Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 22.08.2011 00:00

Jaka szafa, taki trup

Podziel się Tweetnij Skomentuj (29)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (29)

Nie warto marnować życia

Szafa to bez wątpienia wygodny schowek. Można się w niej ukryć przed całym światem, zaszyć na jakiś czas, gdy wszystko idzie na opak, pobyć trochę w ciszy z własnymi myślami, a czasami odnaleźć coś dawno zapomnianego. W świetle pragmatyki przedmiotu w szafach zazwyczaj chowa się też ubrania, niekiedy trupy przeszłości i teraźniejszości. Powiedzmy sobie jednak szczerze: w klaustrofobicznej, ciemnej izolatce długo przebywać nie sposób i choć trup też człowiek, wymiećmy na zewnątrz wszystkie zwłoki, wliczając w to nas. Szafy zostawmy ubraniom.

Szafa to bez wątpienia wygodny schowek. Można się w niej ukryć przed całym światem, zaszyć na jakiś czas, gdy wszystko idzie na opak, pobyć trochę w ciszy z własnymi myślami, a czasami odnaleźć coś dawno zapomnianego. W świetle pragmatyki przedmiotu w szafach zazwyczaj chowa się też ubrania, niekiedy trupy przeszłości i teraźniejszości. Powiedzmy sobie jednak szczerze: w klaustrofobicznej, ciemnej izolatce długo przebywać nie sposób i choć trup też człowiek, wymiećmy na zewnątrz wszystkie zwłoki, wliczając w to nas. Szafy zostawmy ubraniom.

Coming out – temat niezmiennie aktualny, dla niektórych drażliwy, dla innych niepotrzebny, ale społecznie ważny. Czym jest coming out i czy jest potrzebny? Czy można go zaplanować? Czy jest to zdarzenie, czy proces? Kiedy prywatne staje się publiczne? Na te pytania odpowiem z punktu widzenia człowieka, psychologa i geja.

Historia histerii

Nie będę omawiać genezy i charakteru orientacji seksualnej z punktu widzenia teorii genetycznych, hormonalnych, neuroanatomicznych czy wreszcie behawioralnych. Jest to bowiem temat niezwykle obszerny, ale kwintesencją badań nad zagadnieniem niech będzie stwierdzenie, że orientacja per se nie może być traktowana jako zaburzenie. Nie ma więc orientacji lepszej czy gorszej, z natury swej każda orientacja jest neutralną cechą indywidualną.

W 1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z klasyfikacji zaburzeń psychicznych DSM-IV. Następnie, w roku 1990, Światowa Organizacja Zdrowia zadecydowała, by usunąć homoseksualizm z Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-10). Powyższe posunięcia to nie następstwo liberalizacji polityki i zmiany obyczajów i należy zaznaczyć, że homoseksualizm nie „przestał być" chorobą dlatego, że pewnego dnia tak po prostu zadecydowano. Homoseksualizm jako jedna z trzech* podstawowych orientacji seksualnych chorobą nigdy nie był, tak naprawdę więc, co zostało zmienione, to błędna perspektywa. Orientacja seksualna może jedynie niebezpośrednio wiązać się z różnymi schorzeniami somatycznymi i zaburzeniami psychicznymi, ale tylko z powodu ostracyzmu społecznego lub niezaakceptowania własnej orientacji. Na brak społecznej akceptacji narażone są jednak wszystkie możliwe grupy społeczne, które na danej płaszczyźnie różnią się od reszty, np. osoby innej wiary, narodowości czy koloru skóry.

Ależ po cóż?

By ujrzeć sensowność pytań o ujawnianie własnej orientacji seksualnej należy zrozumieć, że tak naprawdę nie ma czego ukrywać. Skoro wiemy, że orientacja seksualna to cecha osobnicza, a więc sama w sobie nie jest chorobą ani zboczeniem, odkryjemy bezsens wstydu za to, co naturalne i właściwe. Pod jednym, zasadniczym warunkiem: musimy sami zrozumieć, że bycie gejem, lesbijką czy biseksualistą to nic złego i nie definiuje człowieka w większym stopniu niż np. bycie niskim czy wysokim. Problem w tym, że już samo ukrywanie swojej nieheteroseksualnej orientacji wyzwala dwie fale procesów myślowych, będące naturalnym następstwem mechanizmów psychologicznych.

