na czele swych ludzi wtargnął do pokoju Röhma. Opowieści o homoseksualnej orgii, której ślady odkryto, były więcej niż przesadzone. Jedynie szefa SA we Wrocławiu Edmunda Heinesa zastano w łóżku z młodych mężczyzną.
Następnego dnia Hitler zdecydował, że Röhma nie można pozostawić w więzieniu. Rozkazał, aby umożliwić mu samobójstwo, a jeśli odmówi, rozstrzelać. Więźniowi pozostawiono pistolet z jedną kulą, nie skorzystał z niego, został więc zastrzelony w godzinach popołudniowych 1 lipca 1934.
Hitlerowcy nie wytaczali procesów oskarżonym członkom SA, po prostu ich zabijali. Akcja („noc długich noży”) objęła wiele miast i dotknęła także innych przeciwników politycznych. Z nazwiska znanych jest 85 ofiar, zapewne było kilkadziesiąt dalszych.
Gazety szybko podały informację o „stłumieniu puczu Röhma”, ale sam Hitler zwlekał z zabraniem głosu. Wreszcie w przemówieniu w parlamencie z 13 lipca podkreślił dwa aspekty sytuacji. Po pierwsze Röhm i jego otoczenie chcieli permanentnej rewolucji, naruszali ład i porządek w kraju. Po drugie poprzez swe homoseksualne ekscesy szerzyli niemoralność. Oba argumenty, jak się okazało, bardzo mocno trafiły w „zdrowe odczucia prostego ludu niemieckiego”.
Eliminacja Röhma bardzo wzmocniła autorytet Hitlera w oczach opinii publicznej, wdzięczność wyrażała też armia oraz wielu prawicowych polityków. 2 sierpnia zmarł Hindenburg, a Hitler przejął jego uprawnienia. Batalię o pełnię władzy zakończył powodzeniem.
Korzystałem zwłaszcza z następujących książek: Alan Bullock, „Hitler. Studium tyranii”, Warszawa 1997; „Gay Men and the Sexual History of the Political Left”, (ed.) G. Hekma, H. Oosterhuis, J. Steakley, New York 1995; Joseph Howard Tyson, „The Surreal Reich”, Bloomington 2010.30 stycznia (godz. 20.00) zapraszamy do krakowskiego sibro (ul. Węgłowa 4) na styczniową odsłonę Klubu QUEER.PL. Tym razem porozmawiamy o „tęczowych” szwarccharakterach - m.in. z autorem artykułu.Ernst Röhm, John Edgar Hoover, Jörg Haider… W historii nie brakuje czarnych charakterów, które były - lub podejrzewano, że są częścią społeczności LGBT. Podczas styczniowego Klubu Queer.pl przyjrzymy się tym postaciom. Naszymi gośćmi będą historyk Mirosław Ustrzycki oraz zafascynowany historią Niemiec członek Hominternu - pisarz, dramaturg i kompozytor Edward Pasewicz.
Co jakiś czas słyszymy o konserwatywnych i homofobicznych politykach, którzy sami okazują się być homoseksualistami. Także ostatni film Clinta Eastwooda, opowiadający o założycielu i wieloletnim dyrektorze FBI – Johnie Edgarze Hooverze pokazał, że jeszcze wiele mrocznych historii przed nami do odkrycia. Mirosław Ustrzycki przybliży nam te postacie, opowie też o życiu Ernsta Rohma, o homoseksualności w ruchu nazistowskim i w III Rzeszy. Jakie strategie życia prywatnego i publicznego przyjmowały te „szwarccharaktery”?
Spotkanie poprowadzi .
http://queer.pl/wydarzenie/16210https://www.facebook.com/events/451993968200169/
spartański pederasta króluje
a gdzie choćby wspomnienie o milionach homoseksualistów zgładzonych przez nazizm w obozach i przed nimi w akcji ....wyzwalania od życia niegodnego życia ?
miłośnicy historii III Rzeszy ????
"Pederasta i morderca milionów niewinnych , który zdechł jak pies
ale co sobie porządził i popieprzył to jego , choćby w piekle "???????
nieee
zostańmy jednak przy
"Pederasta i morderca -antyteza idei spartańskie,j który zdechł jak żył "
coś nie mogę się zdecydować :)
pomóżcie
nieeee
zostańmy przy
"Pseudorewolucyjny pederasta i morderca , który szczęściem skończył jak pies "....?
zainspirowana przez autora przedstawiłam chyba dość propozycji ..do wyboru do koloru :)
To jest wiedza na poziomie gimnazjum
Na poziomie szarego człowieka wniosek - "warto mieć haka na gówniarza od brudnej roboty "ewentualnie "pederasta zrobił swoje pederasta musi odejść "
Gdzie poziom największego portalu LBGTQ ????
Bzdura - artykuł jest zachętą i wprowadzeniem do rozmów 30 stycznia w Sibro.
i nie będę udawać dłużej ,że nie wiem o czym on jest , bo nie o to chodzi o czym ..tylko po co ?
już odpowiedziałam po co :)
Ups, czytamy artykuły, a nie wiemy co to jest lid, słabo.
i nie będę udawać dłużej ,że nie wiem o czym on jest , bo nie o to chodzi o czym ..tylko po co ?
już odpowiedziałam po co :)
Przeczytaj lid artykułu.