Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Najnowsze zdjęcia Ogłoszenia Przewodnik Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 31.05.2012 00:00

Wywiady Repliki: Kasia Adamik i Olga Chajdas

Podziel się Tweetnij Skomentuj (39)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (39)

W Polsce szokować to żaden fun

O coming oucie, wspólnych projektach i o „Ninie” z Kasią Adamik i Olgą Chajdas rozmawia Marta Konarzewska

O coming oucie, wspólnych projektach i o „Ninie” z Kasią Adamik i Olgą Chajdas rozmawia Marta Konarzewska

Dużo się dzieje po coming oucie?
Kasia: Niestety tak. Idziemy do „Pytania na śniadanie” mówić o naszej sztuce „Zrób sobie raj”. Za dwa dni premiera, więc nas zapraszają. Ledwo patrzymy na oczy, ostatnią próbę skończyłyśmy o trzeciej nad ranem. I nagle pytanie...

...o seksualność.
K: O mój coming out. Czy to był zabieg marketingowy.
Olga: Oni tam zawsze robią zdjęcia gościom. Ja akurat miałam na sobie czapeczkę Zastalu, to drużyna koszykarska z Zielonej Góry. Mój wujek jest jej prezesem i bardzo walczy o powodzenie swoich podopiecznych. No i wniosek: Kasia Adamik przyszła zaprezentować swoją partnerkę.

A partnerka przyszła wypromować drużynę wujka.
O: Aż tak to nie, ale w tę stronę.
K: Ale coming outem miałybyśmy promować sztukę? Co to za promocja, bez sensu! Pudelek zaraz pokazał to zdjęcie, o którym mówi Olga z plotkarskim komentarzem, co w sumie rozumiem, bo od tego jest Pudelek. I w ogóle rozumiem, że zadają pytania, które są hot. Ale potem zadzwonił „Newsweek”. Zadali mi kilka pytań, ale resztę tekstu puścili z... Pudelka: że byłam w TV zaprezentować partnerkę. Bzdura! Olga tam była jako współreżyser. Nie było słowa o naszym związku, ani nawet o tym, czy Olga jest out.

Zaczęło się od „Vivy”.
K: Tak. Zostałam poproszona o wywiad, bo „Viva” jest partnerem medialnym spektaklu. Pytania prywatne, ale miło: życie, rodzina, dzieciństwo. Pani mnie zapytała, więc odpowiedziałam, i już.

Spytała o miłość?
K: Dlaczego się przeprowadziłam do Polski. Więc ja, że się zakochałam. A ona od razu - była przygotowana - czy w kobiecie. Powiedziałam, zupełnie naturalnie, prawdę.

W „Pytaniu na śniadanie” było zabawnie. Dziennikarka do ciebie: Pani się wtedy „przyznała”. A ty na to: Nie wiedziałam, że się nie przyznawałam wcześniej.
O: Bo my zawsze chodziłyśmy wszędzie razem.

Premiery, bankiety?
O: Tak, nigdy nie było tajemnicy.
K: Olga po mnie przyjeżdżała na plan itd. Ale coming out medialny to coś zupełnie innego. Dla mnie nie tak super, bo ja w ogóle nie lubię rozmawiać z obcymi ludźmi o moich rodzinnych, prywatnych sprawach, zawsze się głupio czuję.

Media opowiedziały wasz coming out w paradygmacie patetycznych gestów. Na przekór wam?
O: Trochę tak, bo nam nie o to chodziło.
K: Ja po prostu odpowiedziałam na pytanie...
O: ... potraktowałaś to normalnie, a oni...

...zrobili wam wielkie wyjście z ciemności.
K: A tak naprawdę, ukrywałyśmy się przez może pierwszy miesiąc, a jesteśmy razem od sześciu lat.
O: Ten pierwszy miesiąc był na planie „Ekipy”.

Znamy się juz jakiś czas, ale o tym nie słyszałam. To był sekretny romans na planie?
O: Sekretny ze względów zawodowych.
K: Uhm, ale i tak wszyscy wiedzieli, jak się potem okazało.
O: Tam było tak, jakbyśmy się poznały na wojnie, hardkor. Byłam asystentką reżyserek - trzech pań - Kasi, Magdy Łazarkiewicz i Agnieszki Holland. Pierwszy mój tak poważny projekt filmowy.
K: Obóz pracy mówili na to. 102 dni zdjęciowe, 6 dni w tygodniu, siedzisz non stop. 12-14 godzin dziennie.