Osoby heteroseksualne, które nie mają na co dzień kontaktu z ujawnionymi osobami nieheteroseksualnymi, będą myślały, że ci ostatni mają coś do ukrycia. Takiemu myśleniu logiki odmówić nie sposób. Z jednej strony pragną równego traktowania, z drugiej nieczęsto widuje się pary jednopłciowe na ulicach, publicznie bowiem pokazują się okazjonalnie jako swego rodzaju barwne kuriozum. Tabu sprzyja powstawaniu napięcia, a niedomówienia i brak wiedzy to idealny grunt dla podejrzliwości, zachowań dyskryminacyjnych i odrzucenia.
Z kolei ukrywające się osoby nieheteroseksualne same sobie wysyłają podświadomy przekaz, że odmienna orientacja seksualna to coś godnego ukrycia. Obie tendencje rodzą podział na „nas” i „nich”, a skoro „oni są inni” i „my jesteśmy w większości”, to kto ma rację? Ugłaskiwanie społeczeństwa celem dopasowania się do większości nie ma nic wspólnego z trzymaniem za zamkniętymi drzwiami własnego życia seksualnego. Zwykle bowiem nikt otwarcie nie dzieli się z obcymi swoimi sekscesami – i to bez względu na orientację seksualną. Kwestie intymne są dla każdego równie prywatne, a orientacja seksualna w żaden sposób nie wpływa na ich uzewnętrznianie. Poza tym żadna orientacja nie sprowadza człowieka do istoty czysto seksualnej, której egzystencja sprowadza się jedynie do seksu.

Kłamanie co do własnych preferencji bezpośrednio dotyka drugiego problemu: niedementowaniu fałszywych informacji o sobie. W kwestii ukrywania własnej orientacji kłamstwo zrównuje się z brakiem zaprzeczenia i choć więcej perwersji można odnaleźć w stwierdzeniu geja, że jest „stuprocentowym heterykiem”, jednak niepoprawianie błędnego wyobrażenia innych czy nieudzielanie odpowiedzi na konkretne pytania o naszą orientację nie można nazwać mówieniem prawdy.

Co i dlaczego

Ujawnianie, ostatnia faza rozwoju seksualnego według Wernera, to poinformowanie otoczenia o swojej orientacji. Kluczowe jest tutaj pojęcie otoczenia, pod którym w domyśle kryją się wszystkie osoby z pola życiowego danej jednostki. Ze względu na zmienność pola, można stwierdzić, że ujawnianie nie jest jednorazową czynnością, a procesem składającym się z serii epizodów. Z początku ujawnianie jest procesem psychicznym, gdyż zmiany, które ze sobą niesie, muszą zacząć się w nas. W późniejszych etapach, w miarę zwiększania się liczby osób poinformowanych o naszej orientacji, proces ten nabiera bardziej społecznego charakteru.

Warto zauważyć, że ujawnianie rozumiane jako pokazanie swej orientacji innym, dotyczy wszystkich ludzi bez względu na samą orientację, ponieważ obejmuje nie tylko komunikaty werbalne, ale i behawioralne. W końcu zapewne niewielu z nas usłyszało od swoich rodziców „jesteśmy heteroseksualni”, a mimo to po ich zachowaniu możemy wywnioskować, że właśnie taką orientację mają. Ujawnianie to po prostu coś więcej niż solenne obwieszczenie, ale właśnie dzięki tej wielopoziomowości jest łatwiejsze i bardziej dostępne.



