W ciągu ostatnich kilku tygodni zupełnie nieświadomie zacząłem szperać po sieci w poszukiwaniu miejsc, do których można wyemigrować z Polski. Nie mam tak naprawdę takich planów, jednak lektura prasy i własne obserwacje nasuwają smutny wniosek: w tym kraju nie dzieje się dobrze.
Znana piosenkarka zostaje aresztowana za posiadanie "narkotyków". Chodzi o kilka gramów marihuany - substancji która różni się od innych środków odurzających głównie tym, że państwo nie czerpie zysków z jej sprzedaży. Czy 61-letnia
Kora pójdzie siedzieć? Nie biła wprawdzie "na haju" swojego partnera ani nawet psa, który potajemnie zamawiał dragi, ale zgodnie z polskim prawem, można byłoby ją przymknąć.
Jej sąsiadką w celi mogłaby być
Dorota Rabczewska. Doda dostała 5.000,00 PLN grzywny za określenie "autorów biblii" mianem ludzi "naprutych winem i palących jakieś zioła". Wypowiedź Dody szczególnie mądra nie była, ale gdyby za głupotę karano sądownie, to wszyscy bylibyśmy recydywistami.
Pod górkę mają też
cykliści. W Krakowie holenderski dziennikarz został potraktowany jak niebezpieczny bandzior, bo kierował rowerem po trzech piwach. Policjanci zakuli go w kajdanki a na posterunku kazali mu się rozebrać - ot taka "popisówka", żeby wyciągnąć z obcokrajowca jak najszybciej mandat w wysokości 2.000 PLN.
Skoro już przy rowerach jesteśmy... Pomówmy o
ustawie o związkach partnerskich. Wczoraj Sejmowa Komisja Ustawodawcza odrzuciła oba projekty dotyczące związków partnerskich. 15 z 18 posłów i posłanek uznało oba projekty za niekonstytucyjne. "Wyrok" zapadł praktycznie bezdyskusyjnie. Procedowanie ustawy autorstwa posła Dunina firmowanej prze Platformę Obywatelską także zamarło. Minister Boni - szara eminencja rządu PO - powiedział w radiu TOK FM, że na taką ustawę jest jeszcze za wcześnie i należy nadal dyskutować (czyli mniej robić). Czy to koniec marzeń o ucywilizowaniu polskiego prawa?
Kilka dni przed posiedzeniem komisji "Gazeta Wyborcza" odgrzała zeszłoroczne
badania dotyczące par jednopłciowych. "Czy człowiek pozostający w związku z osobą tej samej płci powinien mieć prawo do informowania się o stanie zdrowia partnera?" 68% jest na tak. "Czy powinni wspólnie rozliczać podatki?" 55% na tak. "Czy powinni po sobie dziedziczyć?" Znów większość na tak. Więc może by sformalizować takie związki? 68% ankietowanych jest na nie...
Publikacja tych badań miała następujący podtekst: większość Polaków jest za... ale o tym nie wiedzą. Takie były też moje odczucia po przeglądnięciu słupków. Znajomy zwrócił mi uwagę na inny aspekt. 68% ankietowanych wyraziło aprobatę dla prawa do informowania się o stanie zdrowia partnera w związkach jednopłciowych, ale aż 22% uznało, że takie prawo im nie powinno przysługiwać!
Co piąty Polak uważa, że gejom i lesbijkom nie przysługują podstawowe prawa obywatelskie. Czy to znaczy, że co piąty współobywatel pozbawiony jest jakiejkolwiek empatii? Obawiam się, że chodzi tu raczej o słowo "homoseksualny", które w jakimkolwiek kontekście budzi u niektórych rodaków agresję i niechęć. Podobnie zachowali się wczoraj członkowie komisji. "Homoseksualny" = niekonstytucyjny. Proste to, nośne... i nieskończenie krzywdzące.