Olga, jak tam trafiłaś?
O: Magda Łazarkiewicz mnie wzięła. Znała mnie z teatru, gdzie asystowałam Maćkowi Kowalewskiemu.
K: I pewnego dnia Ola przychodzi do mnie do domu z drugim reżyserem, bo musimy parę trudnych rzeczy ustalić.
O: Kupiłam jakieś ciasto, żeby było miło.
K: Tak, otwieram drzwi, ona z ciastem. Ja: „o, cześć”, jakbym ją znała. Takie niezwykłe uczucie i od razu się tak zauroczyłam, że nawet zapomniałam tego ciasta podać.
O: A ja próbowałam być zawodowa.

OK. Nie zjadłyście ciasta, co dalej?
O: Miał być romans na pół roku, bo potem Kasia miała wrócić do Stanów. I nawet wróciła, ja już wiesz, witałam się z gąską... Po czym nagle okazało się, że spakowała kontener z rzeczami i wróciła do Polski. Nie minęło wiele czasu i kupiłyśmy mieszkanie. Ja jeszcze dojrzewałam zawodowo w paru projektach, a w końcu zdecydowałyśmy się zrobić wspólnie w teatrze spektakl „Koza albo kim jest Sylwia?”.

Bardzo ciekawy spektakl w kontekście studiów o seksualności i queer.
O: „Replice” się nie podobał, bo syn głównego bohatera, według „Repliki”, jest bardzo cliché. Problem jest taki, że jak pokazujesz geja, to się okazuje, że przedstawiasz twoje stanowisko w sprawie, jaki jest wizerunek homoseksualisty w danym momencie. I nasz był właśnie ponoć zbyt stereotypowy, cokolwiek to znaczy.
K: A mnie się wydaje, że tak samo głupio jest pokazywać stereotypowych gejów, jak ich nie pokazywać, bo są przecież i tacy, i tacy. Tacy i śmacy. No cóż. Jest tylu gejów... ilu jest gejów. Czasem bad guy jest gejem, a czasem jest nim good guy.
„Koza” to krótka sztuka. Jeśli chcesz coś pokazać w krótkim czasie, to musi być mocne. Bardzo mocne jest to, że bohater - ojciec to...

…facet, który ma romans z kozą.
K: On jest strasznie drobnomieszczański. Jego problemy z synem gejem są problemami przeciętnego, pozornie liberalnego demokraty. Niby OK, niby otwarty, ale jednocześnie się tak trochę brzydzi tego syna. A jednocześnie sam dyma kozę, rozumiesz.
O: Ale chwileczkę, on ją kocha. To jest o facecie, który zdradził swoją żonę i przez to rujnuje całe jej życie.

Jak to u Edwarda Albee. W pewnym momencie rodzina, wszystko, naprawdę się rozpada.
K: Albee postawił bohaterów w ekstremalnej sytuacji, żeby przeanalizować, co się może zdarzyć z powodu jednej małej rzeczy. Tak się robi: wrzucasz ludzi w pewien absurd i badasz mechanizmy, jak to się rozsypuje. Użył seksu z kozą - bo seks z inną kobietą, albo nawet z mężczyzną, to by nie byłoby wystarczające.
O: Wtedy to by była sztuka tylko o „tym”. Gdyby miał faceta, to by było po prostu gejowskie, a koza jest out of the box.

Ale wy same jesteście bardzo rodzinne.
K: Ooo tak.
O: Ja mniej.

Wspólne obiady. Kasia, czytałam o nich wywiadach z twoją mamą (Agnieszką Holland - przyp. red.)
O: To znów Kasia. Ja jestem z tych nieobiadowych.
K: Razem sporo pracujemy i gadamy.

Z Holland obie też spotkałyście się na planie „W ciemności”.
K: Pracuję też z tatą, a z ciocią (Magdalena Łazarkiewicz - przyp. red.) robiłyśmy serial. Tak, dzięki temu mamy mnóstwo wspólnych tematów. Wspieramy się, pomagamy sobie, wszyscy wszystko wiedzą.

Wiesz, o co zaraz spytam?
K: O coming out przed rodziną. No tak. Ja go nawet nie musiałam robić. Nie wiem, czy tak powinno się to nazwać. Po prostu przedstawiłam kiedyś mamie swoją pierwszą poważną dziewczynę i tyle. Agnieszka zawsze była bardzo otwarta, zawsze bezkompromisowa w sprawach ludzkiej wolności.