Dlaczego coming out nadal pozostaje tematem drażliwym, mimo iż jest zjawiskiem niewątpliwie pozytywnym z punktu widzenia zdrowia psychicznego jednostki i stabilności społeczeństwa? Przede wszystkim dlatego, że otwierając się narażamy się na zranienie. Ktoś ze znajomych może się od nas odwrócić, ale możemy też zostać wyśmiani, część rodziny może się nas wyprzeć, możemy również stracić pracę lub partnera, który nie może albo nie chce się ujawniać bądź być kojarzony ze osobami nieheteroseksualnymi. Obawa przed brakiem akceptacji zwykle jest czynnikiem hamującym osobisty rozwój, powstrzymującym przed byciem sobą. Boimy się utracić to, co już posiadamy – wydawać by się mogło, że kłamstwa, które przecież fizycznie nikogo nie krzywdzą, to niewielka cena za względny spokój. Niestety, kto tak myśli, jest w błędzie. Życie jako ktoś inny zużywa zbyt wiele zasobów energetycznych i naraża nas na straty w każdej dziedzinie życia. Trwanie w ukryciu oznacza ciągły stres, a stale zbyt wysokie pobudzenie emocjonalno-neuronalne wywołuje rozmaite choroby somatyczno-psychiczne, blokuje potencjał intelektualny, nie pozwala w pełni cieszyć się życiem społecznym. Jeśli jednak zdarzy się, iż podczas ujawniania stracimy kogoś bliskiego, to będzie to tylko sygnał, że dana osoba nigdy nas nie akceptowała – tolerowała jedynie wyobrażenie o nas, nieprawdziwy obraz, a nie rzeczywistą osobę, która ma wiele do zaoferowania.

Chęci i cała reszta

Ujawnianie w największym stopniu zależy od gotowości (samoakceptacji) i chęci podjęcia kroku w stronę zmiany życia. Oprzyjmy się na założeniu, że swojej orientacji seksualnej nie można ukrywać całe życie, ponieważ prowadzi to do autodestrukcji. Ujawnianie można i warto zaplanować. Kwestią nadrzędną względem samego momentu rozpoczęcia ujawniania jest kwestia komu ujawniamy swą orientację. Zasada jest prosta: pierwszeństwo mają te osoby, przed którymi utrzymanie tajemnicy kosztuje nas najwięcej wysiłku emocjonalnego. Przygotowanie się jest ważne, dlatego warto zastanowić się, komu i dlaczego chcemy się ujawnić, a także jakimi informacjami chcemy się podzielić. Przygotowania można poczynić w samotności, lub też poprosić o pomoc przyjaciela albo przyjaciółkę – zwykle bowiem rzadkością jest, by ani jedna osoba z naszego otoczenia nie wiedziała o naszej orientacji. Warto też pomyśleć zawczasu, jakich reakcji możemy się spodziewać i jak postępować w przypadku reakcji negatywnej, gdyż zaskoczenie jest wrogiem sytuacji naładowanej silnymi emocjami.

Wybranie odpowiedniego czasu na coming out też jest ważne, ale raczej wtedy, gdy oczekujemy, że osoba, przed którą chcemy się ujawnić, może poczuć się zagrożona informacją. Wtedy warto wcześniej taką osobę zacząć powoli przygotowywać, dając dyskretne, ale jasne sygnały naszymi wypowiedziami czy zachowaniem, np. kupując książkę o tematyce LGBT, wspólnie oglądając reportaż o kwestiach ważnych dla środowiska osób nieheteroseksualnych.

To tylko my

Z doświadczenia swojego i przyjaciół wiem, że coming out to pełen emocji proces przede wszystkim wymagający samoakceptacji. Nie możemy oczekiwać, że zaakceptują nas inni, jeśli w naszym ujawnieniu wyczują fałsz. Jeśli my jesteśmy niepewni nas samych, to nikt nie będzie.

Paradoksalnie można spotkać się z mniejszością w mniejszości, gdzie ujawnione osoby nieheteroseksualne są wytykane czy wyśmiewane przez osoby ukrywające się. Niekiedy traktuje się nas, „wyoutowanych”, jako zagrożenie dla całej społeczności osób nieheteroseksualnej, jako burzycieli spokoju. Spokojem nie można jednak nazwać ciągłego zacierania śladów, maskowania postaw i uczuć…

Wiem, ponieważ ten etap jest za mną. Nie warto marnować życia, a jeśli ktoś nas nie akceptuje takimi, jakimi jesteśmy, nie jest wart miejsca w naszym życiu.