23 lata temu upadł totalitarny system, który opierał się na represjonowaniu swoich obywateli. Dziś nasze prawo nadal naszpikowane jest ustawami poważnie ingerującymi w wolność każdego i każdej z nas. Nie pal trawy, nie demonstruj, nie bluźnij. Równocześnie brak nam skutecznych środków w walce z chuligaństwem, które stało się plagą, z cwaniactwem i nieudolnością. 43 lata po Stonewall Polska bez żadnego zażenowania dyskryminuje ludzi LGBT odmawiając im prawa do zorganizowania sobie wspólnego życia w ramach porządku prawnego RP. Wina i zioła dla polskich polityków! Może napruci i ujarani mogliby przeskoczyć swój ograniczony horyzont i dostrzec to, co naprawdę jest ważne.
co do badań Gazety, odnoszę wrażenie, że ankietowani zapytani o kwestie ludzkie są całkiem przychylni, jednak gdy przychodzi do 'obarczenia' stanu rzeczy nazwą 'homoseksualizm' następuje natychmiastowa zmiana zdania. świadczy to o durnym 'ołatkowaniu', braku odwagi cywilnej i podatności na opinie narzucone przez.. no właśnie. ogółem przecież są oni sami.
T O L E R A N C J A a profil BEZ FOTKI ...większość osób walczących o nasze prawa prywatnie też się ukrywa i do tv twarzy nie pokazuje...
NIKT NIE MÓWI O MAŁŻEŃSTWACH TYLKO ZWIĄZKACH PARTNERSKICH !!!
...Valeriana wyjechała za szczęściem i WOLNOŚCIĄ a nadal pluje jadem ...gdzie ta upragniona radość i szczęście !?
" Jak geje i ludzie ich pokroju chcą sobie paradować, to niech sobie wybudują nową Warszawę. Te wybudowali ludzie biali i mają do niej prawo. - Lech Wałęsa"
Filozofie Leszka Elektryka.
Jestem ciekawa, co mają do powiedzenia homoseksualni BIALI obywatele warszawy w wieku Leszka... ;A
Pewien Nigeryjczyk, który brał udział w powstaniu warszawskim też się zapewne w grobie przewraca...
Gdyby ten wybitny filozof, noblista, polityk, ojciec ośmiorga dzieci, dziadek oraz mąż po szkole zawodowej chociaż raz w życiu sięgnął po jakąś bardziej wyszukaną książkę niż ta jego żony - Danutki, która również posiada niezmiernie wysokie wykształcenie po szkole podstawowej. Wiedziałby, że już od zarania dziejów Platon pisał, iż istniały trzy płcie, a mianowicie: 1. złożona z połówek męskich 2. złożona z połówek żeńskich 3. złożona z połówki męskiej i połówki żeńskiej, które to poszły wojować i przeciwstawiły się bogom, lecz bogowie pod wpływem gniewu postanowili ich rozdzielić... i tak do tej pory każdy człowiek krąży i szuka swojej drugiej połówki, które połączy miłość. Ponadto, przez to że niektóre płcie składały się z części męskiej/męskiej i żeńskiej/żeńskiej... niektórzy łączą się w pary z ludźmi tej samej płci.
Jak widać, Leszek podczas swojej kariery Elektryka nie został potraktowany piorunem Zeusa... więc wie lepiej niż biedny głupi Platon, który prezydentem nie został i nobla nie dostał.
Był system totalitarny, a potem miała nastać wolność. Niestety wolność nie nastała, więc wcale nie jestem taki pewien, czy dalej nie jesteśmy w ustroju totalitarnym...
Normalnie zaczniemy żyć nie wtedy, gdy ktoś będzie miał władzę pozwolić lub zabronić wejść komukolwiek w sformalizowany związek, a wtedy, gdy nikt nie będzie miał prawa o tym decydować oprócz nas samych, ponieważ jak ktoś demokratycznie wprowadzi formalizację związków, to ktoś potem może ich demokratycznie zakazać. I tyle w temacie.