Dużo pracujesz z mamą, ale robicie inne filmy.
K: Tak, każdy z nas w rodzinie ma inną wrażliwość.

Wy dwie też macie nieco inną. Pamiętam taką opowieść Olgi: jedziecie na wakacje w to samo miejsce, a potem na zdjęciach Kasi wszystko zupełnie inne niż na zdjęciach Olgi.
K: Tak. W Chicago odjazdowe zdjęcia zrobiłam. Rzeka i te wszystkie spektakularne budynki, całe downtown. Wielkie otwarte garaże. Most, przestrzeń. Robiąc zdjęcia nagle patrzę na Olę - gdzie ona jest, co robi - a ona siedzi na tym moście i robi zdjęcie jakiejś śrubie.

Wasz ostatni wspólny projekt to znów teatr. Na podstawie książki Mariusza Szczygła „Zrób sobie raj”. O śmierci?
K: O wierze, o Bogu i o śmierci.
O: O konfrontacji z tą wiarą, i o tym, że nie ma dobrego rozwiązania. Wierzymy, czy nie wierzymy, jesteśmy samotni. Po prostu.

Użyłyście postaci Czecha.
K: Ateisty. Ja sama też jestem ateistką i zależało mi, żeby to nie było banalne: że Bóg jest do niczego, a Czesi ateiści mają rację. Bo - mimo że tam jest milej na co dzień - może brak wiary pozostawia jednak jakąś pustkę? Chciałam postawić takie pytanie. Bo czym jest brak patosu, czym jest nieustający humor? Czy nie ucieczką przed konfrontacją z ważnymi pytaniami? Chciałyśmy skonfrontować bezbożność Czechów z naszą polską religijnością.
O: Ale też z innymi przywarami polskości.
K: Patriotyzmem, patosem...
O: ...martyrologią.
K: Gramy wieloma kliszami, jest postać Chrystusa...

…a bohaterowie i bohaterki są urnami
O: W slangu mówi się na nich „leżaki” - te urny, których nikt nie odbiera.

Plakat sztuki wywołał oburzenie.
K: To inspiracja fotografią czeskiego fotografa, jednego z pierwowzorów bohatera spektaklu, Jana Saudka. Chrystus i dwie kobiety w lekkim negliżu. W porównaniu do oryginału - wersja soft. Ale ludzie i tak się oburzyli. A przecież Jezus otoczony przez ladacznice to motyw religijny. W Polsce jest wybitnie łatwo kogoś zaszokować. To już nawet nie jest żaden fun.

Może kino lesbijskie by zaszokowało? A może to byłoby fun? Kasia, czemu wciąż kręcisz tych męskich bohaterów? W „Boisku bezdomnych” piłkarze, potem Janosik...
K.: Jedenastu piłkarzy i jedenastu rozbójników. To przypadek, żadna planowana droga. Interesują mnie też bohaterki, ale tak to jest - coś się uda zrealizować, a coś nie. Miałam robić mocny film o kobiecie, napisany przez Filipa Łobodzińskiego, dramatyczny i piękny, ale nie udało się go sfinansować. Marzę o filmie z super aktorką.

Olga?
O.: No przecież piszemy „Ninę”.

Powiemy o tym?
K: Oczywiście, że powiedzcie!
O: No, więc piszemy z Martą scenariusz o romansie między zamężną kobietą i kobietą, którą wspólnie z mężem chcieli wykorzystać. Historia o kobietach, a przy okazji okazuje się, że jedna z nich jest lesbijką. Trzymajcie kciuki.

Na spotkanie z Kasią Adamik i Olgą Chajdas zapraszamy we wtorek, 5 czerwca o godz. 20.00 w warszwskiej Bastylii przy pl. Zbawiciela. Prowadzenie: Marta Konarzewska i Mariusz Kurc


Wywiad ukazał się w 37. numerze magazynu „Replika”, dostępnym w klubach LGBT-friendly i w prenumeracie. Roczna prenumerata (6 numerów) kosztuje tylko 60 zł. Co dwa miesiące otrzymasz „Replikę” wraz z prezentem prosto do domu. Wpłat na prenumeratę należy dokonywać na: Fundacja Replika, numer konta: 81 1140 2017 0000 4902 1285 4550, z dopiskiem: Replika - prenumerata (darowizna) oraz podaniem dokładnego adresu do przesyłania magazynu.