*Przy klasyfikacji zaburzeń związanych z orientacją seksualną pojawia się niekiedy rozpoznanie orientacji egodystonicznej, gdzie choć orientacja nie budzi żadnych wątpliwości, to jednak osoba, która ją wykazuje, życzyłaby sobie mieć inną (tę kategorię odrzuca DSM-IV).

marcelMarcel Kucaj – z wykształcenia tłumacz, redaktor, wkrótce także psycholog kliniczny SWPS. Prywatnie, blogger, dawca cynizmu, pacyfikator, nosiciel optymizmu i przyszły Kanadyjczyk.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (101)
sheep_word abigail belmondo28 neftyda eloy28 wyimaginowane89 darah yamila delius megakwasna
Nie podoba mi się (6)
antyidol weidau ad mlodzik1410 mooi
Komentarze (29)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
10.02.2012 12:15 LonelyMan
Zawsze sobie obiecywałem, że się ujawnię jak będę miał niezależność finansową, ale prędko nic z tego nie wyjdzie. Autor ma rację, że niewyoutowanie prowadzi do destrukcji, ciągłego stresu. Ja próbuje udawać, że jestem aseksualny i w ogóle niezainteresowany ludźmi.Ciężko jest...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
11.11.2011 16:11 bydle_z_piekla
jayd92:
Naciski, aby się wyoutować to dosyć popularne zjawisko w środkowiskach LGBT. To jest bardzo dobre narzędzie "promocyjne", żeby nie powiedzieć propagandowe. Chodzi o to, aby pokazać społeczeństwu, że "jest nas wielu, nas nie pokonacie". Ale to trochę kłóci się z wolną wolą człowieka. Tak samo jak akcja z próbą siłowego outowania znanych osób, gdyż to pomoże w promocji homoseksualizmu. To jest chore. Każdy powinien ujawnić się wtedy kiedy chce. Jeśli nie chce nigdy, jego prawo. Każdy ma prawo do decydowania o własnym życiu w każdym wymiarze, dlatego nie uważam orientacji seksualnej za lejce które ciągną człowieka tylko w jednym kierunku. Nie uważam nawet aby było coś złego w tym, że gej ma żonę i dzieci. Często kryptohomoseksualiści są dyskryminowani w środowisku LGBT, są uważani za slabych i nieszczęśliwych. Co jest bzdurą, bo każdy jest inny i każdy inaczej definiuje szczęscie czy siłę.


Utraciłeś najwyraźniej kontakt z rzeczywistością. Wątpię, by jakikolwiek gej mógł być w pełni szczęśliwy wiedząc, że tym gejem jest jednocześnie mając przy boku żonę i (o grozo) dziecko jeszcze. Moim zdaniem takie zachowania jak gej żona i dziecko powinny dać pod wątpliwość, czy ten mężczyzna rzeczywiście jest gejem i czy nie cierpi na jakąś chorobę psychiczną. Nikt nie lubi być okłamywanym, jeżeli zaś komuś kłamstwo przychodzi równie łatwo co picie wody, to gratuluję lecz mam nadzieję, że takich osób w swoim życiu nie spotkam. Tacy ludzie psują opinię reszcie społeczności LGBT i utwierdzają tych mniej zdecydowanych w fazie poznawania naszego środowiska w przekonaniu, że jesteśmy zakłamani.
cytuj zgłoś 0 0
lookam
29.08.2011 11:01 lookam (43) kraków
swietny tekst z punktu widzenia psychologicznego, bardzo przystępnie i zrozumiale podany :)
cytuj zgłoś 1 0
jayd92
28.08.2011 21:10 jayd92 (33) Polska Zachodnia
Naciski, aby się wyoutować to dosyć popularne zjawisko w środkowiskach LGBT. To jest bardzo dobre narzędzie "promocyjne", żeby nie powiedzieć propagandowe. Chodzi o to, aby pokazać społeczeństwu, że "jest nas wielu, nas nie pokonacie". Ale to trochę kłóci się z wolną wolą człowieka. Tak samo jak akcja z próbą siłowego outowania znanych osób, gdyż to pomoże w promocji homoseksualizmu. To jest chore. Każdy powinien ujawnić się wtedy kiedy chce. Jeśli nie chce nigdy, jego prawo. Każdy ma prawo do decydowania o własnym życiu w każdym wymiarze, dlatego nie uważam orientacji seksualnej za lejce które ciągną człowieka tylko w jednym kierunku. Nie uważam nawet aby było coś złego w tym, że gej ma żonę i dzieci. Często kryptohomoseksualiści są dyskryminowani w środowisku LGBT, są uważani za slabych i nieszczęśliwych. Co jest bzdurą, bo każdy jest inny i każdy inaczej definiuje szczęscie czy siłę.
cytuj zgłoś 2 4
Ikona
28.08.2011 18:48 mrmarcello
android:
ale czy seksualność aż tak bardzo nas określa, ktoś może nas kochać takimi jakimi jesteśmy nie znając po prostu pełnego obrazu, i nie będzie w tym nic nadzwyczajnego bo tak naprawdę nigdy nie znamy pełnego obrazu drugiej osoby
a jeśli ktoś odczuwa większy komfort psychiczny żyjąc w "szafie" ale i w spokoju a nie w atmosferze nienawiści, oskarżeń czy próby naprostowania na właściwa drogę?... według mnie ma do tego pełne prawo.