http://www.replika.org.pl
http://www.facebook.com/ReplikaKPH
http://twitter.com/#!/ReplikaOnline

Redakcja portalu innastrona.pl dziękuje za udostępnienie materiału
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (36)
michaelsaint zagubiona868686 savannah lilith87 mleko pestilence sleep-lover avicula steria mad
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (39)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
22.06.2012 22:39 dideridu
Nie dziwią mnie medialne coming outy... znanych osób.
Napiszcie o mnie z chęcią przyda mi się dobra reklama przy poszukiwaniu pracy ;)
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
11.06.2012 18:10 vito212121
Zamieszanie się zrobiło bo ludzi to zainteresowało....temat zaczął żyć przez ludzką ciekawość. Gdyby Holandówna nie chciała zamieszania wokół siebie to z całą pewnością nie udzieliłaby wywiadu o swoim związku.
cytuj zgłoś 0 1
therainbow
11.06.2012 0:26 therainbow (33) Koszalin
nie w tym rzecz... niech sobie piszą co chcą ;p tylko niech nie oceniają nikogo. Ktoś jest less ok, niech sobie będzie... mogą o tym napisać wyrazić swoją opinię, ale nie powinni robić z tego takiego zamieszania !
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
11.06.2012 0:16 vito212121
Derajnbol - jesli nikogo nie powinno interesowac kto jaka ma orientacje to rozumiem ze masz za zle ze dziennikarze napisali o holandownie ze lesbijka....powinni o tym nie pisac,bo to nie powinno nikogo interesowac......czyli chcesz taka cenzure wprowadzic do mediow, tak?
cytuj zgłoś 1 0
therainbow
09.06.2012 14:23 therainbow (33) Koszalin
nie wiem o co tyle hałasu... każdy ma swoje życie i powinien przez nie przejść na swój sposób. A czy jest hetero, homo czy bi to indywidualna sprawa. Nie powinno to nikogo interesować.
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
06.06.2012 13:35 vito212121
Ekshibicjonizm seksualny mam tu zrobic? Czyli Tomus Ty miales podobnie jak ja z kaming autem. Jesli chodzi o rodzicow to bylo identycznie, rodzicow i rodzine. PO prostu np jechalem do mamy i u niej gadalem w stylu - wow ale masz fajnego chlopca na stacji beznsynowej, sliczny; albo przy kazdej okazji mowilem o chlopcach bardzo pozyutywnie i cieplo a o kobietach - baby, a tfuu, babska, piczki itp. Po prostu bylem jednoznaczny, chlopcy sa cacy a baby beee. I ciagle zachwycalemsie chlopcami a baby uwalalem. Tak to wygladalo. Ale nie postawilem kropki nad i z jednego powodu - dopiki rodzina baaardzo sie domysla ale nie wie na pewno to jest okay, bo nie zmuszam ich do bycia moimi ambasadporami. Teraz jak ktos ich pyta co u mnie, to oni zgodnie z prawda mowia ze nie mam zony bo mi tak sie podoba i zyje sobie po swojemu. Ale jakby wiedzieli ze gej oficjalnie, to musieliby mowic ze nie mam dziewczyny bo mamm chlopaka a nastepnie tlumaczyc ludziom ze to normalne, czyli zmusilbym ich do popierania sprawy homo lub do klamania, poprzez ukrywanie ze jestem gejem.
A jak bylo z dziewczyna nie powiem, to zbyt osobiste.
cytuj zgłoś 1 0
tomaisin
06.06.2012 3:08 tomaisin (56) katowice
> no fajnie Vituś, tak to rozegrałeś, nawet humorystycznie a oni przyjęli ten żart w końcu dosłownie - nie dziwię się: po tylu razach. No ja też stawiałem ludzi przed tym że oto lecę na faceta i podejmij to ze mną, żartujmy, gadajmy a nie deklarujmy orientacji w oczekiwaniu na poważny namysł i jakąś słowną akceptację-deklarację. Ale to co miałeś z dziewczyną? - to jest ciekawe i to co chce wiedzieć chłopczyk Neguto też czyli: jak to się stało przed starymi?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
05.06.2012 20:51 android
vito212121:
dlaczego niektorzy zabraniaja krytykowac zwiazku holandowny? bo co, bo nasze zwiazki homo sa nietykalne? bo zwiazek holandowny nto sprawa osobista? osobista? to po co o nim gada wmediach? gdyby holandowna nie udzielila wywiadu to nie mialbym podstaw do oceny tego zwiazku a jak dala wywiad jak typowa osoba publiczna to ja jak tyypowa osoba prywatna wyrazilem swoje zdanie i wszystko cyka jak w zegarku! mniej emocji kolezanki i koledzy-) nauczcie sie gadac rzeczowo. ja podalem co mi w ich zwiazku nie podoba sie. a kto z obroncow holandowny napisal kontrargument? nikt, kazdy kto broni holanmdowny stosuje goloslowie na jej obrone plus wylewa pomyje na krytykow holandowny...oj ludzie ludzie, co to z was wyrosnie....


oj vito ty skrytykowałeś ich związek (i nikt ci tego nie zabrania) publicznie na forum więc inni użytkownicy mają prawo skrytykować twoje wypowiedzi, proste :), a co do braku kontr argumentów to trudno znaleźć takie do twoich bo to są bardziej domysły i przypuszczenia. Ja Kasie Adamik, jej coming out a teraz jej związek odbieram pozytywnie, a dla czego? po prostu po przeczytaniu paru wywiadów takie mam odczucia i tyle, nie widzę powodu dla czego miał bym podawać ileś tam argumentów żeby wykazać że mam prawo mieć takie a nie inne odczucia :)
cytuj zgłoś 2 1
Ikona
05.06.2012 18:44 neguto
powiedz o coming oucie przed rodzicami :)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
05.06.2012 17:34 vito212121
nigdy nie posunalbym sie do kaming autu w stylu - mamo, tato, przyjacielu..mam wamcos do pwoiedzenia.....pol godziny dukania az wreszcie wydusilbym ze jestem gejem a oni.....powiedzieliby - kochamy cie i tak....o nieeeeeee, to upokarzajace! ja tam zawsze uwielbialem to ze p-ociagaja mnie faceci! mnie ma mowy i nie bylo mowy abym z tego robil prpblem nad ktorym inni maja sie litowac!
cytuj zgłoś 0 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 4
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Agnieszka Holland Kasia Adamik kino Kultura Nina Olga Chajdas Polska Replika reżyseria scenariusz Showbiznes spektakl Społeczeństwo teatr TVP VIVA Warszawa Wywiad z Kasią Adamik i Olgą Chajdas Zrób sobie raj związek
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 21.05.2012 Kasia Adamik, wyoutowani sportowcy i lesbijskie wiersze Obraz Poniedziałek, 16.04.2012 Jedna znana lesbijka, której nie kochamy Obraz Wtorek, 19.11.2013 Popłynęliśmy z marzeniami Obraz Czwartek, 04.12.2008 Wywiady Repliki: Rafał Maćkowiak Obraz Czwartek, 26.03.2015 Najważniejsze branżowe spektakle ostatnich lat
Inne tematy
Prawo pisze się w biegu. Stan gry o równość małżeńską po pierwszych transkrypcjach Czwartek, 03.09.2026 Prawo pisze się w biegu. Stan gry o równość małżeńską po pierwszych transkrypcjach
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Wójt to p***. Zniszczyli publiczne mienie, aby obrazić włodarza gminy Środa, 12.08.2026 Wójt to p***. Zniszczyli publiczne mienie, aby obrazić włodarza gminy
Rosyjska cenzura blokuje Queer.pl: Roskomnadzor uderza w polski portal LGBTQ+ Czwartek, 27.08.2026 Rosyjska cenzura blokuje Queer.pl: Roskomnadzor uderza w polski portal LGBTQ+
NSA: Brak zwolnienia z podatku od spadku dla związków jednopłciowych Poniedziałek, 24.08.2026 NSA: Brak zwolnienia z podatku od spadku dla związków jednopłciowych
Nowe wzory odpisów aktu małżeństwa umożliwiają wpisanie małżeństw osób tej samej płci Poniedziałek, 24.08.2026 Nowe wzory odpisów aktu małżeństwa umożliwiają wpisanie małżeństw osób tej samej płci
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy
Zabronione jest pobieranie treści (web scraping) i eksploracja danych (TDM) z tego serwisu do trenowania systemów AI bez zgody operatora — zob. Regulamin.







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się