Właśnie o to chodzi, że seksualność nas nie określa bardziej niż osoby heteroseksualne - dlatego nie ma powodu, by ukrywać swoją orientację seksualną. Nie mówię tutaj o bieganiu od domu do domu z transparentem nad głową "Jestem homo", ale podkreślam ważność zaprzeczaniu nieprawdziwym informacjom o sobie. Ghadi słusznie zauważył, że lepiej być znienawidzonym za to, kim się jest, niż kochanym za maskę, którą nosimy - bo w rzeczywistości wtedy i tak nie jesteśmy kochani, kocha się jedynie tę maskę.
cytuj zgłoś 0 1
ginag
28.08.2011 17:40 ginag (43) W-wek
android:
ginag:
schism:
schism:

@ginag, czyżby zostawało nam samodzielne życie bez akcentowania tych spraw przy rodzicach? Bo a sobie nie wyobrażam, że wracam do domu i mówię: 'poznałam fajną dziewczynę, wiesz, byłyśmy tu i tu, w kinie chociażby, ona wzięła moją dłoń w swoją, a później.... ' - nawet nie wiem, czy stać mnie na większe detale tego typu wobec rodziców w kontekście bycia z facetem. Porażka.


No do mojej dotarło wreszcie, to że to z pewnością brak odpowiedniego faceta. Stwierdziła, że jeśli wybiorę takie życie, to moja sprawa, ale żebym była pewna, że ona tego nigdy nie zaakceptuje, że cała rodzina mnie opuści, bo nikogo takiego (cytuję) "zboczonego" nie było w całej rodzinie. Do tego dodała, że wolałaby, żebym w więzieniu siedziała, bo jakbym wyszła, to chociaż byłabym "NORMALNA". Teraz mam iść do łóżka nawet z pierwszym lepszym facetem i urodzić dziecko, a jak stwierdzę, że to faktycznie nie życie dla mnie, to mogę sobie go darować i żyć po swojemu, ale ona MUSI mieć wnuka. KOSZMAR! Żałuję, że w ogóle dążyłam do tego coming outu :/


zawsze możesz zerwać kontakty z matką bo na co ci taka matka... oczywiści nie mówi tego poważnie. Właśnie tego typu sytuacje pokazują że coming aut to nie zawsze taka prosta sprawa i ze czasem wybór "szafy" jest jedynym sensownym.


Właśnie siedzenie w szafie w moim przypadku okazałoby się dobrym wyborem. Mama w nocy próbowała popełnić samobójstwo, ale ją odratowałam. Powiedziała, że jeśli będzie miała nawet najmniejsze podejrzenia co do mnie, to prędzej czy później się zabije.
KAZAŁA mi spróbować być z facetem :( Nie wiem co robić, bo matki nie chcę mieć na sumieniu :(
cytuj zgłoś 0 0
pietrus
28.08.2011 8:56 pietrus (58) Katowice
Bez rozpisywania się bardzo dobry tekst i to bardzo.
cytuj zgłoś 0 0
schism
27.08.2011 1:29 schism (36) Warszawa
android:
ghadi:



lepiej żeby ktoś nienawidził Cię takim jaki/a jesteś niż kochał kogoś kim nigdy nie będziesz. oklepane , ale się sprawdza. szafa nigdy nie jest dobrym wyborem bo prowadzi do psychicznej fiksacji.


ale czy seksualność aż tak bardzo nas określa, ktoś może nas kochać takimi jakimi jesteśmy nie znając po prostu pełnego obrazu, i nie będzie w tym nic nadzwyczajnego bo tak naprawdę nigdy nie znamy pełnego obrazu drugiej osoby

a jeśli ktoś odczuwa większy komfort psychiczny żyjąc w "szafie" ale i w spokoju a nie w atmosferze nienawiści, oskarżeń czy próby naprostowania na właściwa drogę?... według mnie ma do tego pełne prawo.


Ma prawo, ale może nigdy nie osiągnąć pełni szczęścia. O ile w ogóle da się ją osiągnąć. Ale może mieć go mniej niż w przypadku, który opisuje ghadi. Ponadto warto zaakcentować, że ghadi ma rację, ale w sytuacji, gdy ktoś nie jest odważny albo buntowniczy na tyle, by się ujawniać. Można też przyjąć, że nie ma takich wymagań, by się uzewnętrzniać. Każdy robi to, co woli. Ważne jednak, by żyć w zgodzie z samym sobą, bo inaczej - kiepsko to widzę..
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.08.2011 0:59 android
ghadi:



lepiej żeby ktoś nienawidził Cię takim jaki/a jesteś niż kochał kogoś kim nigdy nie będziesz. oklepane , ale się sprawdza. szafa nigdy nie jest dobrym wyborem bo prowadzi do psychicznej fiksacji.


ale czy seksualność aż tak bardzo nas określa, ktoś może nas kochać takimi jakimi jesteśmy nie znając po prostu pełnego obrazu, i nie będzie w tym nic nadzwyczajnego bo tak naprawdę nigdy nie znamy pełnego obrazu drugiej osoby

a jeśli ktoś odczuwa większy komfort psychiczny żyjąc w "szafie" ale i w spokoju a nie w atmosferze nienawiści, oskarżeń czy próby naprostowania na właściwa drogę?... według mnie ma do tego pełne prawo.
cytuj zgłoś 0 2
Ikona
26.08.2011 21:33 ghadi
android:
ginag:
schism:
schism:

@ginag, czyżby zostawało nam samodzielne życie bez akcentowania tych spraw przy rodzicach? Bo a sobie nie wyobrażam, że wracam do domu i mówię: 'poznałam fajną dziewczynę, wiesz, byłyśmy tu i tu, w kinie chociażby, ona wzięła moją dłoń w swoją, a później.... ' - nawet nie wiem, czy stać mnie na większe detale tego typu wobec rodziców w kontekście bycia z facetem. Porażka.


No do mojej dotarło wreszcie, to że to z pewnością brak odpowiedniego faceta. Stwierdziła, że jeśli wybiorę takie życie, to moja sprawa, ale żebym była pewna, że ona tego nigdy nie zaakceptuje, że cała rodzina mnie opuści, bo nikogo takiego (cytuję) "zboczonego" nie było w całej rodzinie. Do tego dodała, że wolałaby, żebym w więzieniu siedziała, bo jakbym wyszła, to chociaż byłabym "NORMALNA". Teraz mam iść do łóżka nawet z pierwszym lepszym facetem i urodzić dziecko, a jak stwierdzę, że to faktycznie nie życie dla mnie, to mogę sobie go darować i żyć po swojemu, ale ona MUSI mieć wnuka. KOSZMAR! Żałuję, że w ogóle dążyłam do tego coming outu :/


zawsze możesz zerwać kontakty z matką bo na co ci taka matka... oczywiści nie mówi tego poważnie. Właśnie tego typu sytuacje pokazują że coming aut to nie zawsze taka prosta sprawa i ze czasem wybór "szafy" jest jedynym sensownym.



lepiej żeby ktoś nienawidził Cię takim jaki/a jesteś niż kochał kogoś kim nigdy nie będziesz. oklepane , ale się sprawdza. szafa nigdy nie jest dobrym wyborem bo prowadzi do psychicznej fiksacji.
cytuj zgłoś 2 0
  • 1
  • 2
  • 3
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne homoseksualizm Marcel Kucaj Nauka orientacja seksualna Polska psychologia Psychologia coming outu relacje społeczne Społeczeństwo Światowa Organizacja Zdrowia SWPS Zdrowie zdrowie psychiczne
Powiązane
Obraz Wtorek, 08.04.2008 Psychiatrzy: Homoseksualizm to nie zaburzenie Obraz Wtorek, 21.02.2012 Coming out po polsku Obraz Czwartek, 17.08.2017 Badanie dotyczące kobiecej seksualności Obraz Poniedziałek, 17.08.2009 Osoby homoseksualne skazane na terapię? Obraz Środa, 21.01.2009 Geje masowo wychodzą z szafy. Gdzie? W Polsce!
